środa, 7 października 2015

Henning Mankell - dwie ksiażki, które przeczytałam .... 'O krok' i 'Psy z Rygi'

Znalezione obrazy dla zapytania Henning MankellZnalezione obrazy dla zapytania Henning Mankell Henning Mankell, mistrz szwedzkiego kryminału zmarł po długiej chorobie 5 października. Dziś poświęcę mu więc post. Uważam, że non omnis moriar, że jego książki będą żyć w czytelnikach. Zresztą, spotykam się z następującą reakcją na tę tragiczną wiadomość: oj, nie zdążyłam/em przeczytać wszystkich Wallanderów, nie zdążyłam ich obejrzeć. 

Ja też nie zdążyłam wszystkich przeczytać, nie zdążyłam ani jednego obejrzeć, ale mam nadzieję, ze to się zmieni. Że uda mi się.  Na trop tych książek naprowadził mnie wyrobiony czytelnik z lubimy czytać, wielki miłośnik Mankella i Le Carre'a, a nieprzyjaciel Lackberg. 
Ja chcę czytać wszytko na raz, więc w rezultacie nie nadążam z czytaniem i słuchaniem, ale dwa kryminały Mankella poznałam. Poznałam słuchając. Była to zima, a ja miałam nużącą pracę 'ręczną'. Uszy wolne, więc słuchałam. 
Wysłuchałam drugiej części sagi o Kurcie Wallanderze pt. 'Psy z Rygi', w Szwecji wydanej w roku 1992, w Polsce - w 2006 (skąd to opóźnienie??????) i części 7 pt. 'O krok', w Szwecji wydanej w roku 1997, w Polsce - w 2006. 
Wszystkich tomów jest 12. Wydało je Wydawnictwo W.A.B. w ramach 'Mrocznej Serii'.
Morderca bez twarzyPsy z RygiBiała lwica
Piąta kobietaFałszywy tropMężczyzna, który się uśmiechał

PiramidaO krokZapora
Ręka; Wszystko, co powinniście wiedzieć o Kurcie WallanderzeNim nadejdzie mrózNiespokojny człowiek


Oto moje opinie: 
Psy z Rygi'Psy z Rygi':
Jakoś mnie ta książka nie powaliła na kolana, głównie z powodu takiego, iż nie lubię ostatnio książek o wszechogarniających siłach mafijno-politycznych. Dziwne, bo kiedyś zaczytywałam się w powieściach sensacyjnych, mniej więcej w czasie, gdy książkę wydano, w latach 90-tych. Ludlumy i Higginsy były wtedy w modzie. Ostatnio w dziedzinie powieści rozrywkowych wolę konkretne kryminały, z realnym trupem, realną niespodzianka i zgadywaniem kto zabił.
Ale książka ma zalety, które podwyższyły moją notę do 5 gwiazdek: jest to świetny warsztat pisarski, wartka akcja, wątek osobisty Wallandera (bardzo subtelny), okładka i głos pana lektora, który czytał książkę.

Cieszę się, że Mankell opisał Łotyszy, naród wspaniałych ludzi, których spotkała jeszcze gorsza okupacja niż Polskę. ZSRR zniszczyło im kraj. Przed wcieleniem do Kraju Rad był to kraj uczciwych, ciężko pracujących ludzi, żyjących 'po europejsku'. Łotwa zasłużyła na książkę.
5 gwiazdek 
O krok 'O krok'
Bardzo ciekawy kryminał. Słuchałam go w wykonaniu pana Leszka Teleszyńskiego. Bardzo wciągająca intryga. Najpierw intensywnie skłania czytelnika do zastanawiania się nad śladami zbrodniarza (zastanawiamy się kto zabił - jak u Agathy Christie), potem zastanawiamy się dlaczego został zbrodniarzem, aż w końcu zastanawiamy się czy ostatnia ofiara ucieknie mu. W sumie książka pochłonęła mnie bez reszty. Zachwalano mi tego pisarza i bardzo słusznie. Bardzo mi się spodobało to, że autor szanuje inteligencję i wrażliwość czytelnika: nie jest rozwlekły, daje do myślenia, nie epatuje przemocą, a cała intryga skłania nas do zastanowienia się nad współczesnymi problemami również Polski: mobbingiem w pracy, i tym, jakie problemy u niektórych, skłonnych do tego ludzi, może to spowodować.
Ja sięgnę niedługo po kolejne książki Mankella.
7 gwiazdek

6 komentarzy:

  1. Ja czytałam tylko "Mordercę bez twarzy". Możliwe, że skuszę się też na inne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora, ale widzę, że jest z czego wybierać. Ciekawe od jakiej powieści zacząć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem, bo ja opierałam się na dostępności audiobooka. Możesz zacząć od początku, jeśli chcesz poznawać dzieje Wallandera, albo tematycznie. To w tym pomoże tabelka w Wikipedii. Albo poszukać rekomendacji.
      Gdybym miała wybór, to zaczęłabym od pierwszej części. To wprowadzenie serii, na pewno jest ciekawe.

      Usuń
  3. Opóźnienie w wydawaniu książek Mankella w Polsce wiąże się z prostym faktem: przed 2004 rokiem pies z kulawą nogą nie interesował się skandynawskim kryminałem. Nawet kiedy w 2002 roku wydano u nas po raz pierwszy "Mordercę bez twarzy", książka się nie przyjęła. Więc to raczej wina czytelników, nie wydawców ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawe, co Pan pisze. Ciekawe kiedy nastąpił moment zaciekawienia ludzi tymi kryminałami? Gdy pojawił się film? Gdy Polacy zaczęli wyjeżdżać do Skandynawii do pracy?

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...