wtorek, 24 listopada 2015

Wywiad z Konradem Piskałą, autorem książek o Afryce: 'Dryland' i 'Sudan. Czas bezdechu'

Dzień dobry, 
Dzisiaj przygotowywany od kilku dni wywiad z panem Konradem Piskałą, którego książki o Afryce recenzowałam niedawno:
 http://literackie-zamieszanie.blogspot.com/2015/11/konrad-piskaa-sudan-czas-bezdechu.html


Jak zwykle mając w zwyczaju, wywiad przeprowadziłam drogą mailową. Okładki rekomendowanych przez autora książek dodałam ja. Zdjęcia pochodzą od pana Piskały. Poprosiłam o 'ładną Afrykę'. Otrzymałam zdjęcia, które zamieszczę poniżej. Te z Somalii były już w książce, ale bez kolorów. W kolorze są przepiękne. Ale oceńcie sami. Oto efekt.
 
Czy łatwo pisze się reportaże? Jak długo trwa praca nad książką?
Znalezione obrazy dla zapytania Konrad Piskała 
W moim przypadku przygotowania zajmują przynajmniej kilka lat. Najpierw staram się poznać kraj, do którego chcę pojechać, czyli jak mówił Ryszard Kapuściński przeczytać wszystko, co wcześniej napisali na ten temat inni. Potem znaleźć rozmówców, którzy mogą mnie oprowadzić po tym świecie. Oni też potrzebują czasu, aby mnie poznać, bo muszą mi zaufać. Potem są wyjazdy, spotkania z bohaterami i na samym końcu pisanie książki.

Tak się złożyło, że w ciągu ostatniego miesiąca czytałam dwie książki o Afryce, pana i pana Andrzeja Śliwy. Obaj panowie jesteście z wykształcenia geologami i obu Was ‘ciągnie’ do Afryki. Ale Pan został reporterem wojennym, a pan Śliwa, był geologiem. Więc nasunęło mi się takie pytanie. Dlaczego wybrał pan tak niebezpieczny zawód? Czy nie wolałby pan pracować z minerałami albo przynajmniej w spokojnym kraju?

Muszę sprostować, nie jestem reporterem wojennym. Nie jeżdżę na front. Od wojny trzymam się z daleka. Niestety ona sama podchodzi coraz bliżej. Coraz więcej znajduję miejsc na świecie, które kiedyś odwiedzałem, a dziś są ogarnięte konfliktami –Krym, Syria, Mali. Coraz częściej spotykam ludzi doświadczonych przez wojnę. W swoich książkach opisuję ich historie. Jednak, na co dzień piszę o Polsce, a więc nie jest niebezpiecznie, choć wcale nie jest łatwiej. Dlaczego ten zawód? Bo jest fascynujący.


W książce ‘Dryland’ jest wiele odnośników do reportaży i książek innych podróżników, reportażystów itd. Jaki jest pana ulubiony autor w tej dziedzinie? Jakie książki poleciłby Pan moim czytelnikom i czytelniczkom? Oczywiście poza swoimi.

Na półce z brzegu leżą: Wojciech Tochman „Jakbyś kamień jadła”,Jean Hatzfeld„Strategia antylop”, Ryszard Kapuściński„Heban”, Adam Hochschild „Duch króla Leopolda”, Paul Theroux „Safari mrocznej gwiazdy”.Wojciech Jagielski „Wypalanie traw”, MałgorzataSzejnert „Dom żółwia. Zanzibar”, Olga Stanisławska "Rondo de Gaulle'a". Ale tak mógłbym wymieniać bez końca… Stasiuk, Szczygieł, Albiński, Hugo-Bader, Ostałowska, Varga, bo świetnych reporterów i pisarzy jest mnóstwo. W końcu Swietłana Aleksijewicz wywalczyła pierwszego Nobla dla literatury faktu. Jeżeli chcę się czegoś dowiedzieć o jakimś kraju, to najpierw sięgam po reportaż.   


