piątek, 14 sierpnia 2015

Joanna Chmielewska - krótkie omówienie wyzwania książkowego.

Znalezione obrazy dla zapytania Joanna Chmielewska




 Podczas dwóch zim: 2013/2014 i 2014/2015 czytałam własny projekt o nazwie Joanna Chmielewska.
Książek napisała wiele, około 62. Piszę około, bo kilka się powtarzało. Wyeliminowałam autobiografie i poradniki i zostało ich 53. Jakoś dałam radę. Było ciekawie, bardzo śmiesznie i nudno. Ale chciałam, a śnieżna zima sprzyjała, więc przeczytałam.
Podsumowując liczbowo na 53 książki 20 oceniłam na 7 gwiazdek,a 9 książek - na 6 gwiazdek.  Czyli połowę książek oceniłam jako ciekawe i warte sięgnięcia. 17 oceniłam słabiej - na 5, 4 i 3 gwiazdki, a 7 jako niedoczytane. 
Czyli średnio. Nie jest to autorka tak ponadczasowa, jak Agatha Christie, która pisała w zasadzie kolejni=o pod rząd same bestsellery i książki dla każdego i w każdym wieku, a do tego nie starzejące się. Joanna Chmielewska pisze z humorem  i sarkazmem. Nie ma w niej psychologii postaci, współczuwania słabościom ludzkich uczuć, pochwały dobroci i nagany dla zła. Bohaterki kryminałów pani Joanny ciągle idą do przodu, ciągle mają perturbacje z mężczyznami, jeżdżą bez sensu po Warszawie, Polsce, a nawet Europie i robią różne bezsensowne rzeczy. Za to cechuje je autoironia. Różne drobiazgi, przedmioty, zainteresowania i hobby, jakie mają postacie są wspólne nam,m zwykłym czytelnikom. Stąd pewnie ta wielka poczytność tej pisarki. Choć pewnie ostatnie jej książki - patrząc chronologicznie - gdyby nie słynne nazwisko, pewnie nie zostałyby wydane. Nie oszukujmy się.
Podsumowując całość twórczości i  chcąc napisać coś osobom, które zastanawiają się nad sięgnięciem po 'tę autorkę', to według mnie bezapelacyjnie dobre są książki młodzieżowe o Janeczce i Pawełku. Świetnych jest wiele z Jej książek 'dorosłych', ale nie wszystkie. Jednak zasadniczo autorka zapewnia wielką dawkę humoru i prowadzi czytelnika a to ku bursztynom, a to ku znaczkom, a to ku koniom, albo do swojej gościnnej przyjaciółki Alicji, w której domu 'dziada i baby brak'. Literatura lekka, wiele jest schematów, ale czyta się to dobrze (poza kilkoma wyjątkami).


Najlepiej ocenione według mnie:
1. 'Wielki diament'
Opinia:
Wielki diament. 2No to miałam świetną zabawę i ucztę dla wyobraźni. Sceneria tego utworu to średniowieczny zamek, wielka biblioteka, meble antyki, stare suknie, piękne kapelusze, świetne wino w piwnicach... Czytałam z ssaniem w dołku, bo uwielbiam kapelusze i książki, a katalogowanie to moje hobby. Autorka miała litość dla czytelniczek, bo o starej rodowej biżuterii jedynie wspomniała, bez opisów. Chyba bym zzieleniała z zazdrości. Są też przystojni mężczyźni w książce i piękne kobiety, ale i tak najbardziej wyobraźnię rozpaliły kapelusze i biblioteka!

Trochę byłam zdziwiona, że pani Chmielewska podzieliła książkę na 2 tomy, ale po przeczytaniu uznałam że słusznie. Ten tom jest bowiem współczesny, ale zarazem przedakcja jest tak zawiła i pełna osób i miejsc, że bez tomu pierwszego nie połapalibyśmy się kompletnie.

Bohaterkami są bliźniaczki, co jest urozmaiceniem od Joanny Chmielewskiej i jej synowej. Autorka zaopatrzyła je jednak w najciekawsze cechy powyższych: poczucie humoru i niecodzienne pomysły. A to, jak zawsze u pani Chmielewskiej, gwarantuje świetną rozrywkę czytelniczą.
To jest wielka sztuka napisać książkę rozrywkową tak, żeby była lekka w odbiorze, a zarazem nie zalatywała sztucznością.
Tutaj się to udało, a za wspaniały wczorajszy dzień dziękuję pani Chmielewskiej poza grób.
Ech, te kapelusze.
  8 gwiazdek:

2. 2/3 sukcesu'2/3 sukcesu' 
7 gwiazdek : 
Opinia:
Bardzo lubię serię o Janeczce i Pawełku. Akcja wartka, ciekawe postacie. Literatura nie tylko dla młodzieży.







Babski motyw'Babski motyw'  
3. Opinia:
I tutaj zaskoczyłam samą siebie. Wbrew temu co zaczęłam sądzić, że książki pani Chmielewskiej po końcu lat dziewięćdziesiątych zaczęły być nudne, rozlazłe i o niczym, to śmiem twierdzić, ze 'Babski motyw' jest powrotem starej dobrej Chmielewskiej ('starej' w rozumieniu książek z okresu świetności twórczości).
Nieboszczka pojawia się już na drugiej stronie, w wierzbach płaczących Joanny Chmielewskiej. Pojawia się też jej znajoma Martusia, która w tej książce wypiła tylko jedno piwko (ale to na marginesie).
Bardzo ciekawa zagadka kryminalna. Użytkownicy piszą, że w połowie książki rozgryźli zagadkę. Ja przyznam się, że za bardzo kombinowałam.
Zaletą kryminału jest też to, że autorka poniechała żartów na głupie i niestosowne tematy, za to przedstawiła poruszającą historię. W każdym razie mnie ona poruszyła. Było wiele taktu, wiele humoru, takiego życzliwego ludziom, który prowadzi do tego, że przestajemy tak bardzo na serio widzieć różne sprawy.
Polecam książkę, a sobie życzę, żeby ten 'comeback' dobrej Chmielewskiej nie był ostatnim podrygiem...
7 gwiazdek
 
4. Boczne drogi 'Boczne drogi'
7 gwiazdek
Opinia:
Lekki kryminał z humorem. Nie wiem, czy poza Joanną Chmielewską, ktoś uprawiał taki gatunek literacki? W każdym razie zaletą książki jest wartka akcja, potoczyste dialogi i jeden wielki galimatias postaci i sytuacji, które niejedna z nas przeżywała na wycieczkach rodzinnych.
Ubawiłam się serdecznie i zapomniałam o świecie zewnętrznym.
 
