piątek, 5 czerwca 2015

Adina Blady-Szwajger 'I więcej nic nie pamiętam'

Okładka książki I więcej nic nie pamiętamBardzo dobra opowieść biograficzna lekarki żydowskiego pochodzenia o tym co widziała podczas II wojny światowej. Adina Irena Blady-Szwajger, po mężu Świdowska urodziła się w roku 1917 w Warszawie (czyli w chwili wybuchu wojny miała 22 lata), zmarła w roku 1993 w Łodzi. Po wojnie została pediatrą. Napisała też wspomnienia o szpitalu im. Bersonów i Baumanów w getcie warszawskim.
zdjęcie autorki z czasów wojny
Autorka

Książkę czytałam ze ściśniętym gardłem. Opowiada o dzieciach, o ludziach, którym pomogła, którzy pomagali innym, ale i wspomina tych, którzy zdradzali. Jednak, tak jak to napisała w epilogu, starała się wymieniać z imienia i nazwiska ludzi bohaterskich, uczciwych, przyzwoitych, a rozmazywać łajdaków, nie podawać ich imion i nazwisk, bo 'nie zasłużyli na pamięć'.
Jest to pisarstwo bardzo dobre, genialne w swym autentyzmie, świat widziany jest oczami kobiety, co widać w przedstawianiu uczuć, emocji, w szkicowaniu ludzi, w empatii i pamięci do szczegółów.
Właściwie wszystko jest ważne. Bohaterem jest też Warszawa, czy raczej cztery Warszawy:
1. Warszawa z przedednia wojny
2. Warszawa z września 1939 roku
2. Warszawa getta
3. Warszawa spoza getta
Ale książka autorki nie jest 'kolejną' książką o holocauście. Opowiada bowiem o sprawach trudnych, na który skazała ich wojna: o patrzeniu na śmierć dzieci, o dramacie śmierci głodowych, o aborcjach i eutanazji, o tym, że wódka pozwalała funkcjonować w ciągu dnia.
Z artyzmem literackim przestawiła autorka przeżycia swoje i innych. Po tej lekturze robi się wstyd za tych wszystkich, którzy wydawali Niemcom bezbronnych ludzi. Narratorka idąca ulicą pełną zagrażających twarzy, udająca 'maskę', to obraz z książki, który zapada w pamięć. Przypomina mi to niesamowitą prozę Brunona Szulca. We wstępie autorka napisała, że po wojnie powiedziała sobie, ze nie będzie pisać 'po Holocauście'. Szkoda dla literatury, ale dobrze, że jest choć ta książka. 
Ważne jest też to, że jest to narracja kobieca. Może nie narracja, bo narrator tworzy fikcję literacką, ale wspomnienia kobiety. Wojna widziana kokiem kobiety i przyszłej lekarki. 
Książkę polecam gorąco. 
9 gwiazdek

4 komentarze:

  1. Tematyka nie lekka, ale książka wydaje się bardzo interesująca ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę o książce, jak i o autorce, a szkoda, bo to naprawdę ważna pozycja. Będę jej szukać w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że to bardzo trudna książka, ale takie warto i trzeba czytać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę czyta się dobrze. Jest w niej wiele kontrowersyjnych tematów, ale i tak najbardziej oburzyli mnie ci smalcownicy. Autorka opowiada o aborcji, o eutanazjach, o wyborze pomiędzy strachem i odwagą. Ale ci smalcownicy... Właściwie to dla pieniędzy skazywali oni ludzi.
      Jeśli mam powiedzieć, która książka jest ciekawsza, czy 'Czesałam ciepłe króliki' czy ta (bo obie są o wojnie, obie napisały lekarki), to wybrałabym tę. Naprawdę polecam.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...