piątek, 25 września 2015

Andrzej Śliwa 'Notatki geologa. Szmaragdy, złoto i...smak przygody' - książka podróżnicza inna niż wszystkie

RECENZJA PREMIEROWA

Książkę wydało wydawnictwo Poligraf 30 sierpnia 2015 roku. Ma więc ona dopiero niecały miesiąc.
Tej książce bardzo kibicuję. A kibicuję dlatego, że to mądra książka, zawierająca wiele treści. Niby truizm, a jednak tak często mamy książki bez treści. Są to notatki geologa z obserwacji, przygód i przeżyć tam, gdzie pracował, czyli w Afryce, Kazachstanie i Chile. Afryki jest w książce najwięcej, za to informacje o Kazachstanie bardzo rzeczowe. Chile - na koniec, krótko.
Książka jest debiutem pisarskim autora. Ja kibicuję dalszym wspomnieniom, bo są ciekawe. Inaczej mówiąc, mam nadzieję, że powstaną następne książki.



Autor opisuje miejsca w sposób ciekawy. Mamy zwierzęta i rośliny, ludzi i drogi, zachody słońca, wodospady i ośnieżone Kilimandżaro. Opisał autor kilka krajów: Zambię, Tanzanię, Ugandę, RPA itd., wszędzie tam, gdzie prowadzono poszukiwania geologiczne. Z racji sposobu poznawania tych miejsc innych niż podróżnicy, autor poznał te egzotyczne miejsca i ludzi 'od podszewki'. Zna drogi, ludzi, wioski, pola, zwierzęta i zagrożenia, czyhające na mieszkańców. Były to pobyty wieloletnie, więc i spostrzeżenia zawarte w książce mają niesłychanie wiarygodny i oryginalny wydźwięk, inny niż większość książek podróżniczych. 

Książka zachwyciła mnie bogactwem miejsc i ludzi. Wraz z otwarciem książki (ba! Już okładka kusi!) wkroczyłam w świat lwów, słoni, węży i moskitów, piaskowych dróg, upalnego słońca i pracowitych Afrykanów, pracowitych i pokornych Kazachów, bardzo gościnnych ludzi, i poszukiwaczy złota, szafirów, czyli lepszego życia 'prywaciarzy' i zorganizowanych firm, z siedzibą w City, różnych  knajp i bań.

Autor wyjaśnia, iż Afryka prawdziwa nie jest Afryką z Blixen i Hemingwaya. A jaką jest? Czy odbiega od stereotypów?
Kazachstan autor opisał z perspektywy swojej firmy. Zawarł opisy poligonów atomowych i zamkniętego miasta, Semipałatyńska. Są drogi Syberii, gdzie niespodziewanie można Generał Mróz uziemia kolumnę samochodów w kilkumetrowej zaspie.
Aż wreszcie zaciekawiły mnie opisy nowych wilków Kazachstanu, biznesmenów nowego pokolenia, postsowieckiego. To bardzo wartościowy rozdział, pouczający.
Najbardziej jednak utkwiły mi w pamięci opisy:
- wybrzeża wraków,
- pola tulipanów na Syberii,
- kilkumetrowej zaspy,
- pustyni w Afryce, gdzie piasek tworzy poranną muzykę,
- patrzącego węża,
- dostojnego słonia,
- lwa.

Język książki jest godny geologa, zwięzły, treściwy i plastyczny. Autor ma tendencję do konkretnego ujmowania słowami istoty rzeczy. To czyni książkę konkretniejszą, a anegdotki - bardzo zabawnymi.

Lektura tej książki była inna niż inne książki czy to o Afryce, czy o Kazachstanie. To książka dobra. Może w pierwszej chwili zaskakuje czytelnika formą notatek, ale stopniowo się do tego przyzwyczajamy. 
Na końcu książki mamy zdjęcia.

8 gwiazdek

Dla moich czytelników, Was, mam prezent od autora: niezawarte w książce fotografie (podpisy są autorstwa autora):


Autor nad brzegiem Luangwy – początek opisanego w książce okresu






Wiercenie na Kazachskim stepie – teren byłego poligonu atomowego:






Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi.

6 komentarzy:

  1. Książki podróżnicze bardzo lubię i chętnie podczytuję, tę będę mieć na uwadze, szalenie mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako geolog zdecydowanie nie mogę przejść obok tej książki obojętnie ;) Jak będę miał okazję na pewno przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Skutecznie narobiłaś mi ochoty na tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...