czwartek, 9 lipca 2015

Igor Newerly 'Wzgórze Błękitnego Snu'

Okładka książki Wzgórze Błękitnego Snu Wczoraj przypomniałam Wam recenzję 'Zostało z uczty bogów'. Dziś napiszę o ostatniej książce Igora Newerlego, którą napisał w roku 1986. To ostatnia książka pisarza, wtedy osiemdziesięciotrzylatka. 

Jest to moja opinia z listopada 2014 roku: 

Wspaniała książka. Dziesiątą gwiazdkę dodałam jej za to wrażenie po przeczytaniu, za ten żal za światem przedstawionym książki, za to że nie chcę jej zamykać...
Igora Newerly dawkuję sobie, jedną książkę rocznie. To wspaniały pisarz, choć, jak sam pisze, napisał 'tylko' 10 książek. Ale za to jakich! Jego język, fraza to dopracowane całostki. Już początek brzmi pięknie. Weźmy na przykład opis kupowania kubka. Pięknie, powoli, dopracowanymi zdaniami. Wiele fragmentów książki czytałam ze wzruszeniem. Najbardziej: opis wigilii i opis płynących wiewiórek oraz uratowanej wydry. W ogóle to książka odrywała mnie od mojego tu i teraz na tyle, że kilkakrotnie przyłapywałam swoje myśli powracające z 'Wzgórza Błękitnego Snu'.
Osobiście wybrałam audiobook, w wykonaniu pana Henryka Machalicy, który czytał również 'Katedrę Marii Panny'. Piękne wykonanie, piękny głos pana Machalicy przypomina mi mojego dziadka, wielkiego fana książek.
Gatunkowo i budową jest to powieść, tradycyjna powieść z bohaterami, czasem, wątkami pobocznymi, wątkiem głównym, narratorem (narratorami). Opowieść snuje się niespiesznie. Narracja jest ciekawą tu sprawą, bo jest jej kilka rodzajów: jest narrator wszechwiedzący i narrator subiektywny. Bardzo często narracja idzie tokiem myśli Bronisława Nadrowskiego. Mamy cytaty z pamiętnika bohatera. Skutkuje to powtórzeniami myśli, typowymi dla myślenia człowieka, gdy to co jest dla nas ważne ciągle snuje się po naszej głowie.
Wspaniały warsztat pisarski.
Treściowo można z książki wydobyć kilka kwestii do dyskusji.
Wyliczę je po kolei, bez rozwijania, żeby nie przedłużać:
1. powstania polskie
2. walka o niepodległość, PPS
3. losy sybiraków
4. pojecie polskości w kraju i na emigracji. Różnice w traktowaniu Polaków asymilujących się
5. Stosunek Polaków do Rosjan
6. Uroda Syberii i mit krainy przeklętej
7. Nędza wielu Polaków w wolnej Polsce (1918-1939)
8. Kłótnie i spory polityczne. problem osądzania innych Polaków, ich 'czystości politycznej'
9. Prawda psychologiczna bohatera - człowieka, któremu załamało się życie.

Jak można zobaczyć, książka porusza wiele spraw, które jedynie ponumerowałam, bo książkę można by napisać.


Punkt ósmy jest bardzo aktualny. Niestety. Powieść pokazuje działacza PPS-u, skazanego na katorgę. Został on potraktowany jako prowokator w Polsce i taką łatkę mu przyczepili Polacy. Dla Bronisława Honor był sprawą ważną i o honor walczył ciężką pracą i uczciwym życiem. Rosjanie docenili w nim uczciwego człowieka, a Polacy? Nie zdradzę fabuły. W każdym razie jakże aktualny to problem, gdy przez łamy gazet w naszym kraju co jakiś czas przelewa się litry pomyj na wielu uczciwych ludzi z czasów PRL-u, zastanawiając się, czy był agentem czy nie, czy 'ubrudził się' komuną czy nie, czy ma prawo do renty czy nie.
To są tragedie ludzkie i to właśnie porusza Igor Newerly w książce.

Punkt pierwszy: celowość powstań i celowość walki z wyraźną różnicą sił wciąż jest dyskutowana. W książce autor sugeruje również inną drogę: walka po polskość poprzez pracę, poprzez zdobywanie majątku, poprzez zachowywanie przyrody.
Wiele postaci pobocznych z książki, różnych wspaniałych ludzi. Skojarzyły mi się one z postacią Cegielskiego, który jako młody chłopiec nie poszedł jako jedyny z klasy do powstania styczniowego. Później stworzył on wielką firmę, zatrudniającą ludzi, dając pracę.
Czy dokonałby tego ginąc bez broni?