 
 5.

    Depozyt
  • Depozyt
    Opinia:
    Tym razem pani Chmielewska mnie nie zawiodła. Humor taki sam jak w innych jej książkach, ale na szczęście cienie i blaski węzła małżeńskiego są mi obce. Tym razem złą stroną były kobiety, pokazane groteskowo i bardzo, bardzo zabawnie. Dodatkowo, sprawdzony patent, czyli darmozjad w domu, ksywka Bubel, żeby było śmieszniej notoryczny złodziej. Nawet nazwisko bohatera: Chlup powoduje zabawną komedię pomyłek. Pani Chlupowa, zwana też Horpyną, szantrapą to kobieta z piekła rodem. Śmiałam się do rozpuku. Bo znałam kiedyś taką 'szantrapę', która urządzała mężowi kompletnie takie same sceny jak opisane w 'Depozycie'. Nawet 'Szantrapą' ją nazywano tak samo. Tak mnie to rozbawiło, jak dawno żadna książka.
    Sam kryminał dotyczy raczej akcji odnajdywania skarbu, trup jest, ale zmarły śmiercią naturalną. Ale czyta się dobrze.
  • 6. Duża polka
    Duża polka
    Opinia:
    Bardzo pozytywna książka. Co prawda jest to kryminał, więc posiada i trupy i intrygę, ale, jak to u Chmielewskiej, jest tutaj dużo gagów, zabawne postacie i narratorka Chmielewska, która zna wszystkich. Jeśli ktoś jeszcze nie czytał tej książki i się waha, to polecam, nie tyle ze względu na intrygę, co na żywe postacie, pełne werwy oraz realistyczny obraz naszego morza, przepełnionego ludźmi i smażonymi rybkami. Bardzo fajna książka.
  • Jeden kierunek ruchu
    7. Jeden kierunek ruchu
    Opinia:
    Bardzo zabawne.
  • Kocie worki
    8. Kocie worki
    Opinia:
    Kolejny powrót Chmielewskiej do bardzo dobrej formy pisarskiej.
    Bardzo dobrze się bawiłam czytając tę książkę. Mamy tu znów Alicję, tę z Danii, nadal bardzo gościnną, ale jakby bardziej ogarniętą zbieractwem...
    W każdym razie ja uwielbiam amerykańskie programy o zbieraczach, o licytacjach, więc i ta książka podziałała na moją wyobraźnię. Choć osobiście nie wyobrażam sobie, żebym miała zastawić dom pudłami.

    Osobiście nie żałuję, ze przeczytałam.
  • Krowa niebiańska
    9. Krowa niebiańska
    Opinia:
    Kryminał bardzo ciekawy, czytał mi się dobrze. Pomimo panującej opinii, że późniejsza twórczość pani Chmielewskiej ma tendencje ku chaosowi, uważam, że to nieprawda. Po kilkumiesięcznej przerwie jest to 'moja czwarta Chmielewska', jak się okazuje ciekawie napisana. Akcja zaciekawia. Są dwaj podejrzani, nie wiadomo kto jest dobry, a kto zły. Przyznam, że obstawiłam błędnie. Bohaterka ciągle popada w tarapaty i wynikają z tego różne zabawne i groźnie wydarzenia. Trick sprawdzony, ale wychodzi. Powiedziałabym, ze książka jest przemyślana.

    Ktoś napisał, ze Elunia go denerwuje. Przyznam szczerze, że na początku trochę jej pozazdrościłam, ale potem okazało się, że jest to osoba, która dźwiga się z popełnionych błędów, jest zabawna i lubi ludzi. Po co o tym piszę? Otóż, moim zdaniem autorka śle nam czytelniczkom podprogową myśl. Jak każdy autor popularny, z taką różnicą, że jej myśl jest mądra. Czytelniczki to wyczuwają, i czytają, czytają. Uważam, że ta myśl brzmi: w życiu ciągle zdarzają się pomyłki, ciągle zakochujemy się w 'niewypałach' albo mamy jakieś inne problemy, ale żeby nie wiem co, to trzeba mieć jakąś rozrywkę, coś co nas odciągnie od problemów. Stąd hobby albo hazard w każdej książce, abo ciuchy lub buty. Zresztą, moim zdaniem to dobrze, ze Chmielewska pisała o tym, o czym miała wiedzę. A z życiorysu wynika, ze miała i wiedzę i doświadczenie życiowe.
    Tak więc cieszę się, że spędziłam miłą niedzielę, dobrze się bawiąc.

    W ogóle to Chmielewską lepiej mi się czyta zimą, gdy jest za oknem śnieg i wiatr... Może dlatego ta autorka jest tak bardzo popularna w Rosji?

