poniedziałek, 4 maja 2015

Juliusz Ćwieluch, Krzysztof Kowalewski, Taka zabawna historia

Okładka książki Taka zabawna historia
 Dzisiaj napiszę o książce nowej, wydanej w październiku 2014 roku. 
Jest to wywiad-rzeka z bardzo znanym aktorem, panem Krzysztofem Kowalewskim, czyli niezapomnianym Zagłobą i panem Sułkiem. 
Aktor charakterystyczny, o czym zresztą sam stwierdził w książce, mówiąc, ze zazdrościł Wilhelmiemu ról amantów. Cóż. Z życiem się nie wygra. 
Wśród panującej mody na wywiady-rzeki ta książka jest warta poświęcenia jej czasu, gdyż pan Ćwieluch rozmawia z człowiekiem, który ma coś mądrego do powiedzenia o życiu, o sobie, o świecie.
Wywiad-rzeka przebiega chronologicznie, od dzieciństwa ku dorosłości. Mamy więc wspomnienia wojenne, potem trudny czas powojenny, potem początki aktorstwa i różne koleje losu. Jak to mawiał filozof 'Nic co ludzkie nie było mu obce'. I sukcesy, i porażki. Istotne dla mnie było to, ze pan Kowalewski zachował takt i dobry smak w mówieniu o sobie i swoich bliskich, a z drugiej strony nie fałszował, nie idealizował i nie oczerniał. Mamy w niej stoicki spokój, jakieś takie pogodzenie się z tym, co go spotkało,  wiele humoru, ale i nadzieję na szczęście przy końcu. Wiele się nauczyłam z tej książki o tym, jak należy patrzeć na to co nas spotyka w życiu. Autor nie 'zieje jadem' na ludzi, którzy go skrzywdzili, choć miałby powody. Mamy kawał dobrej historii naszego kraju, zahaczającej nawet o pogrom kielecki, ale i wzruszającą historię życia jednego człowieka.
Książka zaopatrzona jest zdjęciami z życia aktora. Jest pięknie wydana. Polecam z czystym sercem.

http://i.wp.pl/a/f/jpeg/29543/kowalewski703.jpeg
Krzysztof Kowalewski w 'Ogniem i Mieczem'
Znalezione obrazy dla zapytania Krzysztof Kowalewski jako Sułek
pan Krzysztof Kowalewski i pani Marta Lipińska, jako Pan Sułek i Pani Eliza na spotkaniu w Poznaniu

Moja opinia o książce napisana 28 grudnia 2014 r.:
Jeszcze pełna świąt wzięłam się za czytanie prezentu od Mikołaja. Zaczęłam od biografii mojego ukochanego Sułka, pana Krzysztofa Kowalewskiego. Lubię jego rolę jako Zagłobę, ale najbardziej to jednak jako pana Sułka. Kiedyś w przeszłości ciągle brałam na poważnie takich Sułków (o których pan Kowalewski w książce mówi, że jest ich pół Polski. Oj, prawda...), a Słuchowisko pomogło mi nabrać dystansu, brać takie sprawy na wesoło. I za to będę Radiu dozgonnie wdzięczna.
No ale przejdę do książki.
Jest piękna. Pan Kowalewski doskonale operuje słowem. Bez zadęcia, ale i trafnie buduje klimaty, różne klimaty, jak to w życiu Jego pokolenia. Często strasznie, ale i zabawnie. Trzeba to przeczytać, bo to wielka dawka prawdziwej historii. Mnie przestraszyła ta opowieść o ośmiolatkach w 45roku, którzy pozabijali się sztachetami. Było i straszniej, ale i radośniej, na przykład, gdy pan Kowalewski opowiadał o tych Chińczykach w hotelu uprawiających Tai-chi.
Gdy dochodziło do bolesnych tematów, aktor zmieniał temat. Bardzo ujęła mnie klasa i takt, z jakim mówił o swoich byłych żonach. I prawdę mówiąc, to szczerze ucieszyłam się ze szczęścia pana Kowalewskiego. Ja to raczej unikam pudlów i inne plotkarskie strony, więc tę wiadomość przegapiłam.
Książka ta dała mi wiele do myślenia o życiu. O szczęściu, o drogach życiowych, o tym, żeby podnosić się i iść do przodu. 
8 gwiazdek

5 komentarzy:

  1. Przyznam, że nigdy nie interesowałam się życiem tego aktora, ale gdyby książka wpadła mi w ręce, na pewno bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam wielu szczegółów z życia Kowalewskiego, jako aktora go lubię, książkę chętnie poznam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach ten pan Sułek...;) Chętnie sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...