wtorek, 10 marca 2015

Książka, która wbrew tytułowi, biografią nie jest. Zuzanna Morawska 'Przygody imć Pana Mikołaja Reja'.


Dziś o książce, która na LC mam 2 czytelników i 2 wydania.  Wbrew tytułowi nie jest to biografia, gdyż biografia z zasady operuje faktami. Tutaj mamy fabularną opowieść o czasach Mikołaja Reja, z samym młodym Rejem. Ale jest to kompilacja autorki, oparta na jej wiedzy o epoce, gdyż nie ma materiałów pisemnych o młodości Reja. Za to, według mnie, klimat epoki pozytywistyczna autorka zawarła naprawdę prawdziwie.

A treść? Otóż, pozytywistyczna. Jak wyczytałam w 'Pozytywizmie' PWN, autorka była typową 'emancypantką', prowadziła tajną pensję i była współredaktorką legendarnego czasopisma 'Bluszcz'. Więc i doświadczenie wychowawcze miała niemałe.
Pomyślałam, że książka jest 'ku pokrzepieniu serc', ale nauczycielskich. Bo autorka stworzyła postać młodego Mikołajka Reja jako niesfornego gagatka, nieuka i psotnika, który 'wyszedł na ludzi', o czym wie chyba każdy Polak. Jak wygląda powieść historyczno-przygodowa dla młodzieży z końca XIX wieku? Czyli mniej więcej z czasu twórczości Walerego Przyborowskiego? To świetnie nakreślona mieszanka historycznych postaci - przypomnijmy, że z czasów Panowania Zygmunta Starego, czyli 'złotego okresu' historii Polski (wybór epoki pewnie istotny dla podtrzymania ducha narodowego w okresie, gdy nie mieliśmy państwowości) i fikcyjnych wydarzeń, ale zbudowanych zgodnie z biografią Reja i ... rycinami szesnastowiecznymi. Autorka sprawdziła i opisała stroje z epoki, wygląd dworku, pałacu, słownictwo z epoki, jedzenie - inne w dworku szlacheckim, inne na plebanii proboszcza, inne w klasztorze, a inne na dworze. Wydaje mi się, książka była ciekawa dla młodzieży. Bohater to taki niesforny Mikołajek, coś jak ten z 'Przygód Mikołajka'. Zgodne z myśleniem XIX-wiecznym jest opisanie Bony jako wrednej cudzoziemki. Taki już Jej los w naszej literaturze.

Książka nie jest wyjątkowa, ale warto chyba przeczytać jak sto lat temu pisano takie powieści. Historia wciąga i czytało się przyjemnie w słoneczne niedzielne popołudnie. Przecież niewiele mamy w naszej historii okresów, gdy czasy były spokojne, nikt się nie zabijał, nie zdradzał, nie sprzedawał ojczyzny.
Na LC oceniłam książkę na 4 gwiazdki, ale uważam, że jest to miła, przyjemna lektura.

Książka wydana jest starannie, jest to wydanie szyte, w twardej oprawie z 1962 roku według wydania Gebethner i Wolff z 1906 roku. Druk widoczny w słabszym oświetleniu, piękne XVI-wieczne ryciny. Jak to piszą zwolennicy książek papierowych: szelest papieru, zapach kartek.
W tym wydaniu, które czytałam, zwracają uwagę przepiękne ilustracje, które ośmielę się pokazać:






 Na koniec chciałam pozdrowić moich czytelników i podziękować Wam za zainteresowanie. Za dwa dni dodam jeszcze jakąś szczegółową recenzję, a w sobotę, proszę, oczekujcie kolejnego wielkiego zestawienia książek. Już nie biografie.

4 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy tekst i forma. Ilustracje odróżniają recenzję od tych na LC i in

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wpis i zauważenie tekstu oraz ilustracji. Książka jest zapomniana, a przecież interesująca. Chciałam zwrócić uwagę na ilustracje w książce dla dorosłych. Słyszałam w radiu wypowiedź ilustratora, który mówił, że moda na ilustracje w książkach dla dorosłych wraca. Oby.

      Usuń
  2. Fantastycznie się czyta ten tekst! I dzięki za pokazanie ilustracji :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...