poniedziałek, 2 listopada 2015

Memento Mori! Refleksyjnie. Post o przemijaniu i o pamięci o ofiarach totalitaryzmów. Lechoń, Kochanowski, ISSA (haiku), 'Ścieżki północy' i 'Most na rzece Kwai'

Dzień dobry, 
Witam już w listopadzie. Powitała mnie wiadomość o wygranej na blogu hugekultura ;) 
Dziękuję. 
Usiądźcie, proszę, wygodnie, bo post będzie długi. Z góry dziękuję za cierpliwość.
A ja dziś napiszę refleksyjnie. Wczoraj odwiedzałam groby i jakoś tak zaczęłam rozmyślać o przemijaniu. Jeszcze na cmentarzu przypomniał mi się rozpaczliwy tren Jana Kochanowskiego, który chyba nie miał tej zarozumiałej pewności nam współczesnych, ferujących wyroki. On nie wiedział : 

 TREN X


I Wiśniowiec. Stamtąd pochodzi moja rodzina ze strony mamy. Nigdy tam nie byłam na grobach, a chciałabym zobaczyć. Oto zdjęcie z 2005 roku (źródło: Internet)

http://kolekcjonerski.com.pl/Public/foto/products/org_819_1352112790.jpg
Wiśniowiec Ulica Apteka foto J.Bułhak
I stare (chyba): http://www.wolhynia.pl/cpg14x/albums/userpics/10001/thumb_Wi%C5%9Bniowiec%20SP004.jpg

Tu jest obszerny artykuł o zbrodni: http://www.bibula.com/?p=73457

Mnie zaś od około miesiąca chodzi po głowie książka Richarda Flangana 'Ścieżki północy' Oto moja opinia: 
http://literackie-zamieszanie.blogspot.com/2015/10/richard-flanagan-sciezki-ponocy.html

Przeczytałam ją 19 października, ale nie zapomniałam. Tak jak pisarzowi chodziła ona po głowie przed jej napisaniem, to tak mnie będzie chodzić po przeczytaniu.
Chciałam Was zaprosić do wysłuchania rozmowy z pisarzem, którą przeprowadził Michał Nogaś z Trójki, dla której to specjalnie pojechał do Tasmanii. Dzięki serwisowi internetowemu mogłam wysłuchać powtórki, a teraz zapraszam Was: 
Zapraszam gorąco do wysłuchania, bo jest tam i o Australii, i o ojcu pisarza, i o 5 próbach napisania tej książki, o wyrzucaniu, i o pierwowzorze sceny z książki, gdy do Dorigo mija Amy na moście. I o poezji japońskiej.
W rozmowie o książce w Jedynce zestawiono ją z filmem "Most na rzece Kwai'. Nie wiem czy oglądałam to kiedyś. Może tak. Ale postanowiłam obejrzeć ponownie i zestawić z książką 'Ścieżki północy'. No i wypadło bladziutko:
Oto parę kadrów:
Znalezione obrazy dla zapytania Most na rzece Kwai Jpg Znalezione obrazy dla zapytania Most na rzece Kwai Jpg Znalezione obrazy dla zapytania Most na rzece Kwai Jpg Znalezione obrazy dla zapytania Most na rzece Kwai Jpg Znalezione obrazy dla zapytania Most na rzece Kwai Jpg

Film jest nakręcony bardzo starannie. Wszystkie sceny, gesty i obrazy, ale po przeczytaniu książki 'Ścieżki północy' o tej samej tematyce, czyli obozie jenieckim dla alianackich żołnierzy w Birmie, film wypada jak propagandowa opowiastka o sile europejskiego i amerykańskiego ducha nad japońskimi oficerami, nad japońskimi inżynierami, którzy nie potrafią tak dobrze zorganizować pracy jak 'biali'. I na taki rasizm się nie zgadzam, bo to jawna bzdura. 
Zaś Flanagan na postawie opowieści ojca i badań pokazuje dehumanizację tych ludzi: ich choroby, głód, słabość, bezbronność. Ale i przemoc, przemoc, która była częścią systemu, którą japońscy oficerowie znali ze swojej armii, której doświadczali od swoich przełożonych. Zaś budowa drogi śmierci była okupiona ofiarami, po części dlatego, że pracowano gołymi rękami, a często boso. W filmie wszyscy mają mundury, mają co jeść, a ich oburzenie przejawia się marszczeniem brwi. W książce bito aż do śmierci. Głodne, nagie ludzkie szkielety chodziły jak we malignie.
No i haiku, które jest ważnym elementem powieści. Jest to takie zestawienie długiego rozdziału i krótkiego japońskiego haiku. W głowie utkwił mi szczególnie ten, streszczający rozdział o mękach obozowych autorstwa ISSY:
Świat rosy, a w każdej kropli
świat walki

I ten przy rozdziale o Japonii po wojnie:
 Na tym świecie 
chodzimy po dachu piekła
oglądając kwiaty
 

Przypomniało mi to straszne obrazy z ofiar rzezi wołyńskiej.
Oto dwa najmniej drastyczne fotografie, które znalazłam w internecie.
 Bo rozczłonkowanych siekierą ciał nie chciałam pokazywać.

Dlaczego tak rozpaczliwie dzisiaj wspominam Wołyń? Bo nie możemy pojechać i postawić znicza. Bo wszystkie groby ofiar totalitaryzmów dawnych i współczesnych 'wołają o pamięć' i nigdy więcej.
A literatura nam o tym przypomina. Jest jak dach piekła...... Albo i dach raju. Trzeba wybierać dobro.

Pozdrawiam i jutro powrócę radośniejsza.

Zakończę Janem Lechoniem:
PYTASZ CO W MOIM ŻYCIU
Z WSZYSTKICH RZECZĄ GŁÓWNĄ


Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzeczą główną,
Powiem ci: śmierć i miłość - obydwie zarówno.
Jednej oczu się czarnych, drugiej - modrych boję.
Te dwie są me miłości i dwie śmierci moje.

Przez niebo rozgwieżdżone, wpośród nocy czarnej,
To one pędzą wicher międzyplanetarny,
Ten wicher, co dął w ziemię, aż ludzkość wydała,
Na wieczny smutek duszy, wieczną rozkosz ciała.

Na żarnach dni się miele, dno życia się wierci,
By prawdy się najgłębszej dokopać istnienia -
I jedno wiemy tylko. I nic się nie zmienia.
Śmierć chroni od miłości, a miłość od śmierci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...