piątek, 18 stycznia 2019

Aleksandra Katarzyna Maludy 'Wojenni kochankowie' - recenzja książki oraz całego cyklu: 'Cień od Wschodu": 'Zesłana miłość', 'Dzikie serca' i 'Wojenni kochankowie'




Źródło zdjęcia: fb autorki

Recenzja całego cyklu 'Cień od Wschodu"

Całą serię wydała Oficyna Wydawnicza 'Rytm'. Pierwszy tom ukazał się w roku 2017, a kolejne dwa w minionym 2018 roku. Akcja książek obejmuje kilkadziesiąt lat od czasów po upadku powstania styczniowego aż do odzyskania przez Polskę niepodległości. Typowe dla stylu autorki są retrospekcje, szczególnie w tomie drugim, który zaczyna się od młodości Czingis-chana i poprzez stulecia opowiada o dziejach kolejnych członków rodziny. Wątki fabularne to nie tylko miłość, namiętność i zazdrość, jak w telenoweli, ale przede wszystkim próba powiedzenia czegoś więcej o życiu, o losach kobiet, o mniejszościach etnicznych na ziemiach polskich, o trudnym czasem patriotyzmie i wreszcie o braniu życia za rogi i próbach stanięcia przez kobiety na własnych nogach. Najbardziej chyba udało się to w tomie trzecim, ale i wcześniejsze tomy są pełne kobiet, które szukają nie tylko miłości, ale i chcą się same utrzymać. Przecież jest aktorka, staropolska hersztbaba, jest bizneswoman syberyjska, aż wreszcie studentka. Patriotyzm w tej serii to nie tylko mdłe śpiewanie pieśni patriotycznych, ale autentyczna postawa życiowa, często wbrew otoczeniu, pomimo uprzedzeń ze strony otoczenia, bo przecież muzułmanin byłby dobrym Polakiem? (patrz tom drugi), bo czyż można na Syberii zacząć dobrze prosperujący interes, a nie tylko cierpień pod pięścią męża pijanicy (patrz tom pierwszy) i wreszcie można iść na studia do Petersburga albo chcieć zostać aktorką (tomy drugi i trzeci). Książki pani Maludy to chyba takie prawdziwe opowieści o tym, że inność w naszym kraju była zawsze źle widziana, o tym, że mężczyźni często nie dorastali do swojej roli, a żony często musiały nieźle się natrudzić, żeby zapewnić byt dzieciom. Aż wreszcie książki te pokazują, że historia Rzeczypospolitej nie była jednobarwna, ale pełna przestrzeni, wiar, kultur..... 
To bardzo filmowa seria i tego autorce życzę. 

Opinia o trzecim tomie ot. 'Wojenni kochankowie':
Mam wrażenie, że autorka z każdym tomem pisze lepiej! Już poprzedni tom bardzo mi się spodobał, a tym razem jestem jeszcze bardziej kontenta z lektury. To świetna powieść historyczna łącząca wątek miłości z przeszkodami z dobrze zarysowanym tłem historycznym z przedednia pierwszej wojny światowej, pokazująca istniejące wówczas problemy społeczne, nastroje różnych klas społecznych, rodzące się nowe czasy. Akcja obejmuje Warszawę i Petersburg. Tu w Warszawie powieść pokazuje to, jak się żyło inteligencji oraz robotnikom przed Wielką Wojną, kto słyszał o Piłsudskim, czy wierzono w niepodległość i tak dalej. Akcja w Petersburgu daje okazję do pokazania rewolucji i tego, jak szczytne idee ruchu robotniczego przeradzają się w okrutną i ślepą rewolucję. Wszystko to splata wątek miłosny Ireny oraz jej dwóch absztyfikantów. 
Ważną zaletą tej książki, jak i całej serii książek pani Maludy jest bogaty język. Autorka nie stylizuje, ale pisze językiem stosownym do epoki. Co rusz natykałam się na wyrażenia i słowa, którymi jeszcze moja mama czy babcia porozumiewały się na co dzień, ale teraz już wyszły z użycia. To bardzo ważna zaleta sag rodzinnych. I chyba nieczęsta, bo w tym natłoku tego rodzaju książek nie każdy autor dba o warstwę językową swoich książek. 
Na razie jest to koniec serii, ale ja sobie myślę, że będzie jeszcze dalszy ciąg.
8 gwiazdek

