niedziela, 3 maja 2015

Wędrowycz - antybohater literatury polskiej

Jakub Wędrowycz w pełnej krasie....
Wędrowycz gra w karty z diabłem....





Wędrowycz z kumplem Semenem Paczenko (ten z tyłu po prawej) polują na smoka.
 Wczoraj wymieniłam książki składające się na cykl o Wędrowyczu i opisałam swoje ogólne wrażenia związane z tymi lekturami.
Dzisiaj wyjaśnię może postać Jakuba Wędrowycza i zamieszczę kilka ilustracji z książek. Autorem jest pan Andrzej Łaski. Oto one po prawej i poniżej.
Jakub Wędrowycz jest antybohaterem: to stary niereformowalny pijak, który drwi ze wszystkiego i ze wszystkich. 
Ma wiele niesamowitych umiejętności, np. przenoszenie się w czasie i przestrzeni, władza nad demonami, ale korzysta z nich tak jak sam chce i kiedy chce. 

Problemy rozwiązuje metodą Aleksandra Macedońskiego, czyli waląc w twarz, rozbijając wszytko granatem, albo jeszcze bardziej spektakularnie. Jego zagorzali wrogowie to sąsiedzi Bardaki.  Z nimi włączy i ich nienawidzi. Kumpel to Semen Paczenko, ponad stuletni były żołnierz carski, piszący cyrylicą. I chyba tylko Semen jest w stanie dotrzymać mu kroku przy musztardówce. 
Jeszcze jedno: Wędrowycz mieszka w opłakanych warunkach, w brudzie, bez elektryczności. 
Ma też syna i wnuka, inteligentnych. 

Dlaczego więc czytamy z takim zawzięciem TAKIE książki? Bo są świetnie napisane. Autor  świetnie operuje piórem, swobodnie lawiruje w czasie i przestrzeni, trawestuje legendy, postacie literackie i historyczne. Jego prześmiewcze opowiadania są w samej istocie całkiem inteligentne. Jest to takie pisarstwo w krzywym zwierciadle, będące w istocie śmiechem z napuszenia, z obłudy, z fałszywych konwencji i z nas samych. Genialne były opowiadania o wampirze energetycznym, o ruskiej mafii, o smoku wawelskim, o neandertalczykach mieszkających w sąsiedniej wiosce, o Kubie Rozpruwaczu. Ale najbardziej uśmiałam się czytając opowiadania o tym jak to Wędrowycz pojechał do Egiptu. 

Mnie w świat Wędrowycza wprowadziła koleżanka, za co jestem jej wdzięczna, bo  zapewniła mi niezapomniane chwile z książkami.
Tymczasem czekam na następny tom opowiadań o Jakubie Wędrowyczu, a Was zapraszam do lektury.
A w międzyczasie można się wybrać do Wojsławic, żeby zobaczyć pomnik....

6 komentarzy:

  1. Jakoś nie ciągnie mnie do tej książki, ale muszę powiedzieć świetnie wszystko napisałaś! Gratuluję.

    Pozdrawiam:*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ilustracje są świetne i oddają ogólną atmosferę i charakter:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Starałam się wybrać te najciekawsze. Ilustrator się spisał.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Wędrowycza! A co za tym idzie prześmiewczy humor Pilipiuka i jego podejście do świata :)
    Pozdrawiam ksiazkanaweekend.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...