piątek, 7 sierpnia 2015

Màrius Serra Serra 'Plany na przyszłość' - wgląd w życie genialnego człowieka i niezwykłej rodziny.


Okładka książki Plany na przyszłośćDzisiaj ma przyjemność recenzować niezwykłą książkę, której czytanie to wielka przyjemność.  
Jest to dzieło hiszpańskiego (katalońskiego? - nie wiem) pisarza i dziennikarza Màriusa Serry. W Polsce wydało tę książkę wydawnictwo Pascal w marcu tego roku. 
Jak zwykle bywa z książkami tego wydawnictwa, zachwyca mnie okładka i wspaniale kremowy papier. Do czytania przystąpiłam z nadzieją na niezapomnianą lekturę. Moi bliscy dodali mi zapału stwierdzając, że książkę o TAKIM TYTULE muszę przeczytać. Na marginesie dodam, że potrzeba mi planów na przyszłość i optymistycznych opowieści.
Mamy tu Katalonię, krainę, którą w Polsce pokochaliśmy dzięki książkom Jaume Cabré, i mamy czasy retro, bowiem akcja obejmuje życie Ferriego, w latach 1912-1967.

Książka opisuje życie Ferrana Sunyera Balaguera, genialnego matematyka samouka, dotkniętego paraliżem czterokończynowym. 
Nie jest to jednak typowa biografia, a raczej książka o rodzinie, o ludziach, o czasach i miejscach, w których żył ten niezwykły człowiek. Spodziewamy się łzawego wyciskacza łez, a tymczasem otrzymaliśmy piękną książkę o WSPANIAŁOŚCI MACIERZYŃSTWA I CUDOWNOŚCI POSIADANIA RODZINY. Wydrukowałam to wielkimi literami dla podkreślenia moich pozytywnych emocji. 

Książka aż tchnie od optymizmu, takiego pomimo trudnych chwil i trudu codzienności, którego nie brakuje w rodzinie z osoba niemalże sparaliżowaną. Autor zastosował, kompletnie inną niż używana jest powszechnie w powieściach tzw. życiowych, technikę obrazów z życia. Zmieniają się narratorki i narratorzy, co spowalnia czytanie. Czytelnik potrzebuje też sporo czasu, by przywyknąć do tego kto pisze w danej chwili, kto jest czyim kuzynek, kto zaginął, a kto się pojawił. Ale ta trudność sprawia, że zatrzymujemy się nad akcją, delektujemy się tym wspaniałym światem przedstawionym. 
Jak już wspomniałam książka dotyczy Ferriego, chłopca dotkniętego paraliżem czterokończynowym. Żyje on w ciekawej rodzinie, dosyć nietypowej. Teraz powiedzielibyśmy patchworkowej. Jest on, jego matka, nie ma za to ojca. Jest kuzyn o tym samym imieniu i dwie kuzynki oraz niania-babcia. Jeden ojciec umarł, a drugi uciekł. Matka Ferriego stała się 'ciomcią' i piękną, ale nietypową rodziną. 
Akcja książki zaczyna się od scen z dzieciństwa Ferriego, potem mamy opis jego dorastania i kariery naukowej. Wszystko to z perspektywy domu, perspektywy kobiet, opiekujących się nim. Te sceny są opisany drobiazgowo. Delektowałam się na przykład drobiazgowym opisem gry w chińczyka, gdyż uwielbiam tę grę. Zapamiętałam tez opis przebieranek dziewcząt przy ogromnej szafie. Ale  najbardziej poruszyła mną scena, w której małego Ferriego przyprowadzono do lekarza. A ten po zbadaniu wprost powiedział matce, że dziecko 'będzie kaleką, i tylko kaleką': "Nie warto się nawet wysilać przy czymś takim. Wszystko, co zrobicie, pójdzie na marne'.
Ferran Sunyer i Balaguer (Figueres, 1912 – Barcelona, 1967) va néixer amb una severa atròfia congènita del sistema nerviós
Zdjęcie rodziny. Pochodzi ze strony: http://www.emporda.info/cultura/2012/02/08/centenari-ferran-sunyer-balaguer-figueres/158320.html
Oburzające, przerażające, ale prawdziwe. Jak bolesne, wiedzą pewnie rodziny osób niepełnosprawnych.
Zdjęcie Ferrana. Pochodzi ze strony: http://www.madrimasd.org/blogs/matematicas/2013/05/11/136207
Po takim wstępie mamy rozdziały, których narratorami są członkowie rodziny. Opisują one zmagania się wszystkich nad rozwojem Ferriego, żmudne uczenie go mówienia, ustawienie mu stolika mądrości, przewracanie kartek, ciężkie dla wszystkich wyprowadzanie na spacer. Różne sprawy, składające się na codzienne życie. W tle jest wojna domowa i dyktatura Franco. Różne tragedie domowe i domowe dramaty. A przez to powolne życie, powolne jak czytanie o nim, przebłyskuje powoli geniusz Ferrana. I ten człowiek, który nie był w stanie przewrócić kartki, ani stanąć samodzielnie na ziemi, został wybitnym i światowej sławy naukowcem, był kochającym i życzliwym członkiem rodziny, potrafiącym rozbawić wszystkich i z taktem rozładować atmosferę. Książka pokazuje piękną miłość, wzajemne ofiarowywanie się i rozwój człowieka. A przede wszystkim pokazuje, że geniusz i wielkość tkwi w głowie. 
Jako 'smaczek' pojawia się w tej książce historia pewnego obrazu Salvadora Dali i dzieje pewnego romansu....
To piękna książka, którą mogłam się delektować dzięki wydawnictwu Pascal. Dziękuję. 
Pascal.pl

6 komentarzy:

  1. Wygląda na to, że to naprawdę piękna lektura. Rzadko sięgam po podobne klimaty, choć ich nie wykluczam, zresztą mogę pod to pociągnąć przeczytaną przeze nie ostatnio "Kwietniową czarownicę". Warto poznawać takie historię, w których ludzie potrafią docenić to co mają.
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzałam do Twojej recenzji 'Kwietniowej czarownicy' . Rzeczywiście warto jest ją przeczytać.

      Usuń
  2. Gdyby nie Twoja recenzja pewnie nigdy nie natknęłabym się na ten tytuł. Taka optymistyczna książka wydaję się idealna na lato, w dodatku ja także bardzo lubię chińczyka, więc chętnie przeczytałabym ten fragment, o którym wspominasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię gry planszowe! Witam w klubie.

      Usuń
  3. Pierwszy raz słyszę o tej książce. To dość trudna lektura, ale na pewno warta przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie tyle trudna, co napisana w sposób skłaniający do zatrzymania się. Trzeba siąść i się skupić.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...