Opinia o 2 tomie, ot. 'Dzikie serca":
Świetna część, choć to książka na kilka wieczorów. Ale to plus. Nie wiem czy czytając pierwszą część nie mogłam się skupić. Pewnie tak, bo wtedy miałam kolejkę książek do recenzji, a teraz rzuciłam to wszystko i po prostu przez tydzień podczytywałam 'Dzikie serca' wieczorami'. W każdym razie świetnie się bawiłam. 
Schemat powieści jest inny niż w pierwszej części, ale i trochę podobny. Bo mamy akcję główną, tutaj jest to życie Klarusi, córki bohaterki pierwszego tomu i jej zmagania z życiem, poszukiwanie szkoły, kariery. Jest czas popowstaniowy, czas Deotymy i początek ruchu sufrażystek również na ziemiach polskich. Kobiety są zmuszone, żeby wziąć życie w swoje ręce i wyzwolić się z okowów ojców, mężów. Tutaj też tak jest.Ojciec Klarusi to łajza i egoista. Chyba wdał się w tego bawidamka z któregoś pokolenia po Czingis-Chanie. Żona, jak wiemy z tomu pierwszego, wolała sybir niż jego towarzystwo ( o tym był tom pierwszy. Polecam). Teraz Klarusia, córka odkrywa w sobie pociąg do aktorstwa i ma z tym wiele perypetii. Przy okazji autorka pokazała realia życia w Warszawie i cała tą chorą pruderię stolicy. 
Co rozdział narracja cofa się w przeszłość rodziny Klarusi i opowiada kolejne miłosne historie. Zaczyna się od Czingis-Chana i leci po kolei przez wieki i połacie Azji oraz Rzeplitej. Mamy kolejne historie miłosne, małżeństwa i porwania, jasyr i wojny, czekanie i wielkie miłości, takie od pierwszego wejrzenia. Piękne i romantyczne, ale i okrutne. Z tym pierwszym przodkiem Czingisem łączyła wszystkich kostka do gry, rodzinny amulet. Klarusia już nie wiedziała o co chodzi, ale to był dar Czingisa dla ukochanej, protoplastki rodu. 
Te rozdziały z przeszłości nie są długie, ale to małe całostki, takie pełne historie. Widać, że autorka bardzo dbała o plastyczność wypowiedzi. Odmalowuje więc z zachowaniem terminologii i przepięknie nasyconymi ekspresją dialogami postacie, z ich historycznymi strojami i ze sposobem życia i myślenia takimi jak to musiało kiedyś być. Widać, że łatwo nie było żyć, tak w tych rozdziałach mongolskich, jak i w Polsce. Tutaj potomkowie Klarusi krążą po wschodnich rubieżach, a więc widać, ze tam ciągle były napady, uprowadzenia, wojny. To ziemia, którą ciągle ktoś grabił i palił. A w tym wszystkim była wielka miłość. Przepiękne to było. Takie romantyczne. 
Dodatkowo mamy wątek islamu na ziemiach polskich. Jak wiemy, Tatarów w Polsce po napadzie w XIII wieku zostało sporo. Potem ci Tatarzy byli bardzo bitnymi żołnierzami.Jagiellonowie nie oceniali sumień obywateli, natomiast Wazowie tak. Jak przyszedł Zygmunt III Waza to wprowadził kontrreformację. Dodatkowo czasy zrobiły się okrutniejsze. Tutaj widzimy, że przodkowie Klarusi mają problemy z tym, że mają pochodzenie tatarskie. TO nic, że przez stulecia byli dzielnymi obywatelami Rzeczpospolitej. W pewnym momencie okazało się, że pomimo dzielności w boju przeszkodą w awansie jest ich religia. Trochę to przełamywał Jan III Sobieski. Ale to kropla w morzu. Pomimo to, walczyli i w powstaniu listopadowym i w styczniowym, choć w styczniowym jak było, dowiedzieliśmy się w tomie I. 
Na pewno była to wciągająca, barwna i pełna emocji powieść. Saga rodzinna. 
Pisząc o tomie pierwszym napisałam, że autorka bardzo się wczuwa w epokę. Teraz też miałam takie wrażenie. Ale to dobrze. Czułam emocje i klimat Trylogii, a w wątkach Klarusi mojej ukochanej Rodziewiczówny. Czasy tatarskie to chyba 'Nierządnica"? 
Mam w kolejce do czytania książkę o Bizancjum i natchniona powieścią pani Maludy sięgnę do niej.
7 gwiazdek

Opinia o pierwszym tomie, pt. 'Zesłana miłość':
Gdybym nie wiedziała od autorki, że powieść ta ukazała się w 2017 roku, a gdyby książka wpadła mi w ręce ot tak, przypadkiem, to sądziłabym po stylu, że jest to powieść napisana w tym samym czasie co 'Nad Niemnem' Orzeszkowej. Sprawiła to zbyt dobra stylizacja językowa. Zjawisko to samo w sobie jest stosowne i użyteczne w powieści o zesłańcach popowstaniowych, ale zbyt daleko posunięte czyni książkę jakby z dawnej epoki. Jest tutaj i miłość, i tragedia, ale wszystko jakieś takie poetyckie. Może i trochę czuję się młoda duchem, ale wolałabym już prostacką dosłowność, niż te ciągłe rozmyślania Justyny.
Ja dają 5 gwiazdek, bo jednak zasób słownictwa w książce i podparcie postaciami autentycznymi zasługują na ukłon i pochylenie czoła. Czasem jednak coś powinno zachwycić, a nie zachwyci. I nic człowiek wtedy nie poradzi.
5 gwiazdek


Zapraszam na wywiad z autorką, nad którym pracujemy. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Top Commentators Widget for Blogger Blogspot with Avatars