wtorek, 24 marca 2015

Zachód słońca

 Zauważyliśmy, że wczoraj w nocy nas przymroziło, a co to oznacza? Że w niedzielę mieliśmy piękny zachód słońca.
Ja to sfotografowałam i Wam prezentuję. Bo lubię zachody słońca. Są bardzo poetyckie.
Zastanawiałam się jakim wierszem je okrasić. Myślałam nad 'Panem Tadeuszem', nad 'Nad Niemnem', nawet Iwaszkiewicz pisał o zachodach słońca, nawet o wysokich drzewach pisał, że lubi.
Ja ostatecznie znalazłam wiersz Bolesława Leśmiana, ze zbioru 'Sad rozstajny' z roku 1912, bo idealnie oddaje chwilę, nawet to, że ten zachód słońca rozpościera się nad stawem...

Bolesław Leśmian 'Wieczorem'

 (fragment wiersza, strofa 3)

Przez szyby moich okien, zapatrzony w staw,
Blask spada i tli się wśród wilgotnych traw.
W dłoni mojej zerwany doumiera wrzos.
Jakże dziwne wymówić własne imię w głos
Wieczorem, późnym wieczorem!...





Poecie zachód słońca kojarzy się z samotnością i rozstaniem, co zawiera w następnej strofie. Ja widzę zachody słońca radośnie, malarsko i impresjonistycznie. Po prostu jako piękne zjawisko. Prozaicznie, widziałam nadchodzący przymrozek. Wróćmy jednak do Poety:

Cień mój, co we dnie kładł się na złocisty łan,
Nocą pragnie zapełnić pustkę moich ścian.
Do szyb, znikąd zwabione, lgną puszyste ćmy –
Staw posrebniał i widzi inaczej, niż my,
Jak księżyc wschodzi nad borem...





2 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia. A u mnie pierwsze skojarzenie z zachodem słońca to jednak wciąż Juliusz Słowacki i "Smutno mi Boże..."

    OdpowiedzUsuń
  2. HYMN.


    I.

    Smutno mi Boże! Dla mnie na zachodzie
    Rozlałeś tęczę blasków promienistą,
    Przedemną gasisz w lazurowéj wodzie
    Gwiazdę ognistą,
    Choć mi tak niebo ty złocisz i morze, 5
    Smutno mi Boże!

    II.

    Jak puste kłosy, z podniesiona głową,
    Stoję roskoszy próżen i dosytu,
    Dla obcych ludzi mam twarz jednakową,
     Ciszę błękitu: 10
    Ale przed tobą głąb serca otworzę,
    Smutno mi Boże!

    III.

    Jako na matki odejście się żali
    Mała dziecina, tak ja płaczu bliski,
    Patrząc na słońce, co mi rzuca z fali 15
    Ostatnie błyski,
    Choć wiem, że jutro błyśnie nowe zorze,
    Smutno mi Boże!

    IV.

    Dzisiaj na wielkiém morzu obłąkany,
    Sto mil od brzegu i sto mil przed brzegiem, 20
    Widziałem lotne w powietrzu bociany
    Długim szeregiem.

    Żem je znał kiedyś na polskim ugorze,
    Smutno mi Boże!

    V.

    Żem często dumał nad mogiłą ludzi, 25
    Żem prawie nie znał rodzinnego domu,
    Żem był jak pielgrzym co się w drodze trudzi
    Przy blaskach gromu,
    Że nie wiem gdzie się w mogiłę położę,
     Smutno mi Boże! 30

    VI.

    Ty będziesz widział moje białe kości
    W straż nie oddane kolumnowym czołom:
    Alem jest jako człowiek co zazdrości
    Mogił, popiołom...
    Więc że mieć będę niespokojne łoże, 35
    Smutno mi Boże!

    VII.

    Kazano w kraju niewinnéj dziecinie
    Modlić się za mnie codzień... a ja przecie
    Wiem, że mój okręt nie do kraju płynie,
     Płynąc po świecie... 40
    Więc że modlitwa dziecka nic nie może,
    Smutno mi Boże!

    VIII.

    Na tęczę blasków, którą tak ogromnie
    Anieli twoi w niebie rospostarli,
    Nowi gdzieś ludzie w sto lat będą po mnie 45
    Patrzący — marli.
    Nim się przed moją nicością ukorzę,
    Smutno mi Boże!

    Pisałem o zachodzie słońca, na
    morzu przed Alexandryą.

    Uwielbiam Słowackiego.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...