    A ja się biorę za następną książkę autorki. Dobrze, że jeszcze ich parę zostało...
  • Lądowanie w Garwolinie
    10. Lądowanie w Garwolinie
    Opinia:
    Mnie taka Chmielewska bardzo rozśmieszyła. O ile dowcip 'Lesia' mnie nie rozśmieszył, bo jakoś mnie nie śmieszą problemy w pracy, ale ta książka jest rewelacyjna. Poziom surrealizmu jest bliski Pilipiukowi.
    Mam takie wrażenie, że wyobraźnia Chmielewskiej bazuje na realności. Tutaj jest to dworzec w Garwolinie. Ostatnio widziałam tenże dworzec w nocy, może coś się zmieniło, ale dworzec ten mógł się kojarzyć z kosmitami. Na tej bazie powstała bardzo humorystyczna opowieść.
    Polecam.
  • Skarby
    11. Skarby
    Autor: Joanna Chmielewska
    Cykl: Janeczka i Pawełek (tom 3)
  • Studnie przodków
    12. Studnie przodków
    Opinia:
    Jak zwykle u Chmielewskiej: wciąga! Świetna książka na śnieżne popołudnie. Tym razem 'trup ściele się gęsto', ale wciąż ten sam humor sytuacyjny i niesamowity galimatias wynikły ze spotkania charakternych ciotek narratorki matki i głuchego ojca.
  • Tajemnica
    13. Tajemnica
    Opinia:
    Tym razem autorka sięgnęła po temat jednorękich bandytów i aferę z wyższych szczebli władzy. Jak pamiętamy - a przynajmniej ci, którzy interesują się tym co się dzieje w Polsce, afera, która okazała się nie tylko fikcją literacką, a którą nagłośnił program Magazyn Ekspresu Reporterów.
    W każdym razie, akcja wartka, szeroki wachlarz postaci i namiętność do hazardu, pieniędzy i jednej rudej piegowatej kobiety z marchewką. Poza tym, kolejny toksyczny mężczyzna, narysowany bardzo plastycznie.
    Polecam.
  • Upiorny legat
    14. Upiorny legat
    Opinia:
    Książka lekka, przyjemna, taka, którą przeczytamy w kilka godzin. O tym, ze jest to unikalny gatunek: kryminał z humorem, już pisałam przy 'bocznych drogach'. Humor sytuacyjny, zabawne postacie i wartkie dialogi to zalety książki (o tym też pisałam0.
    Jedyną wadą książki jest, moim zdaniem, demagogia autorki wobec policji (oj, wtedy milicji), poczty polskiej i w ogóle urzędów. Nie sądzę, że nawet 'trzy Chmielewskie' poprawiły nasze polskie zaufanie do tych instytucji, co nasza autorka sukcesywnie propagowała w swoich książkach. A pamiętajmy, że powstały one w latach 70tych! Niejednemu zginęło to i owo. A zaufanie? Nawet współcześnie jest znikome.Ale to książka, fikcja literacka, ma być zabawnie, więc się bawmy i nie wdawajmy w szczegóły.
  • Większy kawałek świata
    15. Większy kawałek świata
    Opinia:
    Kolejna książka Chmielewskiej, która mnie odpręża. Może rzeczywiście jest dla młodzieży, ale ktoś taki jak ja również może się dobrze bawić czytając o dwóch bystrych dziewczynach i ich zabawnych przygodach. Dziś za oknem lekki przymrozek, nawet ślady śniegu i sople spadające z dachu, a w książce pełne lato, jeziora, kajaki, rybki, borówki i maliny. Polecam tym, którzy nie czytali, bo tym, którzy znają, nie muszę tej książki rekomendować.
    ps. Widzę, że 'Projekt: Chmielewska' zrealizuję prędko, ochoczo i z wielką przyjemnością.
 
  • Wszelki wypadek
    16. Wszelki wypadek
    Opinia:
    Kolejna książka z cyklu o Pawełku i Janeczce zapewnia ciekawe przygody, spotkania z przestępcami i policją, wyczyny psa Chabra oraz naszego rodzeństwa i ich przyjaciół. Świetnie się bawiłam, choć nastolatką już dawno nie jestem. Niestety, zdaje się, że była to ostatnia książka o naszych bohaterach?
  • Wszystko czerwone
    17. Wszystko czerwone
    Opinia:
    Siedem gwiazdek za w sumie zwykły kryminał. Ale książka jest tego warta: jest dowcipna, dynamiczna, zawiera barwne postacie i interesujący wątek kryminalny. Po raz pierwszy, czytając książkę Chmielewskiej, zastanawiałam się nad tym kto jest mordercą. I zgadłam! Przede wszystkim wsiąkłam w książkę jak gąbka na pół dnia.
  • Wyścigi
    18. Wyścigi
    Opinia:
    Książkę czyta się lekko i z przyjemnością. Ciekawa intryga. Co prawda skupiona wokół wyścigów konnych, na których się nie znam, ale wszystko zostało przejrzyście wyjaśnione. Osobiście, cenię sobie ludzi z hobby,więc z przyjemnością przeczytałam 'Wyścigi'.
    W ogóle, to mam wrażenie, że późniejsze chronologicznie książki Chmielewskiej mają ciekawe wątki kryminalne.
  • Zbieg okoliczności
    19. Zbieg okoliczności
    Opinia:
    Po nieciekawej i 'nie wiadomo-o-czym 'Florencji, córce Diabła' znów czytałam ciekawy, zabawny, radosny kryminał pani Chmielewskiej.
    Jak dla mnie, było zabawnie, była jakaś akcja. Książka uprzyjemniła mi deszczowy dzień. Ciekawy zabieg z wprowadzeniem synowej, bo rozumiem, że 'nasza' narratorka to teściowa?
  • Bułgarski bloczek
    20. Bułgarski bloczek
    Opinia:
    Jakiś powrót pani Chmielewskiej do dobrej formy nastąpiła w nowym tysiącleciu! Ja tu już planowałam szurnąć 'tymi pozostałymi Chmielewskimi' w kąt, żeby się nie denerwować, a tu zdziwienie. "Babski motyw' zabawny i ciekawy, a teraz zabawny 'Bułgarski bloczek'.
    Książki Chmielewskiej nie są przykładem wnikliwej analizy świata, ani duszy ludzkiej, i nie tego się spodziewamy po tych kryminałach. Za to mamy tutaj dobry powrót do ciekawej sprawy, pełnej zawirowań i wicia się pomiędzy osobami i miejscami. Mnie się podobało. Tym bardziej, że początek książki był 'z życia wzięty'. Dla nieznających powieści informuję, ze chodzi o przeczytanie listu, który mówi prawdę o tym, jacy 'naprawdę' jesteśmy. I jak na to zareagowała narratorka? To mnie ciekawiło. Okazało się że nietypowo. Ja mam taką ciocię, która wprawia w takie sytuacje. Tylko że nie listownie, ale osobiście mówi. A potem czujemy się jak ogłuszeni młotkiem. A nasza autorka zareagowała nietypowo, przez co uruchomiła całą lawinę zdarzeń.
    Tak więc książka jest życiowa i zabawna.
 
