czwartek, 13 sierpnia 2015

Książka dobra na wszytko? Spostrzeżenie z upalnego marketu.

Witam kochani moi! 
Upał, co pewnie wszyscy czują. Przepraszam, że takie truizmy piszę...  Chodzi o to, że w taki upał, gdy nawet rośliny zamierają, róże nie kwitną, wody ubywa, ludzie się pocą i szukają cienia, ochota do czytania jakoś mija. Zresztą, różne obowiązki zmusiły mnie do odłożenia 'Książki, której nie ma'. 
Ale dzisiejszy post jest na temat samozaparcia w czytaniu.
Byłam wczoraj w takim oto miejscu: 
Hałas, zamieszanie, rozgardiasz. W dodatku tzw. komercja. I w tym oto miejscu jedna, samotna, skupiona czytelniczka książki! Sprzedawała jakieś drobiazgi. I czytała sobie! Ależ się ucieszyłam. Świat nie ginie. Bo młodzież czyta. I to książkę obłożoną w szarą okładkę, coś starego.
Pozdrawiam zaczytanych! 
I liczmy, ze niedługo będzie tak: 

5 komentarzy:

  1. Na pewno nie była samotna, czasem trzeba się dobrze rozejrzeć - wbrew temu, co się mówi, dużo osób czyta, i to w miejscach publicznych (nie tylko w tramwajach). ;) A teraz jeszcze więcej osób sięga po książki, żeby odgonić nieznośne upały. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Promyk nadziei w tych mrocznych czasach. Fajnie trafić czasem na taką historię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniale! Takie widoki czytających osób to miód na moje serce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytać można (prawie)wszędzie. Kiedy byłam na plaży, zauważyłam, że nie jestem jedyną osobą z książką w ręku...

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, oby więcej takich osób :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...