piątek, 24 lipca 2015

Michał Larek, Waldemar Ciszak 'Martwe ciała' - dokumentalna książka o zbrodni i karze.

Okładka książki Martwe ciałaSezon ogórkowy, a ja wciąż mam przestoje w lekturach, więc powtórek ciąg dalszy.
Dziś książka, czytając którą oczy wyszły mi z orbit. To prezent urodzinowy dla mnie od koleżanki. Literatura faktu, alternatywa dla miłośników kryminałów w stylu 'Millenium'.
 Wydało ją wydawnictwo Simple Publishing w 2014 roku. Książka niewielka, liczy 192 stron. Niewielka dlatego, że nie ma w niej otoczki fabularnej, jedynie stenogramy z przesłuchań, wizji lokalnych. Taki pisarz w stylu Stiega Larssona uczyniłby z niej kilkutomowy thriller. Ale nie o jeżenie włosów na głowie czytelników tu chodzi. A o pokazanie zbrodni bez wyrzutów sumienia, o pokazanie uwarunkowań społecznych Edmunda Kolanowskiego, zbrodniarza i nekrofila z Poznania z pierwszej połowy lat osiemdziesiątych.W końcówce książki autorzy odwołują się do jego dzieciństwa. Czy współczujemy mu? Na to musimy odpowiedzieć sobie sami. I na to czy w obliczu takiej zbrodni państwo i system prawny może uchronić potencjalne ofiary?
Autorzy to Waldemar Ciszak (prawnik) i Michał Larek (literaturoznawca).

Moja opinia:
 Książka przywędrowała do mnie przez przypadek: jako prezent. Lubię kryminały, więc zabrałam się ochoczo za czytanie. Powiem Wam, że wbiło mnie w fotel! Jest to rzeczowy, pełen faktów, i pozbawiony emocji opis sprawy kryminalnej sprzed lat, sprawy polskiego nekrofila i zboczeńca z Poznania. Sprawy zakończonej wyrokiem śmierci. I chyba to jest klucz do zrozumienia książki: ta kara śmierci. Można się zastanowić, czy jest potrzebna.
Trudno jest przesądzać, tym bardziej, że sprawa opisana w książce jest bardzo drastyczna. Mnie ogłuszyła na cały wieczór, bardziej niż skandynawskie kryminały!
Na pewno wymiar sprawiedliwości w państwie prawa ma obowiązek chronić nas, ludzi przed takimi ludźmi. I chyba trzeba tu użyć określenia zboczeniec.
Jeszcze jedno. Książka jest tylko dla czytelników pełnoletnich i dojrzałych emocjonalnie. 
6 gwiazdek

2 komentarze:

  1. Już okładka zachęca do sięgnięcia po ten tytuł. No i lubię, kiedy lektura wbija mnie w fotel...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka jest równie oszczędna i wymowna co cała książka. Polecam.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...