Ocenione tak sobie - na 6 gwiazdek, czyli można przeczytać, bo ciekawe. 

  • Całe zdanie nieboszczyka
    1. Całe zdanie nieboszczyka
    Opinia:
    Do połowy książki miałam zamiar przyznać jej 3 gwiazdki za względu na nierealność fabuły. Ale po połowie, gdy sprawa zaczęła dotyczyć Diabła, zaangażowałam się w czytanie powieści. I w rezultacie, daję książce gwiazdek 6. Schemat akcji troszkę przerysowany, a nawet zakrawający o grę z czytelnikiem i elementy dekonstrukcjonizmu, ale czytając, można naprawdę wypocząć od złych myśli i spędzić miłe kilka godzin.
    Trzeba przyznać jedno: fantazji autorce nie brakowało. Wydaje mi się jednak, że jest to raczej lektura dla kobiet, bo mężczyźni nie mają chyba na tyle autoironii, żeby śmiać się ze stwierdzenia iż tylko niektórzy mężczyźni na świecie mają duszę.
  • Dwie głowy i jedna noga
    2. Dwie głowy i jedna noga
    Opinia:
    Pani Chmielewska stworzyła swój własny wariant kryminału na wesoło. Przeczytanie jej książki zdecydowanie poprawia humor. Tylko ona potrafi z takim humorem i przymrużeniem oka potraktować afery, morderstwa i rozterki współczesnej kobiety.
    Śmiałam się z opisu poszukiwań halki w Paryżu. Bo bardzo życiowe to zmartwienie. Sama pamiętam, że kiedyś spędziłam pół wakacji w bezskutecznym poszukiwaniu tej zanikającej części garderoby. Zabawne, bo za oceanem zdumiałam się widząc całą ścianę w centrum handlowym obwieszoną 'tymi desusami' - szczęśliwe Amerykanki.
    Co to ma wspólnego z książką? Tyle samo co cała fabuła, która łączy w sobie różne historyjki 'z życia wzięte'. Bo nie jest to poważna książka.
    Książkę polecam. Zabawna.
  • Klin
    3. Klin
    Opinia:
    Przyznam się, że jestem nietypową czytelniczką, gdyż dotychczas znałam jedynie jej 'Skarb' - książkę dla młodzieży. Mój projekt - przeczytać Chmielewską, który to niniejszym 'inauguruję', nie ma związku z 'przypomnieniem sobie' o autorce z powodu jej śmierci. Wynikł wcześniej, a ma związek z moją dawną koleżanką, która zna twórczość Chmielewskiej kompletnie.
    Zaczynam od powieści 'Klin'. O dziwo, jest to romans. Taki może bardziej pasujący do współczesnych czytadeł, czyli o kobiecie około trzydziestki, która ma nieuregulowane życie uczuciowe. Czyli schemat.
    Wątek szpiegowski jest w tej książce dla mnie dziwny, ale pasuje do akcji, więc się nie czepiam.

    Co mi się podobało na tyle, ze przyznaję książce 6 gwiazdek? Otóż autoironia. Cenię ludzi, którzy mają dystans do siebie, a taka właśnie cecha przebija z powieści. Jest to pisana w pierwszej osobie opowieść kobiety, w sumie, opowieść, jaką niejedna z nas w życiu opowiadała jakiejś koleżance. Ale już po pierwszej stronie pojawia się przymrużenie oka narratorki, która w całej tej niesamowicie dziwnej 'awanturze' zdaje się mówić, żeby 'nie robić końca świata' z tego, że jakiś Janusz nie dzwoni. Bo zawsze pojawi się 3 innych.
    W każdym razie opowieść jest humorystyczna, przyjemna w odbiorze i aktualna pomimo tego, że liczy sobie prawie 60 lat! I właśnie to przymrużenie oka, moim zdaniem, stanowi o tym, że chcę sięgnąć po kolejne książki autorki.
  • Nawiedzony dom
    4. Nawiedzony dom
    Opinia:
    Książkę polecam, pozwala się odprężyć. Janeczka i Pawełek to moi pierwsi bohaterowie z książek Chmielewskiej, jeszcze z czasów szkoły podstawowej.
  • Romans wszech czasów
    5. Romans wszech czasów
  • Szajka bez końca
    6. Szajka bez końca
    Opinia:
    Dobra, lekka lektura. Już przywykłam do świata przedstawionego Chmielewskiej, który jest pełen humoru i zakręconych znajomych naszej bohaterki, i kolejne książki przyjmuję z uśmiechem na twarzy.
    Pisałam już kiedyś o dydaktyzmie powieści Chmielewskiej. Tutaj ten dydaktyzm jest pożądany i godny pochwały, albowiem autorka walczy o ochronę polskich dzieł sztuki, tak bardzo rozgrabionych i tak lekko sprzedawanych za srebrniki... Poza tym, z uwagą śledziłam postać Przemysława, tak wyraźnie opisaną w powieści.
  • Wielki diament.1
    7. Wielki diament.1
    Opinia:
    W Nowym Roku naładowana nowymi siłami czytelniczymi, zabrałam się za skończenie projektu Chmielewska. Książka 'Wielki diament' odbiega od poprzednich, bo - przynajmniej w tomie pierwszym - nie ma roztrzepanej Joanny, za to jest rozległy zasięg czasowy i przestrzenny - dwa stulecia, trzy państwa. A wszystko okraszone niepowtarzalnym stylem pani Chmielewskiej, czyli wielkim zamieszaniem, komedią omyłek i zaskakującymi opisami. Czyta się lekko i przyjemnie, w sam raz, żeby odpocząć po kilku miesiącach czytania obciążających psychicznie książek historycznych. Tera modne są powieści kostiumowe. Według mnie pani Chmielewska jest lepsza, albowiem podchodzi do tematu z lekkością i humorem, a co najlepsze, potrafi się streszczać, nie ujmując fabule.

