czwartek, 26 listopada 2015

Bartek Sabela 'Wszystkie ziarna piasku' - reportaż o ostatniej kolonii w Afryce i o ludziach domagających się wolności

Okładka książki Wszystkie ziarna piaskuRecenzja premierowa

'Wszystkie ziarna piasku' Bartka Sabeli to najnowszy reportaż Wydawnictwa Czarne, który ukazał się miesiąc temu, 21 października 2015 roku. Autor, Bartek Sabela (ur. 1982) – to architekt z wykształcenia, a z zamiłowania malarz, fotograf, snowboardzista i przede wszystkim wspinacz. Napisał: w 2013 roku książkę 'Może (morze) wróci' o Uzbekistanie i ginącym Morzu Aralskim, która została nagrodzona Bursztynowym Motylem oraz Nagrodą Magellana. Współpracuje z czasopismem „Kontynenty”. 

Bartek Sabela
Bartek Sabela, zdjęcie pochodzi ze strony: https://czarne.com.pl/katalog/autorzy/bartek-sabela

Książka bardzo dobra, bardzo sugestywna, pokazująca ciekawą i zapomnianą przez Europę, ONZ i cały świat sprawę. Ale ludzie, których to dotyczy, nie zapomnieli. Oni walczą, są torturowani i od lat siedzą w obozach dla uchodźców w Algierii i czekają na swój kraj, na to, by móc pracować we własnym kraju, by móc korzystać ze swojego wykształcenia, umiejętności, zasobów naturalnych. Niestety, ci, co chcą powrócić z uczelni wyższych mogą albo jechać do obozów dla uchodźców albo iść na współpracę z okupantem marokańskim. Zasoby naturalne zaś i pieniądze z koncesji na ryby zasilają budżet Maroka. A Maroko to kraj wycieczek Europejczyków. Więc wszyscy lubimy Maroko.
I autor, Bartek Sabela to z Maroka wyrusza. Jedzie na południe, udając architekta. W paszporcie ma wizę do Algierii, gdzie jeździł do obozów uchodźców. To by go wykluczyło z możliwości wjechania do El Aaiunu, ale on wymienił paszport na nowy. I wjechał.

Bartek Sabela opisał Saharę Zachodnią, ostatni skolonizowany kraj w Afryce. Ma tam się odbyć referendum nadzorowane przez ONZ, ale się nie odbywa, bo ONZ czeka już od 1991 roku. Maroko ciągle wwozi swoich osadników, a więzi i torturuje Afrykańczyków.
Czytając tę książkę nie mogłam uwierzyć, że taka schizofreniczna sytuacja jest możliwa. Zajrzałam do swojego przepastnego atlasu z roku 1993, w którym stronę o Afryce można by wydrzeć, bo jest nieaktualna, i zobaczyłam, że kraj ten jest 'Sahara Zachodnia'. Zajrzałam do zdezaktualizowanej encyklopedii A-Z z lat dziewięćdziesiątych i też widzę, że jest 'Sahara Zachodnia' i że ma się tam odbyć referendum.
Ale o referendum ni widu, ni słychu.
Dlaczego? O co chodzi? O tym napisał Bartek Sabela w swojej najnowszej książce.
Podzielona jest ona na trzy części:
'Patrząc przez ucho od igły' - o pobycie autora w mieście El Aaiun, okupowanym przez Maroko, gdzie przebywa wielu Saharyjczyków, raz w więzieniach, raz na wolności, ale zawsze pod nadzorem.
'Moja pustynia murem podzielona' - o wyprawie do obozu uchodźców saharyjskich w Algierii w Bojador.
'Siedemdziesiąt szabli' - o również o pobycie w obozie uchodźców w Algierii koło Tindufu.

Każda część rozpoczyna się wierszem saharyjskiego poety i opisem kolejnych etapów parzenia herbaty, czynności ukochanej przez beduinów.
'Z wiatru przychodzisz
I w wiatr odchodzisz
Obcy jak ulotne ziarno piasku'
Hamza Lakhal

'Sahara,
Bracia moi,
się nie sprzedaje'
Salama Fatma Brahim

'Jeśli śmierć niesie ciebie... niesie także i mnie,
Bo jestem na ścieżce życia razem z tobą'.
Na'ana Labbat El-Rachid

Parzenie herbaty również odbywa się w trzech etapach. Każdy z nich autor kończy stwierdzeniem 'Saharyjczycy mówią..'
Cz. 1: 'Saharyjczycy mówią, że jest gorzka jak życie'.
Cz. 2: ''Saharyjczycy mówią, że jest słodka jak miłość'
Cz. 3: 'Saharyjczycy mówią, że jest łagodna jak śmierć'.

Autor po tych poetyckich wstępach, oddających naturę Saharyjczyków, czyli narodu będącego przedmiotem tej książki, opowiada o tym, co widział podczas swoich pobytów w mieście El Aaiun i w obozach dla uchodźców. Opowiada o tym, jak musiał ukrywać cel swojego pobytu, żeby w ogóle wjechać, o kontroli na granicy z Marokiem, o tajniakach i śledzeniu turysty, czy oby nie jest dziennikarzem. Opowiada o rozmowach ze swoim gospodarzem i różne historie ludzi, którzy przetrwali demonstracje i lata więzienia i tortur jako karę za te demonstracje, o więzieniach, gdzie torturuje się ludzi, sposobami wymyślniejszymi niż Gestapo na Pawiaku! i to kilkaset metrów od siedziby ONZ! Pobyt w tym mieście i fotografowanie jest ograniczone przez konieczność ukrywania się przed tajniakami, którzy mogą zabrać aparat, zniszczyć go. Ale i aresztować, czemu zresztą dali wyraz zabierając autora na posterunek. W części drugiej i trzeciej autor jedzie do Algierii do obozu uchodźców, najpierw do dawnych bojowników o wolność Sahary, a potem do 'zwykłych' uchodźców, z rodzinami, dziećmi, którzy latami siedzą tam i czekają aż ich kraj będzie wolny. W międzyczasie uczą swoje dzieci, słuchają audycji i piją herbatę. Czekają na upragnione referendum. 
Bartek Sabela i Hamza Lakhal, jeden z bohaterów książki. Źródło: https://www.kinonh.pl/aktualnoscm.do?id=3954

Autor przeplata rozdziały reporterskie o tym co widział i o czym rozmawiał rozdziałami historycznymi, w których opowiada o dziejach tego kraju. I wygląda to naprawdę niesamowicie. Teren, który przy podziale łupów przez Bismarcka oddano Hiszpanii na pocieszenie, bo nie zawierał nic wartościowego, więc nie chciały go kraje potężniejsze, a więc Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Belgia. Nagle odnaleziono tam fosforyty. Okazało się też, ze są tam ryby i całkiem żyzne tereny, lepsze niż w sąsiednim Maroku. Po różnych kolejach losu kontynentu Afryki, po dekolonizacji okazało się więc, teren ten jest jednym z najbogatszych w regionie, o bardzo wysokim dochodzie na osobę, ale co więcej, o fosorytach, co jest na rękę każdego. Bo to czysty pieniądz.
Podczas dekolonizacji tego kraju Hiszpania miała swoje problemy, a potęgę w regionie uzyskało Maroko, które zapragnęło fosorytów, pól i ryb. Stąd wynikł wieloletni konflikt. Sabela opisał walkę Saharyjczyków o swój kraj, zakończoną najpierw uznaniem kraju przez wiele z członków ONZ, potem wycofanie uznania niepodległości, przyznanie mu członkostwa w Unii Jedności Afrykańskiej, następnie o referendum. Które od roku 1991 roku się jeszcze nie odbyło. I w praktyce wygląda to tak, że na mapie (przynajmniej na mojej polskiej mapie) kraj nazywa się 'Sahara Zachodnia', a w praktyce jest to kraj okupowany przez Maroko, z marokańskimi strażnikami granicznymi, z marokańską policją itd. Nawet nazwy są różne, i uzależnione od polityki. Pisze o tym autor na stronie 250. Oto nazwy przez Maroko: 'Prowincje południowe' 'Sahara Marokańska'. Natomiast Saharyjczycy mówią 'Terytoria Okupowane', a na wschód od muru 'Terytoria Wyzwolone'.
na stronie 342 Sabela bezpośrednio wymienia miejsca i kraje, w których ONZ poniosło porażkę w rozwiązywaniu konfliktów międzynarodowych. Właściwie to organizacja międzynarodowa nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa i uchronić regiony od rzezi, masakr i wojen. Bo należą do niej pojedyncze kraje, które opierają się na interesach swoich krajów albo po prostu na ignorancji. I na interesie pieniężnym, na czerpaniu zysków. Na stronie 283 Sabela pisze, iż 'za sprawą nacisków ze strony Maroka i Francji, aż trzydzieści dziewięć 'wycofało' lub 'zamroziło' uznanie'.

