sobota, 3 października 2015

Thomas Mann 'Czarodziejska góra'


Okładka książki Czarodziejska góra
1924 Der Zauberberg (3).jpgCzarodziejska góra (Der Zauberberg) to dzieło Thomasa Manna z roku 1924.  
Ukazuje jak w kalejdoskopie odejście wieku XIX i nadejście XX. 
 Thomas Mann (1937)Thomas Mann (1937)


Ja w końcu wysłuchałam tej książki jako audiobook, miałam trzy podejścia do tej książki. W końcu się udało w zeszłym roku. 
Okładka u góry pochodzi z wydania przez Wydawnictwo Muza.
Oto moja  opinia: 
O 'Czarodziejskiej górze' trudno jest powiedzieć coś w kilku słowach. Jak stwierdził Artur Hutnikiewicz, jest to 'twór hybrydyczny' - bardzo pojemny.
Książkę słuchałam długo, zresztą inaczej się nie da, bo nie jest to dzieło, które czyta się z wypiekami na twarzy. Dzieje się mało, raczej w umysłach bohaterów. Bardzo ważną rolę odgrywają wstawki narracyjne. Jeśli ktoś - tak jak ja - lubi Joyce'a - to i 'Czarodziejska góra' mu się spodoba.
Książka jest wybitna, skłania do refleksji nad czasem, nad filozofią, religią i nad kulturą europejską i śródziemnomorską. Również nad budową powieści, nad dziełem sztuki jako takim i nad literaturą w szczególności.
Mnie konkretnie interesowało jak Mann interpretuje fakt, że w kraju tak kulturalnym jak Niemcy narodził się faszyzm. Książka mnie nie zawiodła, choć odpowiedź jest bardzo pogłębiona. Jak wiadomo, dwaj oponenci Setembrini i Naphta stoją po dwóch stronach stanowisk. Setembrini reprezentuje pokój, kulturę, humanizm, a Naphta - ogień, ducha, podporządkowanie człowieka idei. O ile dobrze zrozumiałam, to Mann traktuje europejskie dwudziestowieczne 'izmy' jako kontynuację średniowiecznej religijności. Zdaje się, że Setembrini poniósł klęskę, zwyciężyła przemoc, wojna i nienawiść. Mamy tutaj zarówno antysemityzm, jak i polski idealizm, jak i wyobrażenie rewolucji.
Przez cały czas książki zastanawiałam się nad
czasem powieści. Niby mamy rok, w którym dzieje się narracja - łatwo można obliczyć sobie, bo Hans przebywał w sanatorium 7 lat, ale mamy też wiele szczegółów z późniejszego świata, przez co wydaje się, że czas jest symboliczny, że jest to raczej bezczas, a nawet zapowiedź wydarzeń w Europie, których Mann nie mógł znać, gdy pisał książkę. Po prostu wynikły mu one z przewodu myślowego.
Genialna książka. 
10 gwiazdek

4 komentarze:

  1. Zdaje mi się, że próbowałam kiedyś czytać jakąś książkę Manna i nie przebrnęłam... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Ciebie. Ja w końcu zdobyłam audiobook, a że miałam do wykopania wielką połać ziemi, to w sam raz wystarczyło mi czasu na 'Czarodziejską górę'. Tydzień czy jakoś tak.

      Usuń
  2. Lubisz Joyce'a? Ja jeszcze nie próbowałam z nim się zmierzyć, bo autor ten ma opinię bardzo trudnego i nieprzystępnego :-)
    "Czarodziejską górę" z wielką przyjemnością przeczytałam jeszcze w czasach przed założeniem bloga. Lubię, kiedy jest mało akcji, a autor dużo uwagi poświęca życiu wewnętrznemu bohaterów i snuje refleksje na różnorakie tematy. Bardzo dobre są też opowiadania "Śmierć w Wenecji", "Mario i czarodziej".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do innych utworów Manna nie doszłam. Może inaczej, kiedyś próbowałam, ale to było dla mnie za wcześnie. Teraz planuję, ale brakuje mi czasu. Nie tak dawno zaczęłam oglądać 'Śmierć w Wenecji', ale doszłąm do wniosku, ze książka musi być pierwsza.
      Jeśli chodzi o Joyce'a to lubię strumień świadomości. Czytałam 'Portret artysty'. Mam też 'Dublińczyków', ale nie czytałam jeszcze. Świetnie się to czyta po angielsku. Mam już audioobook 'Ulissesa', więc pewnie wreszcie poznam to dzieło.
      I Proust też czeka. Ciągle napotykam książki odnoszące się do tego, aż wstyd, ze nie znam.
      żeby podsumować, to są to wspaniałe książki, ale ciągle brakuje czasu.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...