poniedziałek, 7 grudnia 2015

Helen Rappaport 'Cztery siostry. Utracony świat ostatnich księżniczek z rodu Romanowów'



Cztery siostry. Utracony świat ostatnich księżniczek z rodu RomanowówTłumaczenie: Anna Sak
Oprawa twarda
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Znak literanova
Data wydania: 19 października 2015 

Moja ostatnia książka recenzencka w tym roku okazała się trafionym wyborem. Ale trzeba przyznać, że o Rosjanach zawsze jest wiele ciekawego do napisania i do przeczytania.
Na temat ostatniego cara i jego rodziny nie wiedziałam za wiele, tyle że Aleksy cierpiał na hemofilię, że leczył go Rasputin, i że zamordowali ich bolszewicy. No i że chodzą słuchy, iż Anastazja przeżyła. 

Znalezione obrazy dla zapytania helen rappaportHelen Rappaport, urodzona w roku 1947, jest brytyjską historyk, specjalizującą się w czasach wiktoriańskich i rewolucji w Rosji. Napisała już jedną książkę o Romanowach 'Ekaterinburg: The Last Days of the Romanovs', wydaną w 2008 roku. O tej książce wspomina w 'Czterech siostrach' - mianowicie, że opisała w niej zamordowanie carskiej rodziny, że odniosła się w niej do pogłosek o tym, jakoby któraś z córek przeżyła. Że ona w to nie wierzy. Że są badania DNA.
Wikipedia podaje również informację, iż napisała ona biografię Stalina i królowej Wiktorii. 
Nikolai II, last Russian czarAlexandra Feodorovna - tsarinaMaria, Anastasia, Alexis, Olga and Tatiana
Car Mikołaj II, Aleksandra i dzieci, źródło zdjęć tu
Rodzina carska, źródło zdjęcia tu

Książka 'Cztery siostry' to opowieść o rodzinie ostatniego cara Rosji. Zaczyna się od ślubu córki królowej Wiktorii z księciem Hesji. Jedną z owoców tego małżeństwa była Alix, żona Mikołaja, ostatniego cara Rosji. Potem po kolei opisuje dom, życie, rozrywki i zainteresowania, najpierw matki Alix, potem Alix, potem jej małżeństwo z Mikołajem i starania o syna, dziedzica tronu, narodziny 4 córek, i chorobę Aleksego. Wiele uwagi poświęca Oldze, Tatianie, Marii i Anastazji: ich zajęciom, zainteresowaniom, charakterom, a nawet garderobie i oczywiście miłościom dziewcząt. Kończy się na zamordowaniu rodziny carskiej i opisie losów otoczenia Romanowych z ostatnich dni, ale i kryształowego żyrandola. Opisu mordu nie ma.
Książka jest mocno ciekawa nie tylko dla zapaleńców historycznych. Napisana została ciekawym, plastycznym językiem. Autorka przekopała co się dało, żeby odnaleźć listy dotyczące bohaterów książki, rozproszone po świecie, pamiętniki, dzienniki. Chyba została dopuszczona do archiwum w Rosji, bo wielokroć się na listy tam przechowywane powołuje. Ale i na rękopisy u ludzi na całym świecie.
Większość korespondencji i dzienników Aleksandra i dziewczęta spaliły, gdy zaczęła się rewolucja. Został dziennik Mikołaja, ostatnie zapiski Aleksandry i Anastazji. Ale wiele innych osób pisało o tym co widzieli i jak to było. Dość powiedzieć, ze same przypisy stanowią 100 stron książki. Są też fotografie, bardzo ciekawe.
Książkę można więc czytać na parę sposobów:
- jako opis rodziny carskiej, ich zachowań, zainteresowań, wydarzeń, jako kronikę towarzyską, choć tych spotkań i balów nie było zbyt wiele.
- jako opis koligacji Romanowych z dworem angielskim.
- jako tragiczny żart historii. Bo Aleksandra przyjechała na tron rosyjski z Niemiec, tak jak Katarzyna Wielka. Obie przeszły na prawosławie. I jakże inaczej potoczyły się losy ich i całej Rosji. Obie były kobietami odmiennymi. Katarzyna zrobiła się w Rosji okrutną monarchinią, która rozszerzyła imperium (kosztem Polski na marginesie). A Aleksandra marzyła o rodzinie, o zaszyciu się w domu, o szyciu koszul dla męża, a wpędziła Rosję w grób. Nie jest to powiedziane w książce wprost, ale autorka pokazuje rosnące napięcie pomiędzy nią a ludem, pokazuje błędne porady dane mężowi, albo nie danie zgody na Dumę, albo wypuszczenie więźniów, wszystko nie w porę. Gdy elita chciała poznać imperatorową, ta uciekała z balu i zabraniała córkom. Nawet działalność pielęgniarska w czasie wojny była odbierana przez ludzi źle. Aleksandra była odbierana bardzo negatywnie. Według mnie, to ani ona, ani Mikołaj nie nadawali się do rządzenia. A Aleksy też zanosił się na władcę nierozgarniętego i głupio despotycznego. Bowiem było to dziecko chore, ale które wyczuło, że na nim spoczywa nadzieja całej rodziny na utrzymanie władzy. więc z tego czerpał.
Nie wiem, czy ta obłędna miłość Aleksandry wynikała z bezbrzeżnej miłości do syna, czy też z lęku o stratę korony. Ocena należy do czytelników. Bo autorka nie daje odpowiedzi wprost. Ja Aleksandry nie polubiłam. Uważam, że była idiotycznie zawzięta i wyręczała się córkami, krzywdząc je na całe życie. Książka 'zahacza' więc o przyczyny rewolucji w Rosji. Ale czyni to subtelnie i ciekawie.

