poniedziałek, 14 grudnia 2015

Maureen Lee 'Wrześniowe dziewczynki' -świetna książka na zimowe wieczory! Czasoumilacz.

Okładka książki Wrześniowe dziewczynki Książka wydana została w Polsce w 2011 roku przez 'Świat książki'. Autorka jest Brytyjką spod Liverpoolu. Pisze romanse historyczne.  24 powieści. 'The September Girls' ukazały się w 2005 roku. 
http://www.maureenlee.co.uk/i/portrait5.jpg
Maureen Lee, źródło zdjęcia: http://www.maureenlee.co.uk/

Prawdę mówiąc, myślałam że jest to powieść o wojnie w Polsce, bo wrzesień i wojna kojarzą mi się z Polską. Tymczasem otrzymałam panoramiczną powieść obyczajową, rozgrywającą się przez ponad 20 lat w Anglii. Zaczyna się bodajże w roku 1920, gdy do Liverpoolu przypływa biedna rodzina z Irlandii. Mąż, ciężarna żona i dwóch synów. Są oni ubodzy, ona ma lada dzień rodzić, a przybyli tu, bo on wygrał 10 funtów i jego brat miał im za to znaleźć pracę i dom. Przybywszy do Liverpoolu nie zastali brata, którego jakiś zbir zadźgał nożem. Ona rodzi dziecko, nie pod schodami obcego domu, ale w kuchni obcego domu. Zaś w samym domu rodzi się też inna dziewczynka. Powieść jest opowieścią o tej rodzinie, o ich losach, uczuciach i życiu. 
Dzieli się ona na dwie części. Część pierwsza obejmuje wydarzenia z tego 'biednego okresu', a część druga, gdy wrześniowe dziewczynki dorosły. Wybucha wojna i losy bohaterów się zmