czwartek, 7 maja 2015

Dariusz Zaborek 'Czesałam ciepłe króliki. Rozmowa z Alicją Gawlikowską-Świerczyńską'

Opinia:
Okładka książki Czesałam ciepłe króliki. Rozmowa z Alicją Gawlikowską-ŚwierczyńskąZazwyczaj odkładam poszukiwane książki do 'poczekalni', ale tym razem zafrapowała mnie okładka i tytuł. No więc, ledwie zdobyłam tę książkę, to zaraz wzięłam się za czytanie.
Czyta się ten wywiad-rzekę jednym tchem.
Jest to rozmowa z warszawską lekarką, panią Alicją Gawlikowską-Świerczyńską na temat jej życia, życia trudnego, którym można by obdzielić kilka osób. A więc o wspomnieniach z młodości, rodzicach, ich śmierci i harcerstwie, o maturze i pierwszej miłości, o patriotyzmie i AK, o aresztowaniu, Pawiaku i obozie w Ravensbruck, potem o powrocie do Polski i o czerwonoarmistach, o studiach i powojennej biedzie, o komunie i radzeniu sobie w tej Polsce, gdzie wszystko trzeba było załatwiać, o mężu i rodzinie, o pracy, o spotkaniach byłych więźniów i akcji informowania młodych Niemców o trudnej historii.

Te wspomnienia to kopalnia wiedzy o świecie minionym, o ludziach, ich bohaterstwie, tchórzostwie i sile przetrwania, bardzo ciekawe wspomnienia, które czyta się jednym tchem.
Rzuca się w oczy cel i 'strategia' opowieści pani Alicji. Nie chce ona epatować grozą, straszyć czytelników, ale opowiada o tym jak to wyglądało tam, co ich trzymało przy życiu, o tym, że do każdych warunków można było się przystosować. Nauka i przestroga są takie, że punktem sprawdzającym kryzys w człowieku jest to czy nie przestał dbać o siebie, myć się, jeść i tak dalej. I jeszcze jedna nauka, że do życia trzeba się przystosować, pogodzić się z nim. Trzeba trzymać się swoich ideałów, ale przystosować się do warunków, w jakich nam przyszło żyć.
I co z tego wszystkiego wywnioskowałam? Ano to, że pani doktor nadal nas leczy, tak jak tę pacjentkę z listu, który przytacza. Że trzeba próbować żyć jak najpełniej w takim świecie, jaki nam dano. Ale nie zatracać swoich ideałów.
Jest to kopalnia wiedzy o Warszawie z początków okupacji, o Pawiaku, o życiu w Ravensbruck (życiu odbrązowionym, takim jakie było, a nie uheroizowanym), o powrocie z Niemiec (ma się wrażenie, że idziemy razem na tym wozie i ze ślepym koniem), a potem o PRL i Solidarności. Smutne jest to, ze po tylu przeżyciach, po doczekaniu wolnej Polski doczekała się pobicia ze strony gówniarza z ulicy. Przykre.
Wspaniała książka, którą polecam.
8 gwiazdek

4 komentarze:

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...