-Wreszcie w książce jest wiele o księżnych Romanównach. Widzimy jak im się żyło, jak wychowywała je matka, ile ciepła dawał im ojciec i ile musiały się namęczyć właśnie z toksyczną matką, która obarczała -szczególnie te starsze - obowiązkiem pilnowania kapryśnego brata, który potrafił je spoliczkować przy ludziach. 

Autorka pokazuje miłości dziewcząt i możliwy ożenek z księciem Rumunii. I zachowanie matki, która poróżniała córki, nie wprowadzała w towarzystwo i gdy mogła je wywieść z Rosji póki czas, to tego nie zrobiła. Dziewczęta Romanówny są tragicznymi ofiarami historii, której nie zawiniły. Przypominają mi one jakąś bajkę niemiecką, nie pamiętam jaką, w której na królewny nałożono czas, że zawsze już były w tym sowim czasie. Nigdy nie dorosły. Zostały ukarane za coś czemu nie zawiniły. A mogły żyć.
W podsumowaniu Helen Rappaport mówi o tym, że tytułem celowo nawiązała do dramatu Czechowa. Uważam, że w tych dziewczętach było coś tragicznego, w tym ich egzaltowaniu, wybujałej miłości i mistycznej pobożności, że było jakoś przeczucie tragicznego końca.
9 gwiazdek

Poniżej link to artykułu w Polskim Radiu o zamordowaniu rodziny carskiej w 1918 roku: 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Znak Literanowa:
Znak literanova

10 komentarzy:

  1. To może być ciekawe! Sama bym się jej bliżej przyjrzała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak wrócę przeczytam Twoja recenzję, ale już widzę, że ta książka sprawiła by mi dużą przyjemność czytelniczą.

    Pozdrawiam.....

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo, bardzo chcę tę książkę przeczytać! O Aleksym i jego hemofilii dowiedziałam się z książki "Krew królów. Dramatyczne dzieje hemofilii w europejskich rodach książęcych" Jurgena Thorwalda (pasjonujące-polecam!). Poza tym również nie wiem zbyt wiele o życiu ostatniej carskiej rodziny. Oprócz, rzecz jasna, jej tragicznego finału... Cieszę się, że "Cztery siostry" to pasjonująca opowieść (zresztą, od początku miałam wrażenie, że nie może być inaczej).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej hemofilii w rodzinie królowej Wiktorii mówi autorka sporo. Wylicza nawet kto zachorował, a kto nie. Wynika z tego, że dziewczyny były nosicielkami.
      To wspaniała książka.

      Usuń
  4. Bardzo ciekawa pozycja. Historia, rodzina i kobiety to lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze fotografie, listy i pamiętniki. A nawet wielkie kapelusze.

      Usuń
  5. Właśnie czytam. Jakieś takie, nijakie, miałkie, nic mnie nie zaskakuje w tej książce. Jak to zwykle Znak ostatnio...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, myślę, że interesujesz się tym tematem, więc i wiedzę na ten temat wiesz, nie zaskoczy Cię więc ta książka. Wiele ludzi jednak tej wiedzy nie ma - o tak jak ja - więc ta książka jest dla nas.

      Usuń
    2. No nie wiem, męczę już tę książkę dość długo, na zmianę z biografią Aleksandra I, którą napisał Andrusiewicz. I jakoś skończyć nie mogę.Chyba oddam do biblioteki takie nadgryzione.
      Jesli chodzi o biografię Mikołaja II to najlepszą chyba książkę napisał Robert Massie - "Mikołaj i Aleksandra", to znaczy z tych, które czytałam.
      A w ogóle o carskiej Rosji i ostatnich dniach rosyjskiej arystokracji - to warto przeczytać "Skazanych" Smitha.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...