poniedziałek, 19 października 2015

Richard Flanagan 'Ścieżki północy' - australijskie podejście do literatury obozowej i japońskie podejście do poezji!!!

Autor, Richard Flanagan
RECENZJA PREMIEROWA

Żeby usiąść teraz i napisać recenzję tej książki, musiałam ochłonąć, zebrać myśli. Jest to rzecz bardzo mocna, książka przepiękna i taka, przy czytaniu której widzimy, że czytamy coś wyjątkowego.
Książkę australijski autor wydał w 2013 roku. W 2014 - 'The Narrow Road to the Deep North' została uhonorowana nagrodą Bookera oraz Commonwealth Writers' Prize. Na język polski książkę przetłumaczył Maciej Świerkocki i 8 października bieżącego roku, czyli parę dni temu, książka ukazała się w Wydawnictwie Literackim. To ważne wydarzenie na naszym polskim rynku wydawniczym! Książka ważna, podsumowująca naszą historię europejską i jej zderzenie z azjatycką, książka mówiąca o dobru i złu, ostrzegająca, i książka, która wreszcie przybliża nam Polakom literaturę australijską, która przynajmniej dla mnie jest nieznana.

Co to za książka? O czym jest? W skrócie, choć jak można ująć w skrócie ludzkie życie, jest o miłości i o śmierci, o japońskim pojmowaniu obowiązku i poezji, o australijskiej obecności w II wojnie światowej, o cenie za tą obecność i o budowie kolei dżungli birmańskiej przez jeńców gołymi rękami. Trochę jak budowa Drogi Kości na Syberii, tylko że tam uśmiercał głód i mróz, a w Birmie - głód, czerwonka i cholera. A co trzymało przy życiu? Myśl o rodzinie, o piersiach ukochanej, o obiedzie podanym przez matkę, o poczuciu obowiązku wobec siebie i taki hart ducha, mówiący sobie, że dam radę.

Autor pisał tę powieść 12 lat i stworzył wybitne arcydzieło. Jest to książka łagrowa, ale nie tylko, bo potraktowanie tematu jest wyjątkowe i różni się od tego europejskiego. Miałam wrażenie, że autor zaczyna od wielkiego egzystencjalnego zdumienia wojną, która niszczy normalne życie. Bo to od normalnego życia zaczyna książkę, od wspomnienia rodzinnego domu bohatera Dorriga Evansa, od wspomnienia rodziców, ludzi, którzy ujarzmiali Australię i cieszyli się, ze ich dzieci już nie są głodne, że syn poszedł do liceum. Potem nastała wojna, mężczyźni wstąpili do armii albo zostali wcieleni. Jest taka rozmowa żołnierzy gdzieś w Syrii. Rozmawiają oni o tym, że jaki to jest Bliski wschód dla nich, Australijczyków? To dla nich jest północ.
Ale zostali uwikłani w ten armagedon i przecierpieli gehennę.

Ale narracja prowadzona jest z perspektywy Dorriga jako starszego człowieka, który pisze wstęp do książki, jest czczony w Australii jako bohater wojenny, ale który tym bohaterem się nie czuje. Czuje się hipokrytą, oszustem zarówno w życiu prywatnym, jak i oszustem wobec tych poległych towarzyszy niedoli. Ale zarazem czuje, że inaczej się nie da, że życie takie właśnie jest - pełne warstw i aspektów. On leży na biodrze kochanki, on leciwy, ona też wkraczająca w trzecią erę życia i wspomina. Ona ciągle go wypytuje 'Czy ją kochasz?" 'Żonę?'Nie, ją'.
I stopniowo wyłaniają się wspomnienia Dorriga. Ułożone są one w rozdziały. Rozdziały zaczynają się wierszem haiku. Jest ich pięć. Pięć rozdziałów, pięć całostek, skończonych opowieści, a zarazem części większej całości, czyli skomplikowanego życia człowieka, Dorriga Evansa i pięć rozdziałów, które zawierają się w tych krótkich haiku.