Okładka książki Rondo de Gaulle'aOkładka książki Jakbyś kamień jadłaStrategia antylopOkładka książki Heban


Okładka książki Dom żółwia. ZanzibarOkładka książki Duch króla Leopolda. Opowieść o chciwości, terrorze i bohaterstwie w kolonialnej AfryceOkładka książki Safari mrocznej gwiazdy. Lądem z Kairu do KapsztaduOkładka książki Wypalanie traw



W Pana książce świat Somalii jest odwrotnie proporcjonalny do wspaniałości ludzi. To piękne, ze wyłania Pan ludzi z charyzmą, walczących o siebie, odważne kobiety i piękne małżeństwa. Czy sądzi Pan, że takie jednostki „zmienią oblicze” tej ziemi afrykańskiej?

Somalia, jak widać uczyć można się wszędzie,ale tam jest to szczególnie ważne.  Pamiętam je z książki 'Dryland', w której postać tej niezwykłej kobiety jest przedstawiona obszernie.To jedno z moich ulubionych zdjęć z książki

Somalia, jedno ze zdjęć, które otrzymałam od autora. Pamiętam je z książki. Tak się składa, że to moje ulubione
I jeszcze Somalia....

Tak, mam taką nadzieję. Ale myślę, że wszyscy zmieniamy ten świat na lepsze. Przynajmniej powinniśmy starać się to robić.  

Jeden z komentarzy pod moją recenzją był taki: ‘Na pewno jest to książka ciekawa, ale i wstrząsająca. Dobrze od czasu do czasu coś takiego przeczytać i otworzyć oczy na to, co dzieje się w innych krajach. Może wtedy docenimy to, że mieszkamy w Polsce, zamiast wiecznie narzekać na naszą rzeczywistość’. Jest to spostrzeżenie, które i mi towarzyszyło. Że u nas są przepychanki, ale rozwiązujemy to pokojowo i bez walk. Moje pytanie jest następujące. Czy jest Pan optymistą, jeśli chodzi o Polskę, Europę nawet Afrykę? Czy pesymistą?

Nie wiem czy my, Polacy, rozwiązujemy konflikty pokojowo. Mamy nieco ponad 25 lat demokracji i strasznie krótką pamięć. Za mojego życia na ulicach były przecież czołgi, wojsko i ofiary. A Europa? Masakry w Bośni, wojna na Ukrainie. Jeden z moich somalijskich bohaterów był przekonany, że w jego kraju nic podobnego nie może się wydarzyć. Miał dwadzieścia parę lat skończył studia, pracował, planował założyć rodzinę i nagle przyszła wojna. Ot, tak. Zmiotła jego świat z powierzchni ziemi. Nic nie jest dane nam raz na zawsze, ani demokracja, ani pokój. Dlatego musimy pilnować naszej wolności.  


Co jest pięknego w Afryce? Jakieś potrawy, zwierzęta?

To ogromny i różnorodny kontynent. Pełen kontrastów. Jest fantastyczne jedzenie (uwielbiam etiopską indżerę), cudowne krajobrazy, nieskażona przyroda, błękitny ocean, ale to, co jest najlepszego to ludzie. Są ciepli, otwarci i nieustannie uśmiechnięci. 

Mali, zdjęcie pochodzi od autora

Mali, zdjęcie pochodzi od autora

Mali, zdjęcie pochodzi od autora
I pytanie mało delikatne. Chodzi o wszechobecny na pańskich zdjęciach w książce ‘Dryland’ brud. Pobojowisko to jedna sprawa, to kojarzy mi się ze zdjęciami z popowstaniowej Warszawy z 1945 roku np. Olgierda Budrewicza z Muzeum Powstania, ale tam było czysto. Na zdjęciach z Afryki wszędzie pełno papierków, śmieci itd., Z czego to wynika? Czy w warunkach europejskich albo bliskowschodnich, gdzie jest pokój, nie ma tego problemu w tej społeczności?