Punkt 5: Igor Newerly znał Rosjan, znał Rosję. Opisał więc prawdziwych Rosjan. Wielu szlachetnych ludzi, wspaniałych ludzi.

Punkt dziewiąty: Powieść przedstawia prawdę psychologiczną. Ukazuje młodego człowieka, któremu załamało się życie. Jak po czymś takim żyć, gdy wszelkie pragnienia z młodości nie mają szans na kontynuację? Bronisław Nadarowski prowadzi dziennik duszy, w którym pokazuje graniczne fragmenty, pokazuje swoje życie po wyjściu z katorgi. Ważnymi elementami jest przyroda, napotkani ludzie i angażowanie się w życie tu i teraz. Tak to oceniam, w każdym razie. Nadarowski dba o formy grzecznościowe, spotyka przyjaciół, pisze listy, rozmawia długo i szczerze, kocha i nie kocha. Ten element książki, moim zdaniem, jest nowatorski. Bo dopiero w ostatnich latach literatura polska - najczęściej niestety - ta niższych lotów w postaci powieścideł dla kobiet - porusza problem człowieka, któremu życie się załamało, który zaczyna wszystko od nowa. Jakoś przez 200 lat problem ten spychany był na ubocze powstań i Wielkich Spraw (poza Prusem i jego 'Lalką', w której książce ten problem został ukazany). 'Wzgórze Błękitnego Snu' ukazało z wielkim artyzmem i prawdą psychologiczną człowieka, który stwierdza, że żyje, a nie żyje, że nie wie po co mu dalsze życie, że stracił korzenie, a wszelkie wypracowane drogi życiowe nie sprawdzają się na Syberii. Pojawił się wątek porzucenia cywilizacji dla życia w głuszy, aby tam odnaleźć siebie.
W zasadzie po przeczytaniu tej książki nie mam ochoty sięgać po gnioty.
Książka zostanie we mnie na długo. Muszę na weekend poszukać jakiejś mało zajmującej lektury, bo i tak ciągle tkwię we 'Wzgórzu Błękitnego Snu'. 
10 gwiazdek 

Ps. Pisarz wciąż wywołuje wiele dyskusji. Polecam Wam ciekawe zestawienie tejże książki z realiami zesłańców syberyjskich. Na przykład post pani Małgorzaty P. w blogu CzytamPoPolsku... http://www.czytampopolsku.pl/2015/02/wzgorze-bekitnego-snu.html.
Mam nadzieję, że pani Małgosia się nie obrazi za to, ale jest to kompletnie inne podejście niż moje do książki. Bardzo ciekawe i rzeczowe. 


4 komentarze:

  1. Jedna z lepszych polskich przygodówek. Czytałam po raz pierwszy z zapartym tchem, po raz drugi spokojnie, ale z przyjemnością. Dużo ciekawych detali na temat życia Polakow na zesłaniu na Syberii. Dla mnie treść tej książki to jeden z kluczowych argumentów w sporze, kiedy Polakom bylo gorzej: za cara czy za bolszewikow. No i widać jasno i wyraźnie, ze Polak zesłany za cara "na Sybir" mógł sobie żyć przyjemnie, a nawet dorobić się majątku. Czym innym, oczywiście, bylo zesłanie za cara "na katorgę", bo wtedy były kajdany, strażnicy i cieżka praca. Tlumaczę to często patriotycznej gimbazie na FB, oszołomionej kłamliwymi wiadomościami na Rosji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nie byłam tam, ale się zgadzam. Nie przypuszczam, żeby autor zmyślał. Jeśli chodzi o wątek, który pani poruszyła, to bardzo chcę przeczytać książki Sieroszewskiego.
      Zdaje się, że są o tym.

      Usuń
    2. Jasne, z tym lektur to - Sieroszewski, Roman Dyboski ("Siedem lat w Rosji i na Syberii"), poza tym Urbankowski w swojej biografii Piłsudskiego ("Józef Piłsudski. Marzyciel i strateg") sporo pisze o pobycie Marszałka na Syberii, gdzie miał czas na polowanie i podrywanie dziewcząt. To samo robił Stalin na zesłaniu :)))

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...