wtorek, 7 kwietnia 2015

'Literatura kobieca' - podsumowanie przeczytanych książek z lat 2013 do teraz. Część 1 - 6 gwiazdek.

Nie będę w tym miejscu wgłębiać się z terminologię i dyskusje nad terminem 'literatura kobieca'.  W ostatnich dwóch latach moich lektur czytałam również książki o miłości, o ucieczce z miasta, o zmianie życia, czyli po prostu tzw. babskie książki.
Moje wrażenia są różne.  Zasadnicze jest takie, że lepiej jest je czytać pojedynczo, bo razem działają jak APAP w przekroczonej dawce: występuje ból głowy i ogólne zatrucie organizmu. Ale były też i ciekawe, miłe książki w tej grupie. Raziły mnie historie przepełnione zdarzeniami i postaciami, natomiast urzekły klimatyczne, pozytywne w wymowie książki o tym, jak można odnowić swoje życie.

Oto zestawienie:
Dziś mała część, te które polecam.


6 gwiazdek, czyli POLECAM:

1. Fannie Fagg 'Boże Narodzenie w Lost River'

Boże Narodzenie w Lost RiverOpinia:
Książka lekka, łatwa i przyjemna. Czytało mi się dobrze, bo lubię motyw ucieczki na wieś, aby zmienić swoje życie. Bohater wyjeżdża z mroźnego Chicago na południe USA, zgodnie z zaleceniami lekarza, który zapowiada mu, że nie przeżyje roku. Bohater ma więc wybór, albo chce się upić nad straconym życiem, albo posłuchać lekarza. Wybiera wyjazd, zakładając logicznie, że napić zdąży się po przyjeździe do celu.
Język narracji jest lekki, prosty, ale wartki. Postacie ciekawe. Malownicze opisy rzeki, ptaków i ryb (to dla wędkarzy).
Książka na zimowy wieczór, która poprawi humor.
2. Karen Kingsbury 'Bożonarodzeniowe opowieści niezwykłe'
 Opinia:
Bożonarodzeniowe opowieści niezwykłeWydaje mi się, ze angielski tytuł jest bardziej adekwatny (Christmas Miracles - Świąteczne cuda). Bardzo odpowiadała mi formuła krótkich opowiadanek. Przeczytałam w 2 godziny. Dotyczyły zwyczajnych zdarzeń. Wszystkie rozgrywały się w USA, co przełożyło się na styl narracji. Książka spełniła moje oczekiwania o pozytywnych historiach związanych ze świętami Bożego Narodzenia. Mam dobry pomysł na prezent w przyszłym roku.
 3.  Jackie Todd 'Nasze piękne dni i  kochane psy w Andaluzji"
Opinia:
Nasze piękne dni i kochane psy w AndaluzjiDałam książce 6 gwiazdek za radość, którą mi dało jej czytanie. Sama historia przypomina mi 'Pod słońcem Toskanii' budową i przesłaniem. Jest to książka o tym, jak angielskie małżeństwo za zaoszczędzone pieniądze kupuje sobie domki w Andaluzji, tam je odnawiają i wynajmują turystom. Przy okazji spełniają swoje marzenie o opiece nad psami i kotami. Opowieści miejscami wzruszające, o prostych, szczerych ludziach, o skrzywdzonych psach bez patosu, bez sztucznych rozmów, bez cudownej zmiany losów. Zwykłe życie, poranna kawa na tarasie, słońce, kwiaty, basen. To co lubię. A że dla mnie książka była mentalną podróżą do Andaluzji, to do półeczki 'podróżnicze' ją przydzieliłam.
Opowieść jest autentyczna, sprawdziłam przed chwilą link na końcu książki. Domki są. Piękne fotografie.
Polecam na poprawę humoru wszystkim.
4. Agnieszka Błotnicka 'Koniec wiosny w Lanckoronie"
Opinia:
Koniec wiosny w LanckoronieW gatunku książek lekkich, łatwych i przyjemnych książka jest całkiem ciekawa. Czytało mi się ją lekko. Widać, ze autorka ma doświadczenie w pisaniu. Nie przynudza. Znaną z wielu książek historię kobiety, która rozstała się z facetem i wyjeżdża na prowincję w celu naładowania akumulatorów, autorka napisała inaczej. A mianowicie dwutorowo. Jeden tor to relacja z wydarzeń poprzedzających rozstanie, a drugi tor to bieżące wydarzenia, których głównym uprzyjemniaczem jest jedzenie. Bo nasza bohaterka postanowiła się odchudzić. No więc ciągnie się to jedzenie przez całą książkę. Mnie to odpowiada, bo lubię jedzenie odmieniane przez wszystkie przypadki. Napisać o miłości to żadna sztuka, ale napisać stronę o smażeniu dorsza tak, żeby czytelnik nie przewijał tekstu, to dopiero talent do pióra! Najbardziej rozśmieszyły mnie dwa przepisy: jeden wg narratorki: 'namiętny', czyli gąska pieczona, a drugi 'bezbarwny', czyli buraczki gotowane.
Nawet chciałam przyznać książce 6 gwiazdek. Chciałam, dopóki nie doszłam do końcowych scen. Uważam, ze zakończenie jest po prostu głupie, że nie wynika logicznym ciągiem z treści książki, a jedynie 'pasuje do gatunku'. Nie napiszę więcej, żeby nie psuć czytelniczkom lektury, ale zakończenie psuje wszystko. Moim zdaniem, kazano jej tak napisać, 'żeby pasowało'. Ja rozumiem, że romans raczej traktatem filozoficznym nie jest, ale minimum myślenia od bohaterów trzeba wymagać. Całą książkę jakoś myśli, a na koniec wszyscy głupieją do reszty. A może to ja nie powinnam czytać takich książek? To wszystko przez zakończenie, a dostałam 'ostrzeżenie o błędzie' od mojego czytnika pod koniec książki. Trzeba było posłuchać sztucznej inteligencji i zakończyć na stronie 150, bo tam kończy się rozum, przez następne 15 jest stek głupot. Szkoda, bo to fajna książka.
 5. Libby Purves 'A Long Walk in Wintertime"
Opinia:
A long walk in wintertimeAutorka jest angielską matką, żoną, dziennikarką radiową i gazetową, autorką poradników i 9 powieści. Książka niniejsza 'Long Walk in Wintertime' opublikowano w roku 1996.
Jest to ciekawa, naprawdę godna polecenia powieść dla kobiet, czy raczej dotycząca problemów, o których kobiety lubią czytać: rodzina, zmiany w życiu, relacje międzyludzkie.
Bardzo dobrze i z zaciekawieniem czytałam tę książkę i naprawdę żałuję, że nie przetłumaczono jej na język polski, bo na pewno zainteresowałaby moje znajome, z którymi wymieniamy się książkami. Szkoda, ale może jeszcze?
Książka wykorzystuje lubiany przeze mnie motyw dojrzewania do zmian w życiu, popularny w wielu współczesnych powieściach popularnych w Polsce. Powieść Libby Purves nie jest ponowieniem schematu. Autorce udało się stworzyć indywidualne postacie, które w trakcie rozwoju akcji dojrzewają do podjęcia własnych decyzji. Jako czytelnik podążałam tokiem myśli postaci (kilku postaci) i byłam szczerze zaciekawiona jaką decyzję podejmą bohaterowie. Cieszy mnie to, że nie jest to książka epatująca emocjami czytelnika, bo nie lubię sztucznych 'tanich' emocji, ale raczej wnikająca w motywy postępowania bohaterów, a jednocześnie lekka i 'dla każdego'.
Ciekawe, moim zdaniem, było w książce wykorzystanie schematu tragedii greckiej w powieści kobiecej. Polega to na tym, że mamy klasyczne zawiązanie akcji, perypetie, aż do rozwiązania, na które czytelnik oczekuje. Autorka jest świadoma tego co pisze, widać, że ma plan, że posługuje się dobrym, literackim językiem, potrafi posługiwać się piórem.
Jest to lekka i godna polecenia książka.
6. Sadie Jones 'The Outcast'

Opinia:
OutcastKsiążkę kupiłam sobie jeszcze w zeszłym roku, z okładki spodziewając się romansu retro w stylu 'Notatnika'. No i sprawdziło się tylko to, że książka opisuje świat z punktu widzenia chłopca, a potem mężczyzny.
Jak sprawdziłam, książka nie ma tłumaczenia na język polski. Wydano ją w 2008 roku. Autorka jest angielską scenarzystką i pisarką. Pochodzenia Jamajką.
Jest to powieść obyczajowa, z popularnym w literaturze angielskiej, a mało obecnym u nas, problemem trudnego dzieciństwa. Akcja rozgrywa się w latach 50-tych w Wielkiej Brytanii. Mamy tutaj chłopca, Lewisa, którego traumami z dzieciństwa jest zaniedbywanie psychiczne, pozbawiające go pewności siebie i stabilizacji emocjonalnej podczas dorastania. Autorka zestawiła dom Lewisa z domem sąsiadów, w którym wychowuje się Kit, dziewczynka. Ona doświadcza przemocy fizycznej. W obu domach zawinili ojcowie. Na tym tle rozgrywa się akcja. Dzieci dorastają i zmagają się z problemami dorastania. Żeby dorosnąć, muszę uporać się z tym, co ich trzyma.
Zaletą narracji jest trzymanie się konkretnych osób, opis ich zachowań. Nie spodobało mi się opisywanie wprost ich uczuć. Za to problemy psychiczne Lewisa opisywane poprzez jego sny, są ciekawe. Postacie poboczne służą uwydatnieniu głównych bohaterów, są wiec uproszczone i czarno-białe, ale i tak jest przejmująco. Bardzo kibicowałam Lewisowi i Kit.
Język jest prosty. Angielscy czytelnicy uznali to za wadę. Ja, jako obcojęzyczna uważam to za zaletę, bo łatwiej było mi czytać książkę.
W sumie książka trzyma za gardło, jest ciekawa. Oceniam ją na 5 i dodaję jedną za istotną problematykę powieści. W sumie 6 gwiazdek.
Szkoda, że nie ma polskiego tłumaczenia, które dodało jej czytelników.

2 komentarze:

  1. Widzę tu kilka książek w sam raz dla mnie.
    Widzę podobny gust czytelniczy - dołączam blog do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi i się cieszę. Mam nadzieję, że nie zmienisz zdania o moim guście, gdy napiszę które książki mi się nie podobały...

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...