Nairobi przed 15 laty było bardzo brudnym miastem. Teraz w centrum są ławki, klomby z kwiatami, kawiarnie z dobrą kawą. Brud jest tam gdzie jest bieda.

Dlaczego wybiera Pan kraje tak niebezpieczne? I pytanie powiązane. Czy można bezpiecznie podróżować do Afryki? Co by Pan polecił?

Wybieram miejsca ciekawe i takie, o których mało kto pisze. Można jechać w wiele miejsc. Etiopia, Kenia, Uganda, Maroko, Zanzibar, Ruanda, Gambia, Ghana. Trzeba tylko jechać z otwartą głową i sercem. Uśmiechać się do miejscowych, bo Afrykańczycy zawsze ten uśmiech odwzajemniają.  

Czy planuje pan napisać następną książkę? Co to będzie?

Z pewnością wrócę do Afryki, ale nie wiem jeszcze, o czym będzie następna książka. Czekam, szukam, mojego bohatera lub bohaterki i historii, która mnie uwiedzie.

Pana książka o Sudanie 'Czas bezdechu' jest kompletnie odmienna niż 'Dryland' o Somalii. Różnica nie polega tylko na tym, że 'Czas bezdechu' to reportaż z podróży, ale przede wszystkim na tym, że Sudan to kraj spokojniejszy. Czy mam rację?

Inna jest konstrukcja tych książek. Północny Sudan jest bardzo bezpieczny, ale w Południowym obecnie trwa wojna domowa.   

Rozmowy z ludźmi w tej książce pokazały, że kraj ten prędzej podniósł się z wojny domowej, pomimo różnic religijnych. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale wywnioskowałam, iż Sudańczycy odrzucili szariat? Jak to wygląda teraz w tak zmieniających się warunkach?

Trafiłem na moment pokoju, na dobry czas dla tego kraju. Niestety historia Sudanu Południowego nie potoczyła się dobrze. Po referendum i stworzeniu nowego państwa wybuchły walki pomiędzy Nuerami i Dinka. Toczą się do dziś.

Sudan z Pana książki i Somalia różnią się diametralnie. Czy w Afryce każdy kraj jest tak inny od siebie?

Tak, Afryka jest szalenie różnorodna. Nawet w obrębie jednego kraju, mamy wiele grup – mówiących różnymi językami, posiadających odmienną tradycję, czasem wierzenia, ubiór.     

Mówi Pan w książce 'Czas bezdechu' o sklepach z laptopami i o komórkach. Stąd moje pytanie. Można tam zabrać czytnik do książek? A komórki będą działać?

Komórkę w Afryce ma praktycznie każdy. Jeżeli kojarzymy ten kontynent jedynie z barwnymi plemionami, safari i ubóstwem robimy duży błąd. Owszem są strefy biedy, konfliktów, ale też miejsca gdzie nowoczesne technologie rozwijają się błyskawicznie. Dość powiedzieć, że niektóre uniwersytety w RPA są wyżej notowane niż nasze.   


Dziękuję za rozmowę.

2 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia. Natomiast dzięki rozmowie dowiedziałam się o istnieniu książki, a przecież rzeczywiście niewiele wiemy o Afryce. Co niektórzy jeszcze sięgnęli po książkę "Heban" Kapuścińskiego, czy Tochmana - a jednak ten kontynent jest ogromny i różnorodny. Tematów nie zabraknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się składa, ze w ciągu ostatniego miesiąca czytam już trzeci reportaż o Afryce i mama wrażenie, że to kontynent inny niż sobie wyobrażałam. A w reportażach same nowości i zaskoczenia. W tym - chyba główne - że Afrykańczycy pomimo różnic, są ambitni i odważni. I tyle z nich studiuje, chce zmieniać swoje otoczenie.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...