środa, 1 lipca 2015

John Le Carre 'Uciec z zimna'


Okładka książki Uciec z zimnaTo że przeczytałam tę książkę (bo nie znałam jej wcześniej) jest wynikiem mojego artykułu na swoim blogu o powieściach sensacyjnych (http://literackie-zamieszanie.blogspot.com/2015/06/powiesci-sensacyjne-bajka-magiczna.html). Wyłożyłam w nim wszystkie bóle i słabostki gatunku. Na co @Almos napisał, że jest sensacja mądra, w której mamy bohaterów i sensowną akcję. A na przykład podał tęże książkę.
No to się skusiłam. Słuchałam wczoraj jako audiobook wykonaniu Henryka Pijanowskiego. Polskie wydanie książki to Ta Seria Amber z lat dziewięćdziesiątych! Taka klasyczna seria sensacji, w której zaczytywałam się pacholęciem licealnym będąc. Tej akurat nie czytałam.

Na początku miałam wrażenie, że słucham nie związanych z sobą scen i zdarzeń, połączonych postacią głównego bohatera Aleca Leamasa, byłego brytyjskiego szpiega w NRD. Potem okazało się, ze były to składniki zawiłych puzzli, na których ułożenie czytelnik czeka aż do samego końca.
Można powiedzieć, że książka jest portretem szpiega i zasad pracy szpiegowskiej. Mamy skomplikowaną psychologię postaci, co zasadniczo różni tęże mistrzowską powieść od tych nowoczesnych bajeczek, które opisałam w artykule przytoczonym na początku tej opinii. Mamy więc psychologię postaci. Wszystko dzieje się z perspektywy Aleca, a kilka razy z perspektywy kobiety. Ale narrator ujawnia tylko tyle, ile jest konieczne. Troszkę jak w powieściach Agathy Christie, tylko że nie w tym gatunku literackim. Mamy misterną grę wywiadów: brytyjskiego i enerdowskiego w tle z zimną wojną i murem berlińskim. Akcja toczy się w roku 1960. Dla czytelników młodziutkich będzie to więc lekcja historii.
Wróćmy do psychologii postaci, z którą nie spotkałam się czytając nowe powieści sensacyjne. O ile w tych nowościach mamy typ postaci, to tutaj jest człowiek, który ma uczucia, reakcje i emocje. Narracja świetnie balansuje pomiędzy ujawnieniem tego co myśli Alec w danej chwili, a co ukrywa przed czytelnikiem. Pięknie przeprowadzono wątek miłości. Alec, stary wyga się zakochał. Ale nie ma wybuchów uczuć, są tylko subtelne gesty i zachowania. Bardzo piękny wątek.
Jeszcze tytuł: 'Uciec z zimna', 'Ze śmiertelnego zimna', alternatywnie jako 'Z przejmującego zimna', ang. 'The Spy Who Came in from the Cold' mówi o zimnej wojnie z jednej strony, ale przede wszystkim o sytuacji egzystencjalnej szpiega. Jest w książce taka rozmowa agentów, w której ktoś mówi Alecowi, że życie agenta to takie zimno - uczuciowe osobowościowe i że można z zimna uciec. Czy można? Przeczytajcie.
John Le Carré
Autor

Tutaj bycie szpiegiem, agentem oznacza informację i dezinformację, a nie widowiskowe pogonie samochodem i przeciskanie się po cudzym domu nocą (czynię aluzję do powieści 'Bezcenny'). Pewnie to prawda, bo jak wyczytałam w Wikipedii autor John Le Carre to pseudonim Davida Johna Moore Cornwella, który przez jakiś czas pracował w MI6, a w latach 1959-1964 był pracownikiem brytyjskiej służby zagranicznej; pracował w Bonn i Hamburgu. I został zadenuncjowany przez podwójnego agenta, Kima Philby'ego.
Jeszcze jedna ciekawostka z Wikipedii: 2006 roku tygodnik Publishers Weekly nazwał ją najlepszą powieścią szpiegowską wszech czasów.

Ja się zachwyciłam tą powieścią. Przeczytam następne. Dziękuję Almosie!!!!!!!!!!! 
8 gwiazdek

5 komentarzy:

  1. ALMOS:
    Szalenie mi miło, że moje rekomendacje Ci się spodobały. Wielkie dzięki za słowa uznania! A twoja opinia jak zwykle bardzo dobra: wychwyciłaś wątki, które mi jakoś umknęły w lekturze. Więcej wkrótce na LC.
    Pozdrawiam
    Almos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście uczyniłam wyjątek od reguły i 'Uciec z zimna' nie wpisałam na listę oczekujących, ale chciałam poznać dobrą sensację. No to ją mam.

      Usuń
  2. A ja nie słyszałam o tej książce. No proszę, dobrze wiedzieć, będę czytać.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...