środa, 12 sierpnia 2015

Jarosław Abramow-Newerly 'Alianci' - polska sensacja zasługująca na hollywoodzki film. Wciąż niezrealizowany potencjał.

Okładka książki Alianci Z racji tej, iż zobaczyłam w Taniej Książce wznowienie wspaniałej książki sensacyjnej, książki, która, uważam, zasługuje na hollywoodzki film. Jest to pisana na przymusowej emigracji powieść syna mojego MISTRZA PIÓRA, Jarosława Abramowa-Newerly'ego.
Znalezione obrazy dla zapytania jarosław abramow-newerlyPrzeczytane przeze mnie wydanie pochodzi z półki znajomej. Jest to byle jak wydana książka z roku 1990 przez wydawnictwo Versus. 




Wydania, które zobaczyłam w księgarni, niestety nie widzę w Wujku Googlu, ale  w sprzedaży jest też wydanie inne, pochodzące z roku 2006 przez wydawnictwo Rytm. Oto okładka: Alianci - Abramow-Newerly Jarosław
Jest to opowieść o tym, jak to na terenie ZSRR pod koniec wojny ląduje awaryjnie samolot amerykański. Lotnicy przeżyli, ale miale tego pecha, iż pracowali w tajnej bazie, która pracowała nad konstrukcją amerykańskiej broni jądrowej. A Stalin nie chciał  być gorszy. Z kolei USA święcie wierzy w zapewnienia Wąsacza o przyjaźni. Czy lotnikom uda się powrócić do Stanów? O tym jest ta książka.
Moja opinia:
Powiem tyle, nieczęsto zdarza mi się, żeby dla dokończenia książki wstać o trzeciej rano. A tutaj tak się stało.
W przedmowie powieści podano, że książka była pisana z myślą o rynku amerykańskim. Była też jednocześnie receptą autora na obniżone poczucie wartości wynikłe z emigracji i z tego, że czuł się odstawiony na boczny tor, że nie mógł się odnaleźć w Toronto. Książka była dopracowywana przez ponad 4 lata, w międzyczasie był w Polsce Okrągły Stół i powieść mogła się ukazać legalnie.
Geneza powieści jest widoczna w książce. Skierowanie na rynek amerykański widoczne jest w fabule powieści sensacyjnej, w początki książki przypominającym 'Wielkiego Gatsby', w dynamiczności i barwnej praktyczności bohaterów. Polskość autora widać w nasyceniu historycznym powieści, która nie tracąc nic na sensacyjności jest jednym wielkim protestem przeciwko obłudzie stalinizmu i naiwności USA, pod przywództwem Roosevelta.
Mamy piękne sceny, bardzo filmowe, pełne skrajnych emocji - strachu, bohaterstwa, miłości, i humoru. Najbardziej wzbudził moją sympatię oczywiście Rick, ale przede wszystkim jego ojciec, człowiek prostej uczciwości. Scena, w jaki sposób zareagował na wieść o ślubie syna jest przezabawna. Oraz Aron Kaplanowicz, łączący bohaterstwo z pragmatyczną skłonnością do handlu, kobiet i nieufności wobec Kraju Rad. Bardzo swojska postać.
W ogóle książka jest bardzo filmowa, czytałam ją w zasadzie obrazami. Wydaje mi się, że autor miał niesamowitego pecha, bo po pierwsze, nie powstał film wg jego książki. Kurczę, do jakichś gniotów powstają, a do tak niesamowitej książki nie.
Jeszcze taka refleksja historyczna mi się nasunęła. Kiwamy smutno głową nad tym, jak Stalin oszukał zachodnią Europę i Amerykę, a tymczasem metody radzieckie, pokazane w książce (dezintegracja, oszustwo, granie na dwa fronty i zachodnia polityka ustępstw wobec Rosji) są przecież bardzo współczesne. Bo co innego mamy w ostatnich miesiącach? Analogia nasuwa się sama. Już nie będę szła w analogie katastrof samolotowych, bo to nadinterpretacja, ale poza tym podobieństwa są. Nawet Jałta i Poczdam bez Polski.
Oby historia była nauczycielką życia. 
9 gwiazdek

2 komentarze:

  1. Nie słyszałam o tej książce w ogóle. Polecę mojemu wujowi, on lubi takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już druga książka, którą lubię tak jak Twój wujek!

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...