poniedziałek, 28 grudnia 2015

Harper Lee 'Zabić drozda' (To kill a Mockingbird')

Książka 'Zabić drozda' została wydana w 1960 roku, w kolejnym roku uhonorowana nagrodą Pulitzera.
Książka ta stała cierpliwie na mojej półce od 2004 roku. Otrzymałam ją w prezencie, jako książkę, która oddaje ducha Amerykanów. Że ta oraz Stainbeck. Bez tego sama nie zdecydowałabym się na czytanie jej po angielsku. A w dodatku ostatnio głośnio jest o Harper Lee przez wydanie książki 'Idź, postaw wartownika'. Tak więc, wypada znać pierwowzór. 
Autorka, Harper Lee, źródło zdjęcia: tu


Nie wiem, czy to kwestia języka, ale nie byłam zachwycona książką. Mało akcji. Urok książki leży raczej w narracji dziecięcej, takim zdumieniu dziecka regułami kierującymi społecznością małego miasteczka Maycomb w Alabamie. Dodatkowo wymowę utworu - czyli rasizm i nieposzanowanie praw jednostki do równego traktowania, zagwarantowanej w konstytucji USA, a nieprzestrzeganej aż do lat 60-tych, podkreśla porównanie z ustawami norymberskimi w ówczesnych Niemczech.
Ta narracja dziecięca nie jest wynalazkiem Harper Lee. Raczej jest produktem europejskiej literatury oświeceniowej, ale jak to z dziećmi bywa, zawsze się sprawdza, tak w książkach, jak i chociażby w internecie. I pomaga podkreślić sens książki, jej wymowę. 

Podsumowując, nie zamierzam się kłócić z książką, która urosła do rangi symbolu, książki, która przez lata zyskała rangę arcydzieła.
Wiele mnie nie zdziwiło, bo widocznie mam coś z mentalności dziecka, gdyż problemy postawione w powieści mnie również zdumiewają na tym świecie. Mamy tutaj coś o istocie sprawiedliwości, o uprzedzeniach i o tym, ile w małej społeczności znaczy tzw. opinia publiczna. Ale i o tym, jak wielką rolę w kształtowaniu poglądów odgrywa dom rodzinny. Że prawdy uczą nas rodzice. Autentyczności. O tym mówił Atticus, iż jeśli on jako ojciec nie będzie prawdziwym autorytetem dla swoich dzieci, to one nigdy w życiu nie będą miały żadnego autorytetu.
Jest to jeden z ciekawszych reprezentantów narracji dziecięcej w literaturze. Troszkę mało akcji, ale w sumie warto było przeczytać.
6 gwiazdek

6 komentarzy:

  1. Mnie się bardzo podobała ta książka. Słuchałam audiobooka, gdzie narratorką była Koroniewska i cudownie oddała swoim głosem charakter tej książki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak :) Bo wysłuchałam dwóch ostatnich fragmentów audiobooka w tym wykonaniu. Głos pasuje do narracji.

      Usuń
  2. Jest chyba ekranizacja tej powieści. Temat ciekawy i chyba raczej warto po książkę sięgnąć. Pozdrawiam serdecznie i życzę szczęścia i miłości w Nowym Roku 2016 !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Na miłość i szczęście w tym roku liczę :)
      Ekranizacji nie oglądałam jeszcze. Pochodzi chyba z 1962 roku.

      Usuń
  3. Faktycznie chyba każdy słyszał o tej książce, ale niekoniecznie każdy czytał. Ja sama się do tej grupy zaliczam i muszę szczerze przyznać, że bardzo zaintrygowała mnie Twoja, choć nie do końca pozytywna, recenzja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja się spodziewałam czegoś w stylu 'Zielonej mili'. Ale książka jest naprawdę warta przeczytania.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...