wtorek, 10 listopada 2015

Susan Gloss 'Vintage. Sklep rzeczy zapomnianych' - relaks i mądra refleksja kobiety o kobietach. Dajmy sobie szansę! W porównaniu z 'Herbaciarnią Madeline' i 'Domem nad rozlewiskiem'. Która najlepsza?

Okładka książki Vintage. Sklep rzeczy zapomnianychPewnie ci, którzy obserwują moje poczynania czytelnicze, wiedzą, że ostatnio czytam Bardzo Mądre Książki. Tyle ich jest! Ale żeby odreagować traumatyczną Somalię, musiałam przeczytać coś lekkiego. Już od kilku miesięcy nosiłam się z zamiarem sięgnięcia po 'Vintage', go po pierwsze lubię takie ubrania i takie sklepy, a po drugie pani Dorota Koman tę książkę polecała, a po trzecie pani Magdalena Kordel tę książkę ostatnio czytała. 
Susan Gloss
Susan Gloss


Książkę w Polsce wydało wydawnictwo Marginesy w styczniu 2015 roku w tłumaczeniu Bogumiły Nawrot. Autorka życiowo jest adwokatem i właścicielką sklepu internetowego oferującego 'wyjątkowe stare przedmioty'. .
Więc i ja wczoraj ją przeczytałam. Tak, tak, w jeden dzień. Bo czyta się ją błyskawicznie.
Jest to wartka powieść obyczajowa dziejąca się w Stanach Zjednoczonych, w miasteczku jak zrozumiałam małym, ale z uczelnią wyższą. Więc niecodzienne ubrania mają tam popyt. Rozdziały podzielone są na ubrania lub inne przedmioty vintage. To dziwne, ale tak jest. Z każdym ciuchem lub przedmiotem wiąże się określona historia, a każde ubranie czy przedmiot prowadzi czytelników do sklepu Violet, rozwódki bez dzieci, lat 38, która po 'odstawieniu ex-męża' wiecznego Piotrusia Pana, alkoholika i bumelanta, żyjącego wspomnieniem szumnej młodości licealnej, wreszcie spełnia swoje wielkie marzenie jakim jest sklep vintage. Po polsku powiedzielibyśmy ciuchland? No niekoniecznie, bo to raczej komis z ubraniami. Ciuchy są z drugiej ręki, ale są to stare, często od projektantów i bardzo drogie ubrania, których klientki pozbywają się ze swoich szaf z różnych powodów. Za ubranie dostają albo gotówkę, albo kredyt na ciuchy w sklepie. Oczywiście, każda kobieta wybierze kredyt. Więc zaopatrują się w śliczne suknie na krynolinach, w bajeczne kostiumy lub kombinezony, w przepiękne szpilki w kolorze czerwonym albo indyjskie jedwabne szale!
Ja miałam ochotę iść na piechotę przez Ocean do tego sklepu!

Żeby nie było nudno, to nasza Violet ma barwne grono przyjaciółek. Dzięki jednej z nich zatrudnia stażystkę, osiemnastoletnią April, która jest w ciąży, bez rodziny, i bez narzeczonego.

Książkę cechuje bardzo wartka akcja, duża doza amerykańskiego pragmatyzmu i tego, ze  jutro będzie lepiej, oraz zasada, iż trzeba się podnieść i dać życiu drugą szansę. Tak jak tym ubraniom! Ja bardzo chciałam się dowiedzieć, jak potoczą się losy kobiet z książki, bohaterek. Motyw sklepu vintage spajający fabułę jest bardzo ciekawy! Nie było nudnych fragmentów, nie było znużenia. Bardzo mi się spodobało.

Książkę poleciłam swoim koleżankom i polecam Wam. Wnosi wiele słońca w ten jesienny pochmurny dzień.
 6 gwiazdek - książka dobra, 'page-turning book'
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania na listopad: Słońce.



