czwartek, 30 kwietnia 2015

Kazimierz Orłoś, Dom pod Lutnią. O uczeniu się polskości po wojnie.

'Książka ta, a właściwie audiobook, został mi zarekomendowany. I rzeczywiście, to 'to były piękne dni'... - dni, w których słuchałam aksamitnego głosu Adama Ferencego, który swoim czytaniem podkreślił piękny, 'wykończony ' język powieści.
Okładka książki Dom pod Lutnią
Dom pod Lutnią' to książka z 2012 roku, powieść autora znanego czytelnikom. Jeśli chodzi o mnie to było to moje pierwsze spotkanie z tym autorem, doświadczonym pisarzem, bo reprezentującym rocznik 1935.  Ta wiadomość jest istotna, bo pokazuje nam autora znającego życie, który widział na własne oczy przemiany świata, ruinę II Rzeczypospolitej i narodziny PRL.
Akcja rozgrywa się w roku 1949, gdzie do dziadka trafia chłopiec po aresztowaniu jego ojca przez UB. Kim jest dziadek? To pułkownik kawalerii polskiej, bohater bitwy nad Bzurą. Człowiek, który na własnej skórze doświadczył zgonu dawnego świata. Skończyła się wojna, a on zamieszkał na Mazurach. Jego małżeństwo warszawskie to fikcja. Na Mazurach, w tej enklawie rożnych narodowości: Mazurów, Ukraińców, Polaków poznaje kobietę.  I przygarnia wnuka, któremu zastępuje ojca, AK-owca, aresztowanego przez UB.

Kazimierz Orłoś, Warszawa, 21 maja 2006

Mamy więc ciekawą historię, ale i pogłębione spojrzenie na ten nowy powojenny świat  oczami polskiego przedwojennego inteligenta. Znam to z rodzinnych opowieści. Tzw. Ziemie Odzyskane, ale i Śląsk czy Mazury po wojnie były miejscem zamieszkania dla różnych ludzi. Mieszały się tu nacje. Ale wszyscy pragnęli spokoju i po prostu normalnego życia. I w tej książce Orłoś pokazał dwa modele 'nowej' polskości: eklektyczny, osadzony w przeszłości - nie mający zastosowania w powojennym świecie, albo nowy, tolerancyjny, wynikły nie z teorii albo 'izmów', ale z życia. 
 Książka podejmuje problem zjednoczenia ludzi w PRL, 'wrzuconych ' do jednego tygla siłą przez władze. Bohater, Józef Bronowicz, opowiada się za tolerancją i patrzeniem w przyszłość.
  Ta decyzja zmienia jego życie i życie jego bliskich. Jak to w życiu.
Ta recenzja będzie nietypowa dla mnie, bo polemiczna z niektórymi opiniami o tej książce:
- Nie zgadzam się z jakąś taką, z kinematografii zaczerpniętą, tendencją, iż nie można podejmować tematów, które 'już były'. Przecież życie jest powtarzaniem schematów - i to nie banał, ale fakt. Książka, moim zdaniem, jest ciekawa, bo powraca do dawnej formy opisu świata. Słusznie Ktoś podkreślił odwołanie do Trylogii. Ja też nawiązałabym do "Nad Niemnem' i do pisarstwa Igora Newerlego.
- Nie zgadzam się z tezą z "Polityki', że świat przedstawiony jest ugładzony lub wyidealizowany. Może tak się zadawać na tle niektórych współczesnych utworów (częściej filmów), w których istnieje tendencja do brutalności. W świecie Orłosia jest strach, są konflikty i są zbrodnicze działania wymierzone w ludność. Autor przedstawia to - na szczęście aluzyjnie, wzmiankując np. o gwałtach na mówiących po niemiecku kobietach z 'ziem odzyskanych'.
Moim zdaniem teza o potrzebie tolerancji wnaszym pięknym kraju jest wciąż aktualna. Dobrze byłoby wczytać się w tę ciekawą i mądrą opowieść. 
8 gwiazdek

10 komentarzy:

  1. Spojrzenie na powojenny świat: hm.. raczej unikam powieści, które nawiązują do wojny (chociaż zdarzają się wyjątki), więc raczej książka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam jest już świat powojenny. Wojna jest we wspomnieniach opowiadanych wnukowi, więc nie ma okrucieństwa.

      Usuń
  2. Lubię wszelakie nawiązania do wojny, lubię poznawać zdania innych ludzi. To coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ja również. Jednak wolę papierowe książki, jednak nie przepadam za audiobookami :) P.S. Często wrzucam w jednym poście wiele zdjęć z relacji, nigdy nie miałam problemu z bloggerem :))

      Usuń
    2. Nie mogłam dostać papierowej. Może to kwestia konkretnych zdjęć. Dzięki, że odpowiedziałaś.

      Usuń
  3. Uwielbiam takie tematy <3 szkoda tylko, że audio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest też i w wersji papierowej, kwestia gustu i możliwości.
      Dziękuję za wpis i witam na blogu.

      Usuń
  4. Ja też bym się nie zgodziła z tymi opiniami, bo świat przedstawiony u Orłosia tylko pozornie jest idylliczny. Gdzieś za rogiem cały czas czai się strach i obawa przed UB itp. A te skojarzenia z "Nad Niemnem" ja też miałam:)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też posiadam w wersji audio. Złapałam się nad tym, że gdyby to była książka w wersji papierowej, przeczytałabym już dawno. Dobrze, że ją przypomniałaś:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...