poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Mieczysław Lepecki 'Pamiętnik adiutanta Marszałka Piłsudskiego' - wpspomnienia o Wybawcy polskiej niepoidległości.





Okładka książki Pamiętnik adiutanta Marszałka Piłsudskiego

















Witam, kochani czytelnicy!
Chyba już Wam  już pasałam o krótkiej przerwie w czytaniu. Wynika to z obowiązków zawodowych i osobistych zajęć. No. Usprawiedliwienie napisałam :) 
Po weekendzie zastanawiałam się o jakiej książce by tu napisać (bo zaległości recenzenckie wciąż mam spore), i ostatecznie postanowiłam iść z duchem czasu. Po pierwsze cała Polska cieszyła się w sobotę rocznicą Cudu nad Wisłą. To jest zaś warte opisania. Tyle lat nie można było nawet pochować porządnie poległych w wojnie z 1920. Dopiero od kilku lat. Poza tym o dylemacie, czyj pomnik postawić, czy Jana Pawła II, czy Józefa Piłsudskiego, deliberowano w słuchowisku w Jezioranach. Więc postanowiłam przyłączyć się do blogerów piszących o Marszałku. 
Mieczysław Lepecki
Dla mnie osobiście jest On wybitną postacią z historii, ale już od kilku lat zastanawiało mnie co takiego w tym człowieku, mężu stanu było, ze po 60 latach ludzie łzami w oczach słuchają Jego przemówień, że wieszają szable i portrety na ścianach. I doszłam do wniosku, że poza niewątpliwymi zasługami dla Polski, Józef Piłsudski był człowiekiem, który w trudnych chwilach działał. A to dawało Narodowi poczucie bezpieczeństwa. Teraz mamy znów niebezpieczeństwa nad kontynentem, krajem itd, więc wiemy i czujemy jak nam takiego Męża stanu potrzeba. Nie polityka, ale męża stanu. No więc przedstawiam Wam książkę przedstawiającą bardzo subiektywną i bardzo domową opinię o Marszałku Józefie Piłsudskim. Są to wspomnienia Mieczysława Lepeckiego z czasów jego adiutantury. 
Książkę wydało Wydawnictwo Naukowe PWN w 1988 roku. Ja słuchałam jej jako audiobook.


Moja opinia o książce z października 2014 roku zamieszczona na portalu lubimyczytać:
Mieczysław Lepecki, wówczas kapitan,  z Józefem Piłsudskim w roku 1932. Zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.audiovis.nac.gov.pl/obraz/56509/ 
Tydzień z audiobookiem Mieczysława Lepeckiego 'Pamiętnik adiutanta Marszałka Piłsudskiego' był niesamowitym tygodniem. Audiobook jak najbardziej polecam. Ja akurat słuchałam go w wykonaniu pana Mirosława Konarowskiego. Po prostu słyszało się i adiutanta, i Marszałka.
Ale może zacznę od paru słów o autorze i o książce, bo są to rzeczy nieznane, a ciekawe. Historia uczyniła panu Lepeckiemu krzywdę. Otóż ten barwny i ciekawy pisarz-gawędziarz, podróżnik i autor ciekawej książki o Ameryce Południowej 'Niknący świat', był także osobistym adiutantem Piłsudskiego, aż do śmierci Marszałka. I cóż, jak wyczytałam w Wikipedii, po 1945 roku stał się niewygodny, a jego książki wycofane z bibliotek. A szkoda, bo to dobre pióro. Książki podróżnicze autora wydało potem (mówię o PRL) wydawnictwo Iskry w serii 'Naokoło świata',ale "Pamiętnik...' został wydany dopiero w 1987 roku. A wydana miała być jesienią 1939 roku. Niestety, wojna zmieniła wszystko.