I tutaj jest miejsce na zestawienie książki z inną 'obyczajówką' amerykańską tego typu:
Okładka książki Herbaciarnia Madeline Autorką tej książki jest Darien Gee. W oryginale tytuł brzmi inaczej 'Friendship bread' (Czyli 'Chlebek przyjaźni'). Nie wiem dlaczego to zmieniono? Żeby nie kojarzyło się z amiszami? Wydało ją w 2011 roku wydawnictwo Pruszyński i S-ka. Jest to również opowieść o kobiecie z problemami życiowymi, Julii Evarts, wiolonczelistce Hannah de Brisay i Madeline Davis, która niedawno otworzyła w Avalon salon herbaciany.W tej herbaciarni rodzi się przyjaźń, która pomaga im pokonać problemy. Jeśli zastanowić się, dlaczego 'Herbaciarnię oceniłam na 4 gwiazdki', a 'Vintage' na 6, to dochodzę do wniosku, że chodzi po pierwsze o to, ze wtedy (w roku 2014) nie miałam nastroju na takie książki, a po drugie jakoś nie 'czuję' realności działania tego chlebka. Nie wierzę w to, że takie łańcuszki coś zmienią. Zresztą, przepis ten jest bardzo drogi! Z tych składników dałoby się upiec tort, a nie tylko bułki. 
Natomiast sklepy vintage uwielbiam i cenię. Lubię też przeglądać oferty antykwariatów ze starymi przedmiotami i meblami. Więc pokochałam książkę 'Vintage' Susan Gloss.
 Moja opinia z lipca 2014 roku:
Książkę oceniam na 4 gwiazdki, ale gdybym mogła dać oddzielne gwiazdki za uczucia towarzyszące czytaniu, za ten pozytywny wydźwięk, to byłoby 10. Nazwałam nawet gatunek, który ta powieść reprezentuje 'pozytywne czytadła'. Podkreślam, książkę czytało mi się dobrze. I polecam ją innym, z zaznaczeniem, że jest to lektura dla odprężenia umysłu.
Książka jest długa, ale w połowie już wiadomo co się stanie, więc nie należy się przerażać. Postacie urozmaicone. Problemy kobiet są rodzinne, dotyczące uczuć, bliskie czytelnikom.
Akcja osnuta jest wokół czegoś w rodzaju łańcuszka. Bohaterka dostaje zaczyn na słodki chlebek, piecze bułeczki i przekazuje zaczyn następnym osobą. W książce powoduje to zmianę w życiu miasteczka.
Taka mała dygresja na koniec. Tak się złożyło, że jakoś przed Bożym Narodzeniem zaczyn wędrował 'pod strzechami', i jakoś wybuchu przyjaźni nie było... Widocznie sprawdza się opinia któregoś z polityków amerykańskich polskiego pochodzenia, że recepty amerykańskie w Polsce się nie sprawdzają.
Cóż, bajeczka była zabawna. Bajeczka. 
4 gwiazdki 

I na koniec książka kompletnie nieudana. To wielka zasługa reżysera serialu i wspaniałych aktorów, że zrobiono z tego tak fajny serial. Chodzi o 'Dom nad rozlewiskiem' Małgorzaty Kalicińskiej.
Brnęłam przez nią w marcu 2014 roku i nie dobrnęłam.
Okładka książki Dom nad rozlewiskiemOto moja ówczesna opinia:
Książka niedoczytana. Niestety, nie dałam rady skończyć. Porzuciłam w momencie, gdy pojawiła się postać matki księdza.
Właściwie to nawet lubię czasami poczytać sobie książkę o schemacie jak to nazwałam 'współczesne - o zmianach, zakończeniu i początkach'. I 'Dom nad rozlewiskiem' reprezentuje ten właśnie schemat: bohaterka ma dość miasta, przenosi się na wieś, gdzie odnajduje sens życia, miłość i radość. Właściwie to każdy bajki lubi, a historie pozytywne szczególnie poprawiają nastrój, ale mam parę zastrzeżeń do tej konkretnej książki jako reprezentantki swojego gatunku, bo nie porównuję jej z ambitniejszymi książkami.
W porównaniu z innymi książkami tego typu jest parę niedociągnięć, które omówię na przykładzie: niedawno czytałam wersję amerykańską tego schematu (autorką była Fannie Fagg) i tamta książka była krótsza. Pomysły na naprawienie życia bohater amerykański wymyślił sam, po kolei. U nas bohaterka przeżywa swój piękny sen i wszystko jest jakieś nierealne. W wersji amerykańskiej autorka proponuje rozwiązania praktyczne i realniejsze. Miłość życia to realna kobieta z sąsiedztwa, a pracę znajduje bohater w miasteczku. W naszej rodzimej wersji jest tak nierealnie, że aż mdło.
Zastrzeżenia mam więc do rozwlekłości i 'lejwództwa', że się tak wyrażę.
Książka jest za długa, a takie czytadła chce się przeczytać w jedno popołudnie. Tydzień na taką bzdurkę do czas stracony.
W sumie książkę porównywałam w myślach z serialem, który, notabene, lubię. Film jest lepszy, dzięki świetnym aktorom. Mniej jest też w filmie goryczy narratorki nad wrednym światem, (co mnie drażniło, swoją pretensjonalnością. Zresztą, troszkę mnie dziwi fakt, że bohaterka nienawidzi Warszawy, ale z chęcią korzysta w warszawskich znajomości i pieniążków, pisze o sobie, ze jest cnotką od młodości, co jej nie przeszkadza wdawać się w przygodne afery - moim zdaniem trzeba być konsekwentnym), a więcej pięknych krajobrazów.
Podsumowując książka była za długa. Postać Gośki nie była - w moim odczuciu - tak jak to zauważyli niektórzy, sztuczna, bo niestety, takie osoby istnieją i spotykamy się z nimi. Może więc dobrze, że taka książka powstała, bo dzięki krytyce widać, że jednak obłuda i faryzeizm jeszcze razi. Na szczęście!
3 gwiazdki

A na koniec coś z innej beczki.
Zaproszenie na warszawskie spotkanie z autorką książki 'Twarz z lustra' Elżbietą Wichrowską, wydanej ostatnio przez MG, którą to książkę będę czytać lada dzień .

3 komentarze:

  1. Czasem trzeba też przeczytać coś lżejszego :) "Vintage" brzmi interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie trochę za mało było klimatu vintage w powieści, ale wspominam ją bardzo pozytywnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam w LC, ze polubiłaś pisarkę.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...