piątek, 4 września 2015

Józef Hen 'Nikt nie woła'

Okładka książki Nikt nie woła Dziś wspomnę o książce pisarza, o którym znów mówi się w programach literacko-kulturalnych. 
Józef Hen, właściwie Józef Henryk Cukier, urodził się w 1923 roku Józef Hen byVetulani.JPGw Warszawie. Wojnę spędził na zesłaniu w Samarkandzie w Uzbekistanie. Tak jak bohater 'Nikt nie woła', Bożek, nie dostał się do armii Andersa, za to przyjęto go do Belinga.'Nikt nie woła' wydało Wydawnictwo Literackie w roku 2013.
Ekranizacja książki  pochodzi z roku 1960  w reżyserii Kazimierza Kutza. Zdjęcia plenerowe kręcono w Bystrzycy Kłodzkiej. Jak można się domyślić, w tamtych czasach raczej nie mówiono o zesłańcach stalinowskich w Uzbekistanie. Muzykę skomponował Wojciech Kilar. Więc już dla tego faktu warto jest 'odkurzyć ' ten film. Oto kadry z filmu:
 http://www.portalfilmowy.pl/foto,5715,13342ab834935d7e09a6709bff7c5c32,jpg.htmlhttp://culture.pl/sites/default/files/images/imported/film/portrety/_galerie%20sylwetek%20filmowych/gl%20krafftowna%20barbara%20role%20filmowe/galeria/krafftowna%20barbara%20role%20filmowe%208_6310761.jpg



Ale wróćmy do książki. Przeczytałam ją dzień przed walentynkami tegoż roku. W końcu to książka o miłości.Moja opinia jest kontrowersyjna, ale ją przestawię. Oto recenzja:
Bardzo dobra książka, ale i bardzo trudna emocjonalnie. Bardzo obciążająca. Czyta się ją szybko.
Przyznałam jej 10 gwiazdek, bo w pełni na to zasługuje. Jest to jedno wielkie rozliczenie z mitem Polaka na zesłaniu, z pojęciem polskości i z dzieleniem Polaków na tych od Andersa i tych od Berlinga, w ogóle z dzieleniem ludzi według narodowości. Jeśli twierdzi to człowiek, który przeżył wojnę, to jest to głos znaczący.
Formalnie bardzo zachwyciło mnie forma powieści, bardzo nowatorska. Śmiem twierdzić, że mam do czynienia z polskim Steinbeckiem. Ale różnica z powieściami naturalistycznymi (z zaznaczeniem, ze świadomie rozróżniam naturalizm XIX wieku i ten północnoamerykański z początku XX wieku) jest istotna. Tam nędza świata pokazana była poprzez zdarzenia i scenerię, a tutaj mamy powieść udramatyzowaną. Hen zawarł wszystko w dialogach, których język, zależy od osoby mówiącej, i język różnicuje światy moralne osób.
Ktoś napisał, że szkoda, że powieść nie ukazała się o 30 lat wcześniej. Ja sądzę, że wcześniej byłoby za wcześnie na takie rozliczenia i na takie eksperymenty formalne.
Polecam i sięgnę do filmu. 
10 gwiazdek

3 komentarze:

  1. To ja jeszcze dodam, że książka ta po raz pierwszy została wydana w roku 1990 (a więc 25 lat temu) przez Wydawnictwo Literackie. Czytałam ją 7 lat temu właśnie w starym wydaniu. Przejmująca. Opisy ciężko pracującego bohatera, marzącego o butach i o kawałku chleba, i całej tej niedoli na radzieckiej ziemi wywarły na mnie wielkie wrażenie. Z książek Hena czytałam jeszcze "Powiernika serc", ale nie poczułam się zainteresowana i dosyć szybko o tej książce zapomniałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, tej wiedzy mi brakowało! Dziękuję. No a w takim razie na czym oparto scenariusz do filmu?

      Usuń
  2. Po takie książki warto sięgać, dobrze że o niej mi przypomniałaś, bo wciąż jeszcze jej nie przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...