piątek, 16 października 2015

Carole Matthews 'The Only Way is Up' - czy warto jest kupować książkę dla okładki?

Dziś napiszę o książce, którą kupiłam za 2 złote. Okładka była śliczna, taka słodka. Widać na zdjęciu po lewej. 

Z tyłu okładki napisano, że jest o tym, jak potoczy się życie bohaterki, która straciła majątek, stała się biedna. Co wybierze i jak się zmienią jej priorytety i system wartości. 

Nie wiem jak Wy, ale ja mam czy raczej miałam ciągle poczucie tymczasowości pracy, więc taka książka mnie zainteresowała. A i cena osiągalna na moją kieszeń. 

Autorka jest brytyjską pisarką, autorką 27 powieści kobiecych. Okładka informuje mnie, że autorka sprzedała prawa do ekranizacji kilku jej książek.
Oczywiście, jej nie znałam, bo rzadko je czytam, (nie da się przeczytać wszystkiego, no niestety), ale być może inne panie znają? 
Okładka książki Dieta miłośniczek czekolady. Carole Matthews

Przetłumaczono i wydano w Polsce następujące książki autorki:
Okładka książki Z tobą lub bez ciebieOkładka książki Klub Miłośniczek Czekolady
 Okładka książki Na dobre i na złe  



'The Only Way is Up' to książka z roku 2010, w Polsce jeszcze nie wydana. Czyli znów trafiłam na coś nieznanego. Moje wydanie angielskie pochodzi z wydawnictwa Sphere. 

Zaczęłam swój post od przewrotnego pytania, czy warto kupować książkę dla okładki. Ja swoich 2 złotych nie żałuję. Bo po pierwsze podszkoliłam sobie angielski, który umyka z głowy, a po drugie bardzo dobrze się bawiłam przy tej książce. 

Nie jest to pisarstwo o wyższych aspiracjach. Język - zrozumiały, narracja - przybliżająca jak najbardziej bohaterów. A mamy dwoje bohaterów. Męża i żonę. I rozdziały poświęcone jej pisane są w pierwszej osobie, a te poświęcone jemu - w osobie trzeciej. Bo to literatura kobieca, więc kobieta jest najważniejsza. 

Na początku książki widzimy rodzinę na luksusowych wczasach w Toskanii. Życie jak z bajki. On jest biznesmenem, ona jego piękną żoną, mają dwójkę dzieci. Przyjaciółka również z rodziną, zgrabna, piękna, bogata. Piją drinki i cieszą się słońcem. 
Potem to wszytko daje w łeb. On traci pracę. Znika cały majątek i już około 4 rozdziału muszą zaczynać wszytko 'od zera'. Tak określa to okładka książki. Ja rozumiem tak życie, że jak nam wszytko runie, to zostajemy na ulicy. Wychowałam się na 'Naszej szkapie' Konopnickiej i 'Jasiu z piwnicznej izby'. Ale 'zero' w Wielkiej Brytanii jest inaczej pojmowane niż 'zero' w Polsce. Nie dziwię się, że wszystkie nacje świata pędzą na Wyspy! Idzie tatuś do opieki społecznej i tego samego dnia (!!!!!) pani znajduje w komputerze trzypokojowy domek dla rodziny. Biedny, bo biedny, brudny, to brudny, ale samodzielne mieszkanie!!!!! Mój kuzyn w Warszawie dostał od miasta malutkie mieszkanie dopiero, gdy jego córka poszła do gimnazjum!!!!!! 14 lat się starali! Pracę oferują mu mniej więcej po tygodniu i pośredniczą w rozmowach z pracodawcą! Oferują też pieniądze, ale na to oni nie godzą się. 
No więc, wracając do książki, nasza rodzina jedzie do tego nowego domu i tam natrafia na prawdziwie życzliwych ludzi. Jest sąsiadka, która samotnie wychowuje trójkę dzieci i życie z zasiłków. No, nie starcza jej na wszystko, ale jakoś 'przędzie'. Dzieci chodzą umyte, ubrane, a nawet mają wielki telewizor i trampolinę. Inny sąsiad uprawia ekologiczne warzywa i dzieli się zbiorami z nowymi sąsiadami. Inny sąsiad ma tylko psy, bo stracił cała rodzinę. 
Stopniowo rodzina przyzwyczaja się do nowej sytuacji, a książka jest o tym, jak to wszyscy zaczynają widzieć co było złe w przeszłości, jak to nie mieli czasu dla siebie, jak to pochłaniał ich stres, fałszywe przyjemnostki i pseudoprzyjaciele, którzy odwrócili się, gdy tylko było to dla nich niewygodne. 
Okazuje się, że zaczynają szukać pracy, która sprawi im przyjemność, nawet jeśli jest mniej płatna, zaczynają ubierać się taniej, ale uroczo, mają wreszcie przyjaciół, którym można powierzyć problemy, a z dziećmi zaczynają spędzać czas, a nie traktować ich jak luksusową inwestycję w przyszłość. 
Pod koniec powieści pojawia się przełom, punkt graniczny. I co wybierze ona i on, to już zależy od tego, jak wypracowali to co czują. 
Książka jest bardzo wciągająca, zaciekawia czytelnika, który z napięciem czeka na następne zakręty ich historii. Ma morał, że pieniądze szczęścia nie dają i opowiada o problemach, które są istotne w życiu.  To był miły przerywnik pomiędzy poważnymi lekturami.
Wspomniałam, iż książki autorki zostały sprzedane na scenariusze filmowe. Być może, bo czytając miałam ciągle wrażenie, że sceny, postacie i dialogi pasują do filmu obyczajowego. Może bardziej niż do książki. Ale jeśli patrzeć na książkę bez aspiracji do artyzmu, tylko jak na dobrą zabawę, to książkę polecam! Wciąga. 


5 gwiazdek

8 komentarzy:

  1. Patrząc na okładkę moją pierwszą myślą było, że to książka dla dzieci :) Lubię czasem przeczytać taką lekką lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, moją również, a także to, że jest inna niż wszystkie. Pomyślałam, że na pewno się przy niej rozerwę.
      I się nie zawiodłam.
      Teraz obdaruję nią przyjaciółkę.

      Usuń
  2. Nie raz kupiłam książkę, tylko dlatego, że miała ciekawą okładkę. I jakoś nie żałowałam.
    W tym przypadku absolutnie Ci się nie dziwię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że śliczna?
      Na lubimyczytać jakiś czas temu była dyskusja na temat okładek. Czytelnicy zauważyli, że jest taka pani, która pojawiła się na kilkunastu okładkach. Ale są i ciekawe okładki.
      Ta jest idealna, taka nietypowa.
      No i skusili mnie.

      Usuń
  3. To raczej taka książka na odmóżdżenie. I takie muszą istnieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróżę tej książce bardzo udany film. Czytam ostatnio tyle smutnych rzeczy, że ta książka bardzo mnie rozerwała. Tak raz na jakiś czas.

      Usuń
  4. Książka bardzo życiowa. Wiele osób jest stawianych w podobnej sytuacji, każdy inaczej reaguje na takie zmiany. Spadek o jakiś poziom finansowy traktowany jest jako porażka, ale i w tym można znaleźć coś dobrego.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...