    Taka jedna uwaga na koniec z mojej strony, która nie odnosi się właściwie do książki i nie ma wpływu na ocenę, ale podzielę się nią z Wami. Z ludu jestem więc takie opowieści o książętach, pałacach, skarbach to dla mnie abstrakcja na równi z opowieściami o sawannie afrykańskiej. Czyta człowiek sobie i trochę zazdrości tych skarbów, dwujęzyczności przodków, a przede wszystkim biblioteki, po przodkach, której przejrzenie najmuje parę lat!!!!!!!!!!!!!! A ja po przodkach odziedziczyłam tylko dobre serce, modlitewnik i filcowy kapelusz. No może przesadzam, bo nie tylko. Ech.
    Książkę polecam, a ja biorę się za tom drugi.
  • Wielkie zasługi
    8. Wielkie zasługi
    Opinia:
    Czyta się świetnie. To lekka książka na chłodne popołudnie. Polecam nie tylko młodzieży, ale również miłośnikom psów, wakacji nad morzem i polskiej biżuterii. Gatunek: żartobliwy kryminał.
  • Zwyczajne życie
    9. Zwyczajne życie
    Opinia:
    Jak przed laty, ubawiłam się serdecznie. Tak się wciągnęłam w świat nastolatków, że zapomniałam o obowiązkach domowych.
 
Mniej niż 5 gwiazdek. Sukcesywnie spadające:
  • Hazard
    1. Hazard
    Opinia:
    Dałam tej książce 4 gwiazdki. A oceniam ją jako interesujący poradnik miłej rozrywki. Pod koniec książki autorka przytacza ciekawe słowa:
    'Zamiast płakać w kącie pod piecem, bo ten jakiś nas porzucił, możemy się poderwać, uczesać, umalować i skoczyć do kasyna. Jeśli wyglądamy okropnie po dwóch tygodniach łez, mamy tę pociechę, że nikt na nas nie zwróci uwagi, skoro wszyscy są zajęci grą i nic nie będzie szkodziło, że przyjdziemy tam w charakterze pomietła.

    I mamy niemal pewność, że nie spotkamy tam żadnej, zadowolonej z życia przyjaciółki...

    Mężczyzn do hazardu zachęcać nie trzeba. Dość już złego narobili...'.