Podsumowując, Sabeli udało się pokazać bardzo sugestywny obraz kraju, który potrzebuje rozwiązania swojej sytuacji przez gremia międzynarodowe, potrzebuje zajęcia się sprawami tortur i więzień, potrzebuje oddania ziemi swoim mieszkańcom, przebywających tysiącami na pustyni Algierii, a nie tylko doraźnej pomocy humanitarnej. Saharyjczycy chcą pracować we własnym kraju. Samych Saharyjczyków pokazał jako ludzi inteligentnych, poetyckich i romantycznych, bardzo cierpliwych i pomimo wszystko wierzących w rozwiązanie ich sprawy pokojowo. Szkoda mi było, że nie usłyszałam relacji z drugiej strony, że nie znamy opinii Maroka na tę sprawę. Choć znamy, Maroko uznaje teren za swój.
Na tle tego co się w ostatnich latach dzieje na świecie i w Europie książka o tym, że ONZ i kraje decydujące o kształcie świata nie rozwiązują tak naprawdę problemów narodów zapomnianych i zapominają o cierpieniu niewinnych, ale słabych i niemych, bo nie z Europy, jest ważnym apelem. Książka powinna być dyskutowana i rozważana.
Ja nie znam wszystkich stron, ale wolę, żeby konflikty światowe były rozwiązywane pokojowo, bo jako Polka reprezentuję kraj, który doświadczył wojen i decydowania o nas bez nas.

9 gwiazdek

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Czarne:Wydawnictwo Czarne
 

9 komentarzy:

  1. Jestem bardzo ciekawa tego reportażu. Nie mam dużej wiedzy na temat przedstawionego konfliktu, ale byłam w tym roku właśnie na wakacjach w Maroko i myślę, że to dobry pomysł poznać ten kraj od innej, nieturystycznej strony. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa tego reportażu. Nie mam dużej wiedzy na temat przedstawionego konfliktu, ale byłam w tym roku właśnie na wakacjach w Maroko i myślę, że to dobry pomysł poznać ten kraj od innej, nieturystycznej strony. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, to ciekawa sprawa, warta poszerzenia wiedzy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba powinnam częściej sięgać po reportaże. Podoba mi się idea tych poetyckich wstępów do rozdziałów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są piękne, tak jak opisy parzenia herbaty. Ktoś również to opisał. Książkę skończyłam czytać 3 dni temu, ale wciąż nad nią rozmyślam. Który kraj ma rację? Czy to dobrze, czy źle?

      Usuń
  5. Ostatnio opublikowany raport WSRW (Western Sahara Resource Watch)z czerwca 2016 roku opisuje kontrowersyjną działalność spółki Geofizyka Kraków (grupa PGNiG) na terenie okupowanej Sahary Zachodniej. To wielki wstyd dla naszego kraju...kraju, który podobno tak bardzo ceni sobie ideę niepodległości....link do raportu http://wsrw.org/files/dated/2016-06-28/pgnig_report_28.06.2016.pdf

    OdpowiedzUsuń
  6. Tu jest świetny artykuł o tantrycznej sekcie i Bartłomieju Sabela!

    http://www.himavanti.org/pl/c/stoppedofilom/tantra-serca-rzekome-gwalty-i-przemoc-w-sekcie-milosci-mario-i-gaya-wisniewscy

    Wszyscy powinni przeczytać ku przestrodze!

    Paulomi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś o tym w Wyborczej było, ale nie rozumiem za bardzo o co. Ten tu artykuł i cała strona jest jakaś anty. Nie wydaje mi się wiarygodna. Nie będę więcej tam wchodzić.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...