Ja osobiście jestem pełna atencji dla pióra pana Mieczysława Lepeckiego. Czy pisze o Brazylii, czy o Piłsudskim, to udało mu się subtelnie zarysować swój subiektywny obraz tego co widział, słyszał i czuł w danej chwili. W 'Pamiętniku..' mamy wiele pięknych zdań o jesieni, o przemijaniu, o upływie czasu, o smutku, o radości.
Cały 'Pamiętnik adiutanta Marszałka Piłsudskiego' jest gloryfikacją Józefa Piłsudskiego, obrazem Marszałka pokazanym subiektywnie, z dobrej strony, ale i od strony codziennego z Nim kontaktu człowieka, dla którego Marszałek był symbolem siły odrodzonej Polski. Moim zdaniem, również i przede wszystkim, OSTATNIM KRÓLEM RZECZYPOSPOLITEJ.
Lepecki pokazał codzienne życie Piłsudskiego w Belwederze, zwyczaje Marszałka, jego zamyślenia, układanie pasjansów, powiedzonka, charakter i nawyki, kult i nabożeństwo do Niego, a w końcu umieranie. I to umieranie Piłsudskiego, które przypadło na Wielkanoc nasunęło mi skojarzenie ze św. Janem Pawłem II. Jeszcze inne podobieństwa mamy: autorytet moralny, jakim się cieszyły obie postacie wśród Polaków, zdecydowane poglądy, konsekwencja i dynamizm w działaniu. Ale wracajmy do Piłsudskiego. No wiec Lepecki nie kryje subiektywizmu. Zresztą, nie jest to obiektywna biografia, ale subiektywne wspomnienie o Ukochanym Szefie swoim i Narodu. Wspomnienie napisane w przededniu wojny, tak jakby z przeczuciem nadchodzących czasów. Co jest ciekawe, to to, że wspomnienia z przedednia wojny nie zdezaktualizowały się tak jak wiele innych: postacie, które jak opisuje Lepecki, spotykał Piłsudski, którymi się otaczał, słowa i opinie, które wyrażał zrealizowały się. Weźmy Becka, to on przewija się kilkakrotnie w książce. Wiosną 1939 odrzucił on propozycję Hitlera, realizując strategię Piłsudskiego: żadnych ustępstw, nie pokazujmy słabości wrogowi. Czy słuszne to było? Nie mnie, maluczkiej, sądzić.
Widzimy też w książce świat międzywojnia: świat Belwederu, ale i Kresowych letnisk, gdzie obserwator adiutant Lepecki podąża na wakacje z Piłsudskim. Mamy Syberię, do której Lepecki zawędrował w celu napisania książki o zesłaniu Piłsudskiego. Mamy podróż statkiem dookoła Europy na wakacje w przededniu zdobycia władzy w Niemczech przez Hitlera. Mamy informacje o wyborach w Niemczech, przyjazd Goeringa, spotkanie z ambasadorem radzieckim, wieści o redukcji uzbrojenia we Francji, i o umocnieniu Westerplatte, mamy zamyślonego Piłsudskiego, który o ambasadorze radzieckim mówi 'przemawiał dziad do obrazu' (słowa, które streszczają w sobie nawet i dzisiejszą politykę rosyjską i mogłyby być powiedziane równie dobrze o Ławrowie). Dla mnie osobiście kwestią, nad którą rozmyślałam od jakiegoś czasu jest słuszność polityki międzywojennej wobec Wołynia. Czy można było uratować Polaków przed siekierami UPA? Wedle książki Piłsudski miał powiedzieć, ze sprawa ukraińska nie jest możliwa do załatwienia 'za jego życia'. Ale na inną sprawę książka ta zwróciła moją uwagę. Mianowicie, iż Wołyń, Naddnieprze, Grodzieńszczyzna, Wileńszczyzna przed wojną były inne niż po Katyniu, Mordach Wołyńskich, Jałcie i Teheranie. Lepecki towarzyszący Piłsudskiemu na wakacjach podróżuje po Rzeczypospolitej wielokulturowej, wielonarodowej. Kompletnie inne były zasady państwowości. Po przeczytaniu tej książki widać wyraźnie jak bardzo Hitler i Stalin przez parę następnych lat zmienili świat, jaką zawieruchę wywołali.
I trudny był czas życia Piłsudskiego, człowieka niesamowitego, któremu los przydzielił nasz trudny historycznie kraj. I to właśnie ukazał Lepecki, Marszałka, który uosabiał w sobie zjednoczoną po zaborach Polskę. Ukazał go subiektywnie, ale miał takie prawo jako pisarz, jako autor pamiętnika. Pamiętnik jest gatunkiem subiektywnym.
Cieszę się, ze natrafiłam na tę wspaniałą książkę. Zachęciła mnie ona do szukania biografii Piłsudskiego, człowieka, który pół życia przesiedział w więzieniach, który uwielbiał pasjanse i obserwowanie ptaków i rzeki, który wobec silniejszego wroga pokazywał siłę, a ukrywał słabość, który parę godzin dziennie spędzał na planowaniu, ale i w bardzo prędkim okresie czasu podejmował decyzje, za które brał odpowiedzialność, człowieka, po którym jego własny adiutant płakał. 

Polecam książkę. 
8 gwiazdek

10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Czy Lepecki był lizuskiem? Żeby odpowiedzieć, trzeba być nim, ale sądzę, że oni naprawdę podziwiali Piłsudskiego.
      Inna sprawa to inne niż teraz poczucie kultury, które w pamiętniku pisanego w dobrym tonie nie pozwalało na ujawnianie pikantnych szczegółów.

      Usuń
    2. Właśnie to podziwianie Piłsudskiego mnie niepokoi najbardziej. Kolejny z polskich fałszywych autorytetów. Pierwszy Bolek na pomniku, jeśli rozumiesz, co mam na myśli.

      Usuń
    3. Rozumiem.
      Ja aż tak daleko bym nie szła. Ktoś mądrzejszy ode mnie powiedział mi nie tak dawno, że politykę Piłsudskiego można krytykować,ale to człowiek, który dla Polski dał wielkie zasługi i za to należy mu się miejsce w historii.
      Nie obrzydzałabym nam, potomnym czytania o nim. Amerykanie nie krytykują Linkolna, ale każą dzieciom uczyć się jego życiorysów. A i tak mamy lepiej niż Rosjanie, którzy muszą pamiętać o Stalinie.

      Usuń
  2. Piłsudski to bardzo ciekawa postać i wciąż mam wrażenie, że wiem o nim za mało. Będę miała ten pamiętnik na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam tę książkę i bardzo, ale to bardzo mnie wtedy zaciekawiła. Znalazłam ją kiedyś w biblioteczce mojej mamy, dla której Piłsudski jest jedną z najważniejszych postaci w historii Polski. Uważam, że każdy Polak powinien przeczytać wspomnienia o tym wielkim Człowieku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę koniecznie poszukać tej książki. Uwielbiam czytać o Dwudziestoleciu i Piłsudskim,

    OdpowiedzUsuń
  5. Po lekturze "Pamiętnika..." został u mnie tzw. mieszane uczucia. Naturalnie na temat Lepeckiego a nie Marszałka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno jest mi oceniać Lepeckiego. Na pewno jakiś obraz Belwederu pokazał. Ten pasjans piramida, który stawiał sobie Piłsudski, -sprawdziłam - , jest bardzo fajny. Często się tym bawię. To mi zostało z tej książki na pewno.
      Wracając do krytyki Lepeckiego to po łepkach opisał Kartuzę. Zbyt lekko. Ale ciekawy był wątek z Gdańskiem i III Rzeszą.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...