    I taka jest ta książka. O tym, żeby zafundować sobie chwilę radości, niezależnie od wieku i nastroju.
  • Krokodyl z kraju Karoliny
    2. Krokodyl z kraju Karoliny
    Opinia:
    O dziwo, autorka pozbyła się dłużyzn i wielosłowia z poprzedniej książki. Akcja zawiązuje się od razu. Lekka książka, którą czyta się z przyjemnością, taka na poprawienie humoru.
    Ale i tak jestem chyba ostatnią kobietą w Polsce, która nie znała do tej pory Chmielewskiej.
    Póki co z książkami Chmielewskiej jest tak, że są ciekawe 'co druga'. Czyli wynika mi z tego, że następną ciekawą będzie 'Lesio', a 'Całe zdanie nieboszczyka' będzie nie do strawienia. Zobaczymy. W każdym razie ja zobaczę, bo cała reszta wszechświata już pewnie wie od dawna.
  • Mnie zabić
    3. Mnie zabić
    Opinia:
    Książkę oceniam na całe 5 gwiazdek. Miło się to czyta. Tym razem nasza Joanna ucieka przed zabójcą. Koty plączą się po całej książce, a szczenięta też odegrają rolę w intrydze. Miła lektura na zimowy wieczór.
    ps.
    Mam nadzieję, że ne zdradziłam fabuły?
  • (Nie)Boszczyk mąż
    4. (Nie)Boszczyk mąż
    Opinia:
    5 gwiazdek, o jedną więcej niż poprzednie książki, ale stanowczo za słabo, żebym dała 6 gwiazdek.
    Trochę jestem za i trochę przeciw.
    Za: zabawna komedia omyłek, gdy żona nieudolnie próbuje zabić męża. Schemat akcji jest dosyć filmowy, większość zabawnych momentów opiera się na działaniu. Zabawne było miotanie się z gazetą i wiele wiele innych.
    Przeciw:
    Uważam, że pewne sprawy nie podlegają humorowi, czy raczej wyśmiewaniu. Tutaj jest to otyłość. I sugerowanie czytelnikowi, że 'żona zasługuje na pomiatanie, bo jest gruba'. Nikt nie zasługuje na pomiatanie i nie wolno wyśmiewać się z wyglądu.
    Drugą rzeczą, która mnie oburzyła jest usprawiedliwianie pastwienia się psychicznego nad żoną. Powiem jasno i krótko, nic nie usprawiedliwia partnerów, którzy traktują swoje żony jak śmieci. W tej niby komedii myślą przewodnią jest to, że mąż żenił się z długonogą pięknością, która zbrzydła. I nagle zaczął zauważać jej głupotę. Chciałam zaznaczyć, że mężczyzna powinien był zauważyć to wcześniej. Nie podoba mi się w książce takie ciche przyzwolenie na powierzchowne patrzenie na kobietę. Widział, kogo bierze. Jeśli go denerwowała, to nie zmuszano go do mariażu.
    Denerwuje mnie też w późnych książkach autorki narastająca schematyczność postaci. Justynę z tej książki bez trudu mogłabym zamienić z Dorotką z 'Harpii'. Jak się wydaje, wynika to z tendencji odautorskiej, żeby wychwalać kilka cech ludzkich, a krytykować inne. I niestety, z wiekiem cechy te się usztywniają, zgryźliwości jest więcej i więcej. Można przewidzieć, ze pozytywna bohaterka będzie małomówna, będzie studiowała albo prawo, albo języki obce, albo grafikę. Mężczyzna musi być niezorganizowany i mieć zawód, który wymaga od niego nieregularnego trybu życia, tzw. kura domowa jest postacią negatywną, a już najgorszą wadą jest pedantyzm. To jest uproszczenie świata i lekkie nadużycie. Szczególnie, przy trzydziestej którejś książce z rzędu. To drażni. Prawdę mówiąc, po 'Wielkim Diamencie' książki Chmielewskiej zioną wielosłowiem, powtarzaniem motywów. W ogóle 'Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść'. Mam nadzieję, że teza moja jest błędna i za kilkanaście dni, gdy doczytam resztę książek autorki, obalę tę teorię.
  • Ślepe szczęście
    5. Ślepe szczęście
    Opinia:
    Książka taka sobie. Ani zła, ani dobra. Zauważyłam, że w kolejnej książce autorka wspomniała Kobrę. Pamiętam, choć byłam młodziutka.
    Taki ułamek rzeczywistości, której już nie ma, i to są takie smaczki świata książek Chmielewskiej, które lubię.
  • Zapalniczka
    6. Zapalniczka
    Opinia:
    Miła książka, taka na jeden wieczór. Sprawcą zamieszania jest zapalniczka. Potem następują poszukiwania. W zasadzie chyba nic więcej nie można powiedzieć na temat akcji.
    Za to chciałam podzielić się dwiema refleksjami luźno związanymi z lekturą. Pierwsza to taka, że w toku akcji, gdy świadkowie opowiadają o tym co robili tego a tego dnia, okazuje się, że robili wszystko poza czytaniem książki. Któryś raz już to się pojawia u Chmielewskiej, ale teraz mogłam czytając spokojnie snuć refleksje. Joanna Chmielewska była bystrą obserwatorką życia, więc i ten brak czytania wzięła z obserwacji. Źle to świadczy o naszym społeczeństwie. Z kolei ktoś przecież kupuje i czyta kryminały Chmielewskiej, więc powinno się było to uwzględnić...
    Druga refleksja wykluła się w książce 'Krętka blada', a rozwinęła przy 'Zapalniczce'. Chodzi o policję. Cóż się stało w roku 2005, że odzwierciedliło się to w książkach? Miłość do policji to charakterystyczny element kryminałów tej autorki, co przy naszej polskiej cesze narodowej polegającej na uciekaniu przed policją gdzie pieprz rośnie, było w książkach bardzo widoczne. Tutaj coś się zmieniło. W 'Krętce bladej' mamy długi opis łapówkarstwa, bezradności i machlojek, połączonej z masową degradacją policjantów uczciwych, zaś w 'Zapalniczce' nasza Joanna wraz z brygadą ukrywa prawdziwe zdarzenia, jako niewiarygodne dla policji. A nawet twierdzi, że policja będzie się czepiać niewinnego świadka. W zasadzie Ameryki nie odkryła, każdy Polak to wie, ale w twórczości Chmielewskiej jest to przełom niezmierny.
  • Złota mucha
    7. Złota mucha
    Opinia:
    Tym razem Chmielewska mnie zaciekawiła. Czytałam z ciekawością. Głównie ze względu na bursztyny, bo to ciekawy temat. A bursztyny są przepiękne i godne powieści. Ciekawiła mnie też kwestia robienie otworków w bursztynie, bo chcę przerobić wisiorek na bransoletkę, ale tutaj nie doczytałam się konkretnie. Wiem, ze nie ręcznie. To czym? Wiertarką?
    Sama akcja jest taka średnia. Rozwlekła i troszkę się rozbiegają poszlaki. Ale znów powróciła na łamy książki zwariowana Joanna i jej nieszczęśni partnerzy, więc jakoś to się toczy.
    Miło jest poczytać, ze problemy sercowe zdarzają się każdej, a niewydarzeńców jest wielu. Bardzo zabawna książka.
  • Przeklęta bariera
    8. Przeklęta bariera
    Opinia:
    Cóż, odpuściłam sobie na 68 stronie. Doszłam do wniosku, że skoro do 68 strony nie widać zawiązania kryminału, to już i się go nie doczekam...
    Podczytałam końcówkę jakoś brak zdarzeń.
    Cóż mogę powiedzieć o tym kawałku, który przeczytałam? Jest to miła opowieść w stylu filmu 'goście-goście'. Śmieszny film można by z tego zrobić. Ale ja się spodziewałam kryminału, jakiegoś trupa, a nie 'mrożącej krew w żyłach' akcji wybierania rajstop.
    Przepraszam, ale trup powinien być w pierwszych pięćdziesięciu stronach kryminału, czyż nie?
  • Trudny trup
    9. Trudny trup
    Opinia:
    Marne 4 gwiazdki. Co prawda w przeciwieństwie do poprzedniej chronologicznie książki, której nie zdzierżyłam, trup pojawił się już na początku akcji, ale i tak było nudno, i denerwująco.
    Znudziła mnie sama akcja, taka zawikłana i w sumie nijaka. Za dużo postaci, powiązanych ze zdarzeniami, ale nie wprowadzanych do akcji.
    Podsumowując: pani Chmielewska miała lepsze książki.
    Jeszcze podzielę się z Wami tym co mnie zdenerwowało. Otóż Joanna Chmielewska - postać z książki - mnie zdenerwowała. Jakoś wraz z chronologią zanikał tej postaci humor, a wzrosła zrzędliwość. Kobieta, która wszystko wie lepiej, zna wszelkie alternacje ucisku damsko-męskiego (co w świetle kilkudziesięciu poprzednich kryminałów brzmi śmiesznie, bo jakoś się nie ustrzegła od błędów). W każdym razie to co we wczesnych kryminałach śmieszyło, teraz robi się żałosne. Nawet ten bałagan w domu mnie drażnił. Bo jak można wychwalać bałaganiarstwo!
    No i Martusia, która w książce wypiła więcej 'siatek' piwa niż niejeden sklepowy młodzieniec. I to na cudzy koszt.
    Cała akcja to gadanie, gadanie, gadanie. Tak jakby się pomysły skończyły.
    Suma sumarum, aż mi się nie chce kończyć tego mojego postanowienia: Projekt Chmielewska. Zostało mi 14 książek. Co rusz nudniej.
  • Wszyscy jesteśmy podejrzani
    10. Wszyscy jesteśmy podejrzani
    Opinia:
    Pierwsze 20 stron przewinęłam, bo było nudno, ale potem zawiązała się akcja. Jednak nie czułam 'suspensu'. Czytałam w innym celu: mianowicie ciekawiła mnie atmosfera w biurach w minionym systemie, w minionym świecie. Początkowo zdawało się, że było bardziej przyjaźnie niż teraz. Potem okazało się, że namiętności ludzkie - te pozytywne i te negatywne - są ponadczasowe.
    Jeśli chodzi o styl, to raz się roześmiałam, a częściej miałam wrażenie, że wolałabym prostszy styl.
    Muszę się zastanowić, czy chcę czytać dalsze książki tej autorki.
  • Zbrodnia w efekcie
    11. Zbrodnia w efekcie