Narracja jest pisana z punktu widzenia Dorriga, ale zarazem jest trzecioosobowa i zawiera wiedzę, której on nie posiadał. Wspomnienia wyłaniają się jak warstwy ... cebuli (przepraszam za porównanie, ale takie miałam). Są z wierzchu piękne, a stopniowo coraz boleśniejsze, aż wreszcie docierają do jądra cierpienia.
Mamy więc przepiękną opowieść o miłości Dorriga, historię romansu z żoną wujka. Ta miłość towarzyszy mu do końca życia, gdyż została gwałtownie przerwana. W części opisującej spotkania Dorriga i Amy mamy niesamowitą zręczność pisarską! Autor nie wychodzi poza dobre wychowanie. Pierwsze spotkanie tych dwojga odbyło się w bibliotece przy tomiku poezji Katullusa. Ona w tym czasie dotyka kołnierzyka sukienki. Ale żar tego spotkania, moc opisu skojarzyła mi się z prozą Maraia.
Potem mamy opis wstąpienia do armii, relacji w wojsku, ich stosunku do wojny, aż wreszcie Dorrigo przywołuje w myślach słowo-klucz, słowo przeklęte:'Pęd'. W następnych rozdziałach przeplatają się wspomnienia z Birmy z teraźniejszością Dorriga. Te wspomnienia obozowe są okrutne, pełne fizjologii, a zarazem piękne w swoim humanizmie i dążeniu tych ludzi, ludzkich szkieletów do ocalenia w sobie człowieczeństwa. Zarazem mamy drugą stronę - japońskich strażników. Jeden jest narkomanem, a drugi recytuje haiku i ma obsesję ścinania głów, stały rytuał. I nasunęło mi się pytanie o humanizm człowieka. Co jest bardziej ludzkie? Czy strażnik, który recytuje najbardziej poetycki wiersz świata, ścinając głowę, czy też chory na cholerę, wygłodzony jeniec australijski, który za wszelką cenę próbuje dojść do śmierdzącego rowka zwanego szumnie toaletą? Który nie wytrzymując tej grogi - bo jest chory - myje się wodą z kubeczka? Albo jeniec, który dzieli się połówką ukradzionego jajka? Albo inny, który po śmierci znienawidzonego towarzysza, którego posądził o wykradzenie mu kaczego jajka, nagle odkrywa, że to jajko jest w jego torbie? Czy powinien był wystąpić z szeregu i przyznać się, czy strach jest silniejszy?
Jaka jest siła wyrzutów sumienia i poczucia winy?
Autor pokazał nie tylko dalsze losy Australijczyków, którym udało się przeżyć Birmę, ale i Japończyków i jednego Koreańczyka, ich trwanie w zburzonej Japonii, ich osądzanie i to kto przeżył, i czyje milczenie było komu na rękę?!
Aż wreszcie dalsze losy Dorriga, jego małżeństwo i rozwiązanie zagadki życia.

Opowieść Richarda Flanagana jest uniwersalna, a zarazem piękna i zajmująca czytelnika bez pamięci. Mamy wszystko: i miłość, i wojnę, i obóz, i to co potem i historię miłości. Mamy też poezję. Tytuł jest wieloznaczny: po pierwsze odnosi się do kolei birmańskiej, którą jeńcy wojenni budowali dla Japonii. Po drugie jest to tytuł dzienników poetyckich siedemnastowiecznego poety japońskiego, samuraja i wyznawcy Zen, Bashō Matsuo pod tytułem 'Oku no hosomichi' (奥の細道, pol. 'Ścieżki północy'),napisanego w latach 1689-1690, uchodzącego za arcydzieło literatury japońskiej. Po trzecie, i jest to moje skojarzenie, tytuł odnosi się do 'Jądra ciemności' Josepha Conrada, który to utwór, jak wiadomo, był opowieścią o inicjacji człowieka w zło wtedy, gdy opadają z niego łuski cywilizacji i ogłady.
Z kogo łuski spadły? A kto je ocalił? Tego już dowiemy się czytając książkę.
Polecam!!!!!!!!! 
10 gwiazdek 

Za udostępnienie mi książki do czytania i wspaniałe chwile z wybitną literaturą dziękuję 
Wydawnictwu Literackiemu: http://audiobooki.manhu.pl/public/assets/literackie-300x200.jpg

7 komentarzy:

  1. Jej ale chwalisz tą książki niemal same pozytywne słowa. Nie kojarzę jej nawet. Wszystko mnie w niej ciekawi oprócz tej wojny, nie znoszę jak w książkach wracają do tych starych rzeczy.
    12 lat pisał tą powieść wow. Musiał mieć nerwy i się nie poddawać. Faktycznie książka uniwersalna. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale mi narobiłaś apetytu na tę książkę. Już ostatnio się nad nią zastanawiałam, ale teraz wiem, że muszę ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ta książka zachwyciła. Przymierzam się teraz do obejrzenia 'Mostu na rzece Kwai'.

      Usuń
  3. Mam, mam!
    Nie mogę się doczekać lektury!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście nie mogę przejść obok tego tytułu obojętnie. Czeka na półce cierpliwie. Sporo pozytywnych recenzji zbiera ta powieść. Słuchałam też wywiadu w Trójce z autorem i trudno mi sobie wyobrazić, że powstawała aż 12 lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę w te 12 lat dopracowywania, przycinania. Tam wszystko jest starannie przemyślane. Te myśli narratora nie są jakimś zlepkiem obrazów, ale to jest przemyślana konstrukcja.
      Jeszcze mam ją w głowie, tę książkę.

      ps. Ja słuchałam audycji w Jedynce. Ciekawe czy to samo mówili.

      Usuń
  5. Mam wielką ochotę przeczytać tę powieść:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...