sobota, 21 stycznia 2017

Najnowszy stosik i zima i Leopold Staff

Dzień dobry,
Jako że nie skończyłam czytać 'Gdy słońce było bogiem', to znalazłam miejsce na zaprezentowanie najnowszego stosiku książkowego. Ostatnio troszkę 'wyluzowałam' z recenzowaniem, bo po tym jak w październiku po prostu zawaliłam się książkami (wszystkie były warte przeczytania, ale było ich tak dużo, że za dużo), to teraz roztropnie dobieram książki. Zrezygnowałam nawet z kilku wartościowych propozycji. Szkoda. Ale może jeszcze je przeczytam. Ale oto ten mały stosik:
Obie książki 'Eat pretty' już przeczytałam p zrobieniu tego zdjęcia. Czekają 'Xięgi Nefasa' i 'Pragnienie'. Dwie świetne książki. Z racji tej, że postanowiłam recenzencko mierzyć siły na zamiary, znajduję czas na czytanie zaległych ebooków. 
W 2016 odpuściłam sobie wysiłek intelektualny czytania po angielsku, bo przeczytanie 10 książek w 2015 mnie wymęczyło. W 2017 chciałabym przeczytać 5. Tam gdzie dotychczas kupowałam książki po angielsku jakoś przestano je tam sprowadzać, więc muszę posiłkować się tym, co mam. A mam to:
'Vanity fair' już czytałam po polsku i lubię tę książkę, ale może skuszę się na ponowne czytanie. To wydanie jest ilustrowane.Baśnie też lubię, a książka o tyłku to śmieszny prezent dla mnie ;) Już kiedyś czytałam ale z chęcią przeczytam ponownie.No i Ellie Wiesel. Może troszkę pobudzę małe szare komórki do myślenia, bo kiepsko z tym ostatnio.....
Zapomniałabym! 
Wydawnictwo Literackie przysłało mi ostatnio dwie tajemnicze przesyłki. W pierwszej było to:
Fragment książki, której opis zafrapował moją mamę (samotna matka trójki dzieci szuka ojca dla nich). Po paru dniach przyszło to:
Ułożyłam z tych puzzli to:
 Mam dostać następną przesyłkę....

Ostatnio obejrzałam też dwa ciekawe filmy. Jeden z nich to 'klasyk', którego nie znałam, ale puścili w TV Kultura. Tak mnie wciągnął, że nawet nie zasnęłam o 20.10 jak to ja potrafię snem sprawiedliwego. To 'Przebudzenia' z 1990 roku z Robinem Williamsem i Robertem DeNiro w rolach głównych.
                             Znalezione obrazy dla zapytania PrzebudzeniaZnalezione obrazy dla zapytania Przebudzenia
Znalezione obrazy dla zapytania Przebudzenia
Kadr z filmu. Źródło zdjęcia: https://cinemax154.flog.pl/wpis/3829313/przebudzenia--awekenings--1990

Drugi film to film o Holocauście. Mówili o nim w Tygodniku Kulturalnym, a w rocznym podsumowaniu nawet wymieniono go jako jeden z filmów roku. To film László Nemesa z 2015 roku 'Syn Szawła":
                                     Znalezione obrazy dla zapytania Syn SzawłaZnalezione obrazy dla zapytania Syn Szawła
Widziałam na Filmwbie, że film ten nie każdemu się spodobał, ale mnie bardzo. Może podobał to złe określenie, ale 'oddziaływał'. To niesamowity film, pokazujący machinę śmierci i to, że niemieckie kierownictwo obozu zabijało posługując się ofiarami. Według mnie to podwójne okrucieństwo, bo Sonderkommando też było ofiarami. I oni o tym wiedzieli, że umrą po 4 miesiącach. Niesamowity film, kóry oglądałam na jednym oddechu. 

A poza tym mamy zimę. Pory roku nie czekają tak jak my, ale idą swoim rytmem. Dzień jest już dłuższy od najkrótszego o 48 minut! Oto zima:







I Zamość z choinką na rynku i lodowiskiem. Miałam tylko telefon, który robi okropnie słabe zdjęcia, więc wybaczcie:
A na koniec wiersz. Niepoetycko mi ostatnio. Ale postanowiłam powrócić do swojego zwyczaju dodawania wiersza do zdjęć, bo ostatnio czytam swoje stare posty i przez te wiersze przypomina mi się jak się czułam wtedy. Dziś będzie Staff:
 Leopold  Staff
Zima

Całunem śniegu przysypany, biały
Park w szarą ciszę pogrążył się cały
I z jakichś głuchych tęsknot się spowiada.
Drzew nagich długa ciemna kolumnada
Wije się sennie i w dali gdzieś ginie,
Wije się cicho po białej równinie
I biegną ławki aleją szeregiem,
Samotne, puste, ubielone śniegiem.

Nic nie zostało z naszej złotej wiosny,
Gdy nas upajał pierwszy szał miłosny,
Gdyśmy uściskiem zaręczeni, sami
Mówili z sobą jeno całunkami
I razem duszę mieli tylko jedną,
I w jasne szczęścia lecieli bezedno,
A ponad nami lipa rozgwarzona
Błogosławiące wznosiła ramiona.

Tu była szczęścia świątynia. Pamiętasz?
A dzisiaj tu mój cichy, biały cmentarz...
Pod miękkim śniegiem, jak zwarzone róże
Lub jak jaskółki, co zamarzły w chmurze,
Śpią pocałunki nasze mrozem ścięte,
A w nagich drzewach sny nasze, zaklęte
W szare pnie, drzemią wśród cichej żałoby...
Choć nie ma krzyżów, wszędzie białe groby.

Gdyby pył śniegu gdzieś z gałęzi szczytnej
Stoczył się i dźwięk srebrny, nieuchwytny
Budząc potrącił drugi w swej pogoni,
Wnet park stustrunną gędźbą się rozdzwoni,
Szeptem słów, miękkim pocałunków echem,
I ty przybiegniesz, i z srebrzystym śmiechem
Ramiona białe rzucisz mi na szyję...
Zagwarzą drzewa, park cały ożyje...

Lecz wkoło cisza taka jak w kaplicy,
Gdzie leży zmarły w mroku tajemnicy,
Gdzie mówić głośno nie wolno przy trunie...
Strach mi, że gdy wstecz spojrzę, na całunie
Śnieżnym zobaczę twoje białe zwłoki,
A w bladej twarzy cień smutku głęboki,
Z tą łzą rozstania skrzepłą, skamieniałą...
Nie śmiem wstecz patrzeć!... tak cicho... tak biało...

Piękny wiersz.... 
Pozdrawiam serdecznie 
Izunia Łęcka-Wokulska 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...