    Opinia:
    Wiele hałasu o nic - chciałoby się rzec za mistrzem.
    Ostatnią napisaną książkę (nie zawsze) dzielnie czytanej przeze mnie autorki nie mogłam sobie odpuścić. Zresztą, opinie były pozytywne.
    Ale mnie się nie podobało z definicji. Definicja kryminału to utwór o zbrodni. Zasadniczo polega na tym, że akcja biegnie w celu znalezienia sprawcy. Jak łatwo wywnioskować - sprawca będzie na końcu.
    A tutaj opis zbrodni, jak i ofiary i agresora jest na początku.
    Dziwne, jak na tak doświadczoną autorkę kryminałów.

    Same postacie wymyślone ciekawie. Jak to u Chmielewskiej, mają jakieś cechy charakterystyczne, ktoś ma powodzenie, a ktoś wprost przeciwnie. Pojawia się mój ulubiony, po Bieżanie, oficer Robert Górski.
    Opisy ogrodu też mnie zainteresowały. Szczególnie to ostrzeżenie o bambusie. Postaram się zapamiętać.
    Ale jako kryminał, kiepski. Nawet nie wpisałam tego na półeczkę 'kryminały'.

  • Krętka Blada
    12. Krętka Blada
    Opinia:
    Książka nie zachwyciła mnie. Jakaś taka chaotyczna. Prawdę mówiąc, gdzieś tak po setnej stronie porzuciłam czytanie. Dałoby się to przeczytać, gdybym cierpiała na deficyt książek do czytania, ale nie jest to TA Chmielewska.
    Ale jedna rzecz mnie zdziwiła: a mianowicie psioczenie na policję. Cóż się stało w 2005 roku?
  • Lesio
    13. Lesio
    Opinia:
    Właściwie 'niedoczytana'. Ponoć najsłynniejsza książka Chmielewskiej, tyle achów i tylko dwie opinie na nie, a mi się nie spodobała.
    Pierwsze opowiadanie nawet mnie śmieszyło, ale potem autorka 'poszła w gadulstwo'. W dodatku strony mi się długo przewijały. Nie skończyłam. Porzuciłam i dla pewności, żeby mnie nie kusiło, skasowałam.
  • Pech
    14. Pech
    Opinia:
    Wahałam się, czy dodawać opinię książki, której nie doczytałam, ale chcę mieć porządek w recenzjach. Fani tej książki, wybaczcie.
    Zniechęcił mnie początek książki. Jakaś kobieta biega jak w ukropie. Trupy jakby na siłę wpakowane.
    Nie jest to książka zła, ale wymaga czasu na czytanie, i cierpliwości.

    Jak słusznie napisała @Monika, to "pech, że książka jest taka nijaka'.
  • Porwanie
    15. Porwanie
    Opinia:
    Słaba. Męczyłam się, ale przeczytałam całą. Gubiłam się w dialogach. Kilkakrotnie mnie wiedziałam czy to wciąż rozmawiają te same osoby, czy rozmówcy się zmienili. W zasadzie akcja (jeśli można to tak nazwać) opiera się na relacjach gości Joanny.
    Już prawie kończę ten projekt czytelniczy, więc nie będę długo narzekać na książkę.

  • Drugi wątek
    16. Drugi wątek
    Opinia:
    W dumie książkę czytało się dobrze, ale troszkę tak wygląda, jakby akcję na siłę skręcono.
    A każdym razie miły kryminał do przeczytania w popołudnie. Dwugłosowość - zaczerpnięta z Królowej Agathy.
     

    • Rzeź bezkręgowców
      17. Rzeź bezkręgowców
      Opinia:
      Niestety, nie starczyło mi sił na tę książkę. Wymiękłam po 1/3.
      Jaki jest mój zarzut główny: ano taki, iż cała intryga była jakby dodatkiem do osobistych rozważań bohaterki.
       
      Porzucone marnie. Ja nie zdzierżyłam (2, 1 i zero gwiazdek):
       
