niedziela, 2 sierpnia 2015

W hołdzie powstańcom warszawskim: Wacław Zagórski 'Wicher wolności. Dziennik powstańca'

Znalezione obrazy dla zapytania Polska WalczącaChciałabym na blogu uczcić jakoś kolejną rocznicę wybuchu powstania warszawskiego, więc omiotłam wzrokiem swoje przepastne i pełne niespodzianek półki biblioteczki i znalazłam! 
Cudo od wujka. Lata temu wujek Józef przywiózł mi paczuszkę książek, które wyrzucano skądśtam. Wujek wiedział, że kocham książki, to mi je przywiózł. Więc wiodą sobie one szczęśliwy żywot na mojej półce. Jeszcze Wam o nich będę pisać, ale wyciągam czasami takie rarytasy jak 'Śmierć pięknych saren'. 

Jest i 'Wicher wolności. Dziennik powstańca' Wacława Zagórskiego, pseudonim Lech Grzybowski. 
 
Moje wydanie to Czytelnik, rok 1990. Jak czytam w wujku googlu, książka niedostępna w antykwariatach.
Oto okładka i kilka stron: 



Kończąc temat wydań książki, to poza tym moim jest jeszcze wydanie podziemne, z roku 1984. Wydawnictwo Przedświt. Autora podano pod pseudonimem Lech Grzybowski. Jak podano, jest to przedruk z II wydania Polskiej Fundacji Kulturalnej. Oto okładka:

 

 Na szczęście doczekaliśmy się nowego wydania w siedemdziesiątą rocznicę powstania. Oficyna Wydawnicza Finna w roku 2014 wznowiła pamiętniki:
 
W związku z tym o książce pojawiło się sporo słów w blogach i na różnych stronach. Nawet Polskie Radio napisało. Polecam.
Wracając do mojego wydania. Przedmowę napisał  Gustaw Herling-Grudziński w sierpniu 1955 roku. Wtedy temat ten był albo omijany, albo opluwanym albo gloryfikowany. Pisarz napisał o tym, że w ujęciu Wacława Grzybowskiego powstanie, walka miała charakter conradowski, że była ani wzniosła, ani haniebna. Była wiernością obranemu kursowi. Że jest książką bardzo dobrą, jedną z najlepszych o tej sprawie. 
Od siebie powiem tyle, że choć czytałam książkę kilka lat temu, to na zawsze utrwaliła mi ona wizję powstania jako ciężkiej, głodnej i chłodnej walki, udręki i zmagań. Jako wielkiego poświęcenia i jako wielkiej polskiej sprawy wszystkich. 

Pamiętnik zaczyna się 30 lipca, w niedzielę. Zaczyna się tak 'Niedziela. Pogoda nie najgorsza. Łeb troszkę boli po wczorajszej dwutygodniowej wypłacie'.  Mamy opis wydarzeń takimi jakie były wtedy, bez retuszu. I tak jest przez całą książkę. Mnie bardzo utkwił w pamięci opis zjadania konia. Mamy kapłanów i nabożeństwa polowe. Opisy zdarzeń, codzienności, walk i klęsk. 
Na przykład opis z 24 września, niedzieli: 'Niemcy chyba oszaleli. Bolszewicy przekroczyli Wisłę na północy i na południe od Warszawy, pchają im się na tyły (...) Nie mogę dotrzymać obietnicy, danej księdzu Czesławowi, że choć raz będę obecny na niedzielnym nabożeństwie, na którym zapowiedziana jest ogólna absolucja i komunia (...) Na ceglanej jest dwóch zabitych. Podczas naprawiania linii telefonicznej poległ podchorąży Bladolicy. Drugiego na razie nie rozpoznano (...) Gruzy małego getta są pod huraganowym ogniem. Zatrzymuję kolumny transportowe, idące do młyna. Zabraniam w ogóle przechodzenia przez getto i wystawiam posterunki, które mają wszytkich kierować okrężnymi drogami przez tunele'. 
I jeszcze opis z ostatniej strony pamiętnika, z 7 października, soboty: "Noc spędziliśmy pod gołym niebem. Niektórzy próbowali spać na mokrej, rozdeptanej trawie, owinąwszy się w wilgotne koce. Inni drzemali, siedząc na swoich plecakach. Bardzo wielu stało całą noc, w milczeniu przyglądając się łunom i błyskom, rozjaśniającym niebo na dalekim horyzoncie (...) Od rana przybywają do obozu coraz to nowe transporty jeńców - żołnierzy Armii Krajowej z Warszawy'. 
Na tym kończy się pamiętnik. 

W wydaniu mamy też indeks nazwisk i pseudonimów oraz nota biograficzna o autorze. Ciekawostką, którą wyczytałam jest fakt, że z powstania szedł w kompletnym mundurze oficerskim, 'przy szabli, którą zasalutował pozostawionej w tyle Warszawie'. Piękne i bardzo polskie. 
Jeszcze o autorze należy wiedzieć na pewno to, że pochodzi z okolic Humania, że w czasie okupacji działał w Warszawie w organizacji 'Wolność', że prowadził działalność wydawniczo-drukarską, że się narażał jako przedwojenny inteligent i pracownik prokuratury, że zorganizował oddział „Daniel”, pod pseudonimem „Lech',  Oddział stał się batalionem i wszedł do zgrupowania „Chrobry II”. W trakcie powstania awansowany do stopnia kapitana i odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari. Po upadku powstania był więźniem obozów Lamsdorf i Murnau. Po wojnie - na emigracji. Umarł w Londynie w roku 1983.

Mam niedosyt tej książki. Muszę ją przeczytać ponownie. Bardzo mnie też ciekawi nowe wydanie. Pewnie dodano fotografie.  Nie wiem. Na pewno jest to obowiązkowa lektura każdego interesującego się Warszawą. 
Piękna książka.
8 gwiazdek

7 komentarzy:

  1. Jestem bardzo ciekawa nowego wydania, jeśli dodano do niego zdjęcia to wspaniale. Po takie książki zawsze bardzo chętnie będę sięgać, są ważne dla kształtowania naszej tożsamości obywatelskiej, jestem dumna z Polski i będę szanować bohaterów do końca swoich dni..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle się teraz mówi o tym, ze młodzież nie szanuje przeszłości. Mnie się jednak wydaje, że powstańcy i żołnierze wyklęci są naprawdę czczeni. Takie książki i filmy utrwalają ten wielki czyn tamtych ludzi.
      Pochodzę sobie po księgarniach. Może natknę się na to nowe wydanie.

      Usuń
  2. Zdecydowanie zbyt mało słyszy się o takich książkach i takich bohaterach. Poszukam tej książki przy następnej wizycie w bibliotece.

    PS. Masz prześliczny nagłówek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. I gdyby nie przypadek i wujek to nie wiedziałabym, że taka książka istnieje.

      Usuń
    2. Aniołki Rafaela dziękują za komplement. Prawdę mówiąc, to i ja uwielbiam na nie patrzeć.

      Usuń
  3. Takie książki powinny być szeroko promowane :) szkoda, że tak nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią sięgnę po to nowe wydanie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...