niedziela, 17 maja 2015

Moja biografia czytelnicza....

Witam serdecznie moich czytelników!

Pomyślałam sobie, że wielu czytelników nie zna mnie ani osobiście, ani z lubimyczytać. Mamy niedzielę, przerwę w czytaniu, więc chciałam Wam opowiedzieć o sobie i wytłumaczyć kilka spraw, które mogą być różnie interpretowane. Wypowiadam się często na forach lc i czasami powstają nieporozumienia. 
A o sobie opowiadać lubię. Opowiem o tym jakim czytelnikiem jestem.

W poście o kryminałach Agathy Christie napisałam, że dzięki jej kryminałom 'wróciłam do czytania'.  
Chciałam wyjaśnić jak ja to rozumiem. 
Przez 'czytanie' rozumiem czytanie w każdej wolnej chwili, nawet po kilka książek tygodniowo. 
Takim czytelnikiem byłam od zawsze. W czasach licealnych, gdy moje rówieśniczki czytały poważne romanse, ja od etapu książek młodzieżowych, typu Siesicka, książek historycznych dla młodzieży, a wcześniej różnych bajek i wielkiej miłości do skandynawskiej literatury dziecięcej i książek typowo dziewczęcych, przeszłam w wieku nastoletnim do czytania sensacji i kryminałów. Po kilka tygodniowo.
Potem były studia i życie. Czytałam dużo, ale coraz więcej książek ważnych w literaturze światowej i polskiej, a coraz mniej zwykłej fabuły. I tak z okresu czytania bardzo dużo, przeszłam do czytania rzadkiego, konkretnych tytułów i tego, co udało mi się upolować. Bo nie kupuję dużo książek, a biblioteka, z której korzystałam zmieniła lokalizację na niekorzystną dla mnie. 
I to nazywam okresem nieczytania, czyli około 10 książek rocznie. To i tak więcej niż statystyczny Polak czyta rocznie, ale dla mnie było mało. Ale już wtedy odkryłam audiobooki. Wspaniały wynalazek! Koszę trawę i mogę słuchać. Czekam na autobus, i mogę słuchać. Siedzę na słońcu i mogę słuchać! Wyściskać wynalazcę książki słuchanej.
Potem, czyli jakieś 3 lata temu postanowiłam zrealizować pomysł przeczytania wreszcie całej Agathy Christie, po kolei. zajęło mi to całą wiosnę. Potem postanowiłam przeczytać wreszcie książki z półki, które kupowałam, z myślą, ze przeczytam. Naskładało się tego. I tak natknęłam się na 'Naokoło świata',potem wymyśliłam, że przeczytam cała Joannę Chmielewską. A potem kupiłam czytnik. No i czytam hurtowo, namiętnie i ogromnie dużo. 
Czytam papierowe, na czytniku i słucham. Raczej kieruję się tytułem albo autorem, a forma to tylko następstwo. 
Teraz znów czytam tyle co w dobrych czasach buntu i naporu. Kupiłam sobie wreszcie porządną lampę. Mam też umoszczony fotel do czytania i zestaw płyt do słuchania w tle. 
Mam swoje kręgi zainteresowań  i pytania, na kótre szukam w książkach odpowiedzi. Czytam więc różne rzeczy. Ale unikam niekórych: 
- romansów, 
- obciążających emocjonalnie historii z życia 
- obyczajówek, które są stekiem plotek, a nie nośnikiem nastrojów. 
Lubię tematykę:
- historyczną.
- podróżniczą,
- psychologiczną,
- przeczy o człowieku i dla człowieka. 
- klasykę literatury.
- poezję.

Jeszcze o jednej sprawie chciałam napisać. Chodzi mi o moje stanowisko na temat list 'książek, które człowiek musi w życiu przeczytać'. Wyraziłam raz swoje negatywne stanowisko na ten temat na forum lubimyczytać, ale zostałam kompletnie źle zrozumiana. Autorka forum odczytała to jako atak na swój gust literacki. Napisałam bowiem, że wiele książek z listy są banalne. 
No to wyjaśnię o co mi chodzi, bo w pyskówkach nie uczestniczę, i wówczas też nie odpowiedziałam. 
Napisałam, ze czytałam zawsze dużo, a czasami mniej, i książki kocham od zawsze. Ale przekonałam się, że w życiu zdarzają się chwile, któe pokazują nam, ze czytanie to wspaniałe, ale jednak hobby, tylko hobby. 
Poza tym, to że w pewnym wieku zachwyciłam się 'Trędowatą' czy 'Ptakami ciernistych krzewów" (bo o tę książkę wybuchła kłótnia), nie znaczy, że do końca życia będę czytać to samo. 
Więc listy i rankingi są bez sensu, według mnie. U jednego człowieka gust się zmienia, a co mówić o setce czy tysiącu?! 
 Czytałam jakiś czas temu książkę 'Książki i ludzie'. Różni wielcy ludzie - autorytety naszej kultury - opowiadali o swoich biblioteczkach. Jeden z rozmówców, przedwojenny bibliofil (zapomniałam kto, proszę wybaczyć), po tym jak w czasie okupacji stracił wszystkie woluminy, gdy przeszedł gehennę wojny, powiedział, że 3 książki są książkami ważnymi w życiu: Pismo Święte, 'Iliada' i 'Odyseja'. A reszta to marność. 
I coś w tym jest. Na szczęście nam dane jest żyć w pokoju.
Ale ważne jest też, żeby umieć po prostu usiąść z książką i zapomnieć o problemach, wyłączyć się. To jest ważna umiejętność. I nie zawsze nam się ona udaje. 
Czytałam raz w jakimś blogu. Pisała kobieta o swoim małżeństwie. Że podczas kłótni, gdy emocje dochodzą zenitu, ona wyciąga telefon i czyta książkę. A on 'wychodzi z siebie i staje obok'. Podziwiam tę panią. Ja nie potrafiłabym się skupić ani na jednej literce.