       
    • Byczki w pomidorach 
       
      1.. Byczki w pomidorach
      Opinia:
      Właściwie powinnam zaznaczyć półkę 'porzucone'. Niestety, takiej opcji nie ma, a wstawić książkę chcę, żeby zachować kolejność.
      Początek książki chaotyczny. Nie wiadomo o czym. Zasugerowałam się opiniami na LC i dałam sobie spokój po kilku stronach.
      Ale innych czytelników nie zniechęcam. Może to ja już mam dość.
    • Gwałt
      2. . Gwałt
      Opinia:
      Właściwie powinnam zaznaczyć półkę 'porzucone'. Niestety, takiej opcji nie ma, a wstawić książkę chcę, żeby zachować kolejność.
      Początek książki chaotyczny. Nie wiadomo o czym. Zasugerowałam się opiniami na LC i dałam sobie spokój po kilku stronach.
      Ale innych czytelników nie zniechęcam. Może to ja już mam dość.
    • Krwawa zemsta
      3. . Krwawa zemsta
      Opinia:
      Właściwie powinnam zaznaczyć półkę 'porzucone'. Niestety, takiej opcji nie ma, a wstawić książkę chcę, żeby zachować kolejność.
      Początek książki chaotyczny. Nie wiadomo o czym. Zasugerowałam się opiniami na LC i dałam sobie spokój po kilku stronach.
      Ale innych czytelników nie zniechęcam. Może to ja już mam dość.
    • Najstarsza prawnuczka
      4. . Najstarsza prawnuczka
      Opinia:
      Tym razem Chmielewska wypadła bardzo słabo. Nudy.... Na 480 stron książki do 360-tej trwało czytanie pamiętnika, dalsze 100 stron to szukanie klucza. Zero akcji. Nie wiem po co to czytałam. Chyba dla tego pamiętnika, a może dla samoudręki?
      Jak to niedawno napisał jakiś użytkownik o innej książce Chmielewskiej, 'jak można się cieszyć czytaniem książki, nie lubiąc głównej bohaterki?"
      Żadnej odpowiedzialności o własne dzieci, które obijają się o metalowe wiadra, bezmyślne szastanie pieniędzmi, kompletny brak odpowiedzialności za swoje życie. To nawet w komedii nie przystoi.
      A najbardziej mnie zniesmaczyło to zaniedbywanie dzieci.
      O klejnotach czytać jest miło, ale tego to było w książce bardzo mało.
      W ogóle, książka o niczym. Myślę sobie, ze debiutantowi nikt by takiej bzdurnej książki nie wydał.
    • Florencja, córka Diabła
      5. . Florencja, córka Diabła
      Opinia:
      Niestety, Pani Chmielewska, zdaje się, 'popełniła była' powieść na kolanie, bez pomysłu, a właściwie powtarzając pomysł z poprzednich powieści. Pewnie terminy goniły, albo rata jakaś czekała...
      Dobrnęłam do 48 strony, nawet konflikt się nie zawiązał, i wyglądało na to, że opisy kupowania biletów i wyścigów będą się ciągnąc przez całą powieść. Niestety, nie dowiem się tego, bo dałam sobie spokój. Szkoda mojego czasu!
      Jeśli następne powieści Chmielewskiej są takie bez sensu, to projektu nie zrealizuję.
    • Harpie
      6. . Harpie
      Opinia:
      To był jakiś koszmar! Nie wiem na jakiej podstawie napisano w opisie tej książki, ze jest zabawna? Kogo może to śmieszyć? I co w tym śmiesznego?
      Z ciekawości przeczytałam wszystkie opinie o tej książce na szanownym lubimyczytać.
      Książka popsuła mi dzień i gdyby nie dziwna ciekawość, czy w końcu te koszmarne ciotki szlag jakiś nie trafi to nie doczytałabym tej książki.
      W dodatku czytnik urwał mi połowę książki i musiałam kończyć na komputerze. Pewnie wyczuł tę moją nienawiść do tej koszmarnej książki.

      Zasadniczo i zazwyczaj lubię dowcip Chmielewskiej, ale i on ma swoje granice. Jak dla mnie granicą jest śmianie się z krzywdy bliźniego. Chyba że się jest sadystą. Taki 'Lesio' - z czego tu się śmiać? Z kłopotów człowieka z pracą, który bojąc się o jej utratę brnie w głupstwa? Bardzo złośliwym trzeba być.
      A ta książka? Cóż tu jest zabawnego? Że nad dziewczyną pastwią się psychicznie starsze od niej kobiety, od których jest uzależniona więzami krwi i emocjonalnymi, bo są jej jedyną rodziną? Buhaha.
      Że staruszka zatruwa rodzinie życie? Buhaha. Zapewniam, ze to nie jest śmieszne.
      Z drugiej strony ręce czytelnikowi opadają, gdy czyta że pełnoletnia dziewczyna ze znajomością 14 języków obcych we wczesnych latach 90-tych, gdy w Polsce nawet anglistów brakowało, nie kupi sobie Anonsów i nie wynajmie sobie pokoju, gdzie nie znęcają się nad nią, a ona robi za popychadło. I ciągle ta herbata. A wśród tego jakiś żarłok, który zjadłby konia z kopytami, i nie potrafi nawet durnego okna pomalować. Święty by go wygnał do rodziny, ale one trzymają. Jakaś głupota na resorach!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Rozumiem, że tzw. inteligenckie, przedwojenne domy kierowały się innymi zasadami niż te z ludu, które znam, ale jakieś granice rozsądku są.
      Dodatkowo, cała zbrodnia, jak i rozwiązanie nie trzymają się kupy.
      Zresztą, może i trzymają się, ale mnie ogarnęły takie czytelnicze drgawki, że na pewno tego nie zauważyłam.

      Odradzam czytanie.

      Nie wiem czy sięgnę po 'Złotą muchę'. Jeśli przez głupi projekt czytelniczy mam sobie zmarnować kolejny dzień, to dziękuję, nie skorzystam.

      Bzdura na kółkach.
      Nie wiem czy takie Dorotki po ziemi chodzą, bo to aż niemożliwe.
    • Dzikie białko
      7. . Dzikie białko
      Opinia:
      Niestety, ta książka pokonała mnie. Może kiedyś?

7 komentarzy:

  1. Czytałam dwie książki i mam ochotę na więcej, bo lubię humor autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też lubię humor Chmielewskiej. I radość życia w książkach o Pawełku i Janeczce.

      Usuń
  2. Pamiętam, że jako nastolatka zaczytywałam się w powieściach Chmielewskiej. A wszystko zaczęło się od "Lesia", który powodował u mnie bóle brzucha z powodu trudnych do powstrzymania napadów śmiechu podczas czytania książki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie 'Lesio' nie śmieszył, bo cały Lesio miał problemy w pracy, co wobec powszechnego obecnie mobbingu wydało mi się śmianiem się z czyjejś niepełnosprawności.

      Usuń
  3. Cóż, sama posiadam całą kolekcję tą co masz na zdjęciu, brakuje mi chyba 8 i 11 części. Czytałam powieści tej autorki będąc w podstawówce, pamiętaj jak wychowawczyni w czwartej klasie,a raczej od czwartej klasy mi pożyczała, a ja wieczorami je czytałam.
    Nie wiem, czy ja bym się zdecydowała na taki projekt..

    Pozdrawiam, tylkomagiaslowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak się złożyło, że miałam możliwość przeczytać je. A w sumie ciekawiło mnie o czymż to pisała magisterkę moja znajoma. Bo pisała o niej.
    Ciekawa historia z wychowawczynią....

    OdpowiedzUsuń
  5. Moją pierwszą przeczytaną książką tej autorki było "Całe zdanie nieboszczyka". Do dziś pamiętam jak bohaterka próbowała za pomocą łyżeczki wydostać się z pułapki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...