czwartek, 2 lipca 2015

Ks. Józef Tischner 'Myślenie w żywiole piękna'

Znalezione obrazy dla zapytania Józef TischnerOkładka książki Myślenie w żywiole piękna  
O ks. Tischnerze wiedziałam oczywiście, że był i pisał, tak jak i reszta Polaków, ale Jego teksty czytałam po raz pierwszy w życiu. Trafiłam na zbiór esejów na tematy estetyczne, wydane przez niezawodny Znak.
Ktoś napisał, że bez znajomości filozofów nie da się tego czytać. Ja wam powiem, że filozofów ominęłam..... i chyba, daje mi się, że najważniejsze myśli autora sobie przyswoiłam. Ale poza tym, mamy wspaniałe rozważania na tematy, które mnie interesowały od dawna, czyli rolę cierpienia i Księgę Hioba, na rolę fatum, czyli mit o Edypie, o filmie 'Legenda gór', o książce Calderona 'Życie snem', o 'Boskiej Komedii', o dramacie Brandstetera, o utworze Karola Wojtyły i wielu innych.
Ks. Tischner pisze jasnym językiem, zrozumiałym i w prosty sposób wyjaśnia bardzo trudne kwestie. Poza tym, widać w esejach głębokie rozmyślania autora nad literaturą, nad sztuką, nad człowiekiem. Autor podaje swoje propozycje rozwiązań problemu Hioba czy Edypa.
Widać zachwyt nad wolną wolą człowieka, nad rolą estetyki i piękna, nad górami i charakterem góralskim.
Świetna książka myślącego człowieka.
Ale najbardziej przejęłam się autentycznym listem kobiety stojącej u progu samobójstwa. Autor podaje go pod koniec. Nie mogłam się otrząsnąć po tej historii. Streszczając, kobieta była pełna kompleksów i wycofana w zasadzie od dzieciństwa. W dorosłym życiu próbowała 'zasłużyć sobie' na miłość, i jak to często bywa w takich sytuacjach, miała nieczułego męża i takież dzieci. Gdy już wpadła w kłopoty nie do rozwiązania, mąż powiedział jej, że od niej odchodzi, że dla niego jest nikim i 'żeby popełniła samobójstwo, bo nawet dla dzieci jest zerem'. I znalazł sobie kobietę 'asertywną', dla której był dobry. Po latach upokarzania żony, znudziło mu się to, 'odwrócił kota ogonem', obwinił o wszystko żonę, sprowadził ją na granice samobójstwa i sobie poszedł, nastawiając wcześniej przeciw niej dzieci, które kochała bez pamięci. Zebrał klocki i poszedł do innej piaskownicy.
Jakimż trzeba było być wyjątkowym człowiekiem, takim prawdziwym kapłanem, żeby nachylić się nad losem tej kobiety, która - patrząc na jej nieśmiałość - nie narzucała się pewnie sama. Śmiem przypuszczać, że rzadko który duszpasterz by tak zrobił. I za to szanuję ks. Tischnera i wierzę w jego słowa. Bo jeśli widzi człowieka to i ma moralne prawo do pisania o człowieku.
Ja wiem, to epizod i 2 strony, ale dla mnie były takim podsumowaniem całej książki, może ważniejszym od tych rozważań.

List ks. Tischner przytoczył w całości i za zgodą autorki. Widać głęboki szacunek dla tej kobiety, dla jej cierpienia i dla jej życia. Komentarz pojawia się po całym rozdziale na temat istoty człowieka, że kobieta nie czuła, że jej wartość tkwi sama w sobie, ale upewniała się o swojej wartości poprzez drugiego człowieka. Nawet trudno jest mi streścić tok myślenia autora. W każdym razie mam nadzieję, że ta kobieta nie skończyła ze swoim życiem. W końcu trafiła na wrażliwego rozmówcę.
Bardzo dobra książka, którą polecam. 
10 gwiazdek

2 komentarze:

  1. Hm, pozycja nie interesuje mnie wcale. Ogólnie - nie interesują mnie rzeczy związane z kościołem itp.
    A takich kobiet jest dużo i... cóż, ja nie potrafię tego zrozumieć, bo ja zawsze walczę o swoje i poddanie się komuś oznaczałoby klęskę... Zresztą, takich facetów też nie rozumiem? Jak można być tak niedojrzałym, traktować kobietę, jak zabawkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to nie jest książka dla każdego. Sama sięgnęłam po nią dopiero teraz.... I miałam wielkie opory, czy wrzucać ją na bloga. Dość powiedzieć, że na LC opinię dałam już 2 tygodnie temu.
      Ten przykład kobiety to bardzo złożony przypadek. Opisany w tekście. Źródłem było jej dzieciństwo.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...