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam.
Do robienia zdjęć swoich kilku półek z książkami jeszcze nie  dojrzałam wewnętrznie. Nie mam aż tylu książek, co niektórzy blogerzy. Ale te moje kocham bardzo. Czasami pożyczam, czasem oddaję książki. 
Chciałabym mieć własnego Pawła Jasienicę, kolekcję Myśliwskiego, książki historyczne i podróżnicze i serię Naokoło Świata. Ale nie mam. Posiadam na własność słowniki, albumy i encylkopedie. Lubię je i cenię na półce. 
Książkami nie da się nasycić. Zawsze jakąś chcemy dokupić.
Pozdrawiam
Renax

18 komentarzy:

  1. No pewnie każdy ma swój gust i rankingi nigdy nie będą idealne dla każdego :) Moim ulubionym gatunkiem są książki podróżnicze, a najmniej czytam fantastyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się zrozumiemy.
      Choć jeśli chodzi o fantastykę, to niedawno czytałam 'Krainę chichów' i nie zawiodłam się.

      Usuń
  2. Widzę, że mamy podobny gust literacki :) Też lubię książki historyczne, podróżnicze i klasykę i tak samo unikam romansów i pustych obyczajówek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam to w Twoim blogu. Cieszę się, że poznałam bratnią duszę!

      Usuń
  3. Piękna opowieść o czytaniu i miłości do książek! Dzięki za zwierzenia!

    Też uważam, że wygodny fotel i dobra lampa to podstawa, jeśli chodzi o obcowanie z książkami :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta lampa to spełnienie moich kilkuletnich marzeń. Bo ja bardzo dbam o oczy.

      Usuń
  4. Ale dużo się o Tobie dowiedziałam. Ja zrobiłam taki ranking 10 najważniejszych książek w moim życiu i póki co, lista ta nie zmienia się. Może kiedyś ją zmodyfikuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy tak sobie myślę, to najważniejsze książki w moim życiu mogłabym wymienić. Są takie. Ale jeśli chodzi o literaturę lekką to zasięg czytelniczy mi się zmienia. Są okresy, że coś czytam, a potem zmieniam na coś innego.

      Usuń
  5. Po tych zwierzeniach czekam na zdjęcia półek.
    Ja też po prawie dwudziestoletnim okresie czytania mało powróciłam do czytania. I chociaż nie czytam już tak namiętnie jak w latach dzieciństwa i młodości to znów przedkładam książkę nad inne rozrywki i czytam. A po zapoznaniu się z tym co się teraz pisze i wydaje zanurzam się znów w literaturze XX wieku...może dlatego, że prawie 50 lat mojego życia w nim upłynęło.

    Miło było Cię bliżej poznać.

    OdpowiedzUsuń
  6. AuroraB Każdy z nas ma inny gust literacki, a jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje ;) zresztą wiele osób jest wrażliwych na punkcie tego co czyta, więc różnie odbiera coś na kształt krytyki :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe słowa. Będę nad tym myśleć, bo zamierzam napisać jeszcze o listach, o rankingach i o swoich rankingach osobistych, bo takie mam.
      Pozdrawiam i dziękuję za wpis.

      Usuń
    2. AuroraB O i jest zguba ;) bo już myślałam, że zaginął w akcji (dostał się do spamu jak to wspomniałaś) albo umarł śmiercią naturalną przez skasowanie ;), Również pozdrawiam

      Usuń
    3. Ależ! :) Będę kasować tylko wiadomości obelżywe, na przykład jeśli ktoś napisze mi, że jestem głupia albo zacytuje 'Rejs, czyli że jestem na przykład 'Głupi KaOwiec". Tak jak tu:

      https://www.youtube.com/watch?v=DHgTLKDWUVA

      Usuń
  7. AuroraB uuu a co to się stało, że mój wczorajszy komentarz zniknął ?????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie ja. Sam, albo jakiś haker.

      Usuń
    2. Okazało się, ze Twój post zakwalifikował się jako spam.

      Usuń
    3. AuroraB Troszkę to dziwne, bo nie było w nim żadnych wulgaryzmów ani nie wiadomo czego i tak samo był podpisany jak teraz

      Usuń
    4. Być może nie dostosowałam ustawień o wiadomościach od Anonimowych. Jeśli i to zniknie, to zajrzę. Dobrze, że o tym napisałaś, bo ja nie zaglądałam do zakładki Spam, więc całkiem możliwe, że i inne wiadomości poznikały. Bo na razie nie dostaję żadnego spamu, więc nie mam potrzeby moderacji postów.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...