czwartek, 27 sierpnia 2015

Danuta Pytlak 'Medalion szczęścia'








http://4.bp.blogspot.com/-wfyQTiZ9e0g/VNMS1bMbuNI/AAAAAAAAJgg/_kTy-Z8x6vM/s1600/foto%2BDanuta%2BPytlak.JPG
Autorka, Danuta Pytlak
  Okładka książki Medalion szczęściaDziś zaskoczę miłych czytelników i obserwatorów swoich poczynań czytelniczych, bo oto pozytywna recenzja współczesnej powieści dla kobiet.
Do książki nastawiłam się od razu pozytywnie, gdyż wygrałam ją w konkursie blogowym Kto czyta książki - żyje podwójnie. Tematem konkursu było szczęście. Więc okazało się, że jestem ucieleśnieniem szczęścia. Więc jakże nie przeczytać tej uroczej książki?
Jest to 'świeżynka', książka, która ukazała się 27 lipca tego roku przez Zysk i S-kę. 

Książka to romans czterdziestoparoletniej Uli, romans osadzony w realiach podwarszawskiej miejscowości i w realiach współczesnej Polski. Mamy bowiem firmę, fuzje i zmiany, szefa, którego trzeba skłonić do zakończenia pracy za porozumieniem stron. Samo życie.

Wróćmy do głównej bohaterki. Jest więc ona, Ula. Ula ma przyjaciółkę Baśkę, ojca flirciarza i odziedziczony po ciotecznej babce dom pod Warszawą. Pewnego dnia po wypiciu wina Ulka słyszy przemawiającego z obrazu przodka w kontuszu i z szabelką. W dalszej części książki mamy perypetie miłosne, wzloty i upadki, a nawet całkiem poważne problemy i tragedie, a także wątek kresowy. Litewski. Jestem miłośniczką historycznych obrazów, a także biżuterii z patyną, więc fragmenty, w których Ulka zwiedza alkowę Gabrieli i ogląda stare klejnoty czytałam z iskrą w oczach.

Wielką zaletą języka pisarki jest umiejętność stylizacji wypowiedzi na staropolszczyznę oraz na składnię kresową.

Jeśli mam ocenić książkę 'Medalion szczęścia' to oceniam ją dobrze. Powieść nie przejdzie może do historii literatury polskiej, ale i nie ma takich aspiracji. Jest za to mądrą i optymistyczną opowieścią o problemach, które nurtują nas, kobiety już nie nastolatki. Wydaje mi się, że ciągle mamy w mediach, w serialach i w powieściach tzw. popularnych za mało miłości dojrzałych ludzi. A trzeba, żeby miłość nie kojarzyła się tylko z nastolatkami. Tutaj mamy miłość Uli, miłość Baśki i naprawdę dojrzałą, bo po sześćdziesiątce, miłość ojca Ulki i
pani Janeczki.
Książka jest miłą lekturą, która przyniesie wiele radości i pragnienie poszukania w domu naszych babć jakichś medalionów i skarbczyków, a czytelniczkom doda nadziei na miłość w życiu.
6 gwiazdek     

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Celuj w zdanie z bloga Tu się czyta!       Sylwia wyzywaHasło na sierpień: to był słoneczny dzień                                                                                                            

16 komentarzy:

  1. A ja mam wątpliwości, bo poprzednia naprawdę mnie solidnie zmęczyła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam poprzedniej :)
      Kiedyś spisałam sobie listę tzw. babskich czytadeł i odhaczałam po kolei. Zaplanowałam sobie, że przeczytam 30. Wymiękłam po 10-tej.
      Odtąd dawkuję je sobie po 2 na rok. I jest dobrze.
      Nie pisałam o tym w wątku głównym ale mam wątpliwość albo pytanie do medyka, czy możliwie jest, że komuś, komu szkło wbije się w stopę, trzeba iść na parę dni do szpitala i dostanie się 4 tygodnie zwolnienia? BO to jest zasadnicza oś akcji.
      A tak to spoko.

      Usuń
    2. to dobrze, że się nie zabrałam. Bo w poprzedniej książce bohaterka była też non stop na chorobowym

      Usuń
    3. Wiesz, to zabawne. Chyba poszukam tej książki.

      Usuń
    4. To Ci już więcej nie powiem
      o tutaj pisałam o niej http://kasiek-mysli.blogspot.com/2015/03/babie-lato-danuta-pytlak.html

      Usuń
    5. Pani Katarzyno - w Babim Lecie bohaterka nie była non-stop na zwolnieniu - była tylko tyle, ile przewiduje prawo pracy, czyli 182 dni (od końca czerwca do grudnia), następnie skorzystała z urlopu wypoczynkowego, a po jego wykorzystaniu pracowała zdalnie nad powierzonym jej projektem (istnieje taka możliwość). Chyba szybko Pani przeczytała i umknęły Pani te szczegóły.
      pozdrawiam serdecznie
      Danuta Pytlak

      Usuń
    6. Nie ukrywam, że jako iż czytałam książkę z pół roku temu, mogło mi to umknąć. Absolutnie tego nie neguję, ale odniosłam się do tekstu Izy i tego, że non stop w moim odczuciu chorowała,

      Usuń
  2. Takie optymistyczne książki są nam czasami potrzebne. Chętnie do niej zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może tężca się dorobiła główna bohaterka?:) Hm.... kolejna książka z chorobowym w tle, czyżby autorka miała jakieś lewe L4 na sumieniu;p? To oczywiście nie jest żaden zarzut, tylko takie pół żartem pół serio zapytanie. Tłumaczę się, coby mnie ktoś o zniesławienie nie osądził;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki motyw latający w powieściach pani Pytlak. :) Rozumiem, to oczywiście żart.

      Usuń
    2. Pani Sylwio - spieszę z odpowiedzią na Pani pół żartem, pół serio zadane pytanie - odpowiedź jak najbardziej serio: nie, nie mam na sumieniu żadnego lewego tzw. L-4, nawet tych prawdziwych mam jak na lekarstwo.
      pozdrawiam serdecznie
      Danuta Pytlak

      Usuń
    3. A ja panią pozdrawiam i witam na moim blogu. Dziękuję za sprostowanie. Jak moja recenzja?

      Usuń
    4. Również pozdrawiam serdecznie i dziękuję za sympatyczną recenzję. Najbardziej podoba mi się w niej to, że nie jest spoilerem, jak to często bywa :) Tylko Ula nie piła winka, a wiśniową naleweczkę, mniam! :))
      A tak serio - każda recenzja, którą przeczytam, również ta mniej przychylna jest dla mnie cenną wskazówką na przyszłość. Oczywiście wiem, że moje książki nie muszą się wszystkim podobać, a każdy ma prawo wyrazić swoją opinię, Tylko łatwiej się łyka słowa krytyki, jeśli są podane w sposób rzeczowy, a nie pogardliwy i prychający. No niestety nie ma tak w życiu, żeby wszystkim dogodzić. Zaboli, strzyknie i trzeba dalej żyć :)
      życzę powodzenia i dziękuję za gościnę na blogu. Na pewno będę zaglądać
      Danuta Pytlak

      Usuń
    5. Oj. Rzeczywiście, pomyliłam napitki. Ciekawe jak smakuje nalewka wiśniowa? Bo nie wiem. Na pewno jest pyszna. Mnie Pani przekonała do sięgnięcia po tę poprzednią książkę, o ile ją znajdę. 'Babskie gadanie'?
      'Medalion szczęścia' mówi o ważnych sprawach, o tym, że trzeba się podnieść i iść dalej, a przy tym jest to miła lektura.
      Proszę się nie poddawać. I przepraszam za dziewczyny i te ich komentarze. Mnie tam one nie zniechęcają.

      Usuń
  4. Gratuluję wygranej w konkursie :) Książki jeszcze nie czytałam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Książka jest miłą lekturą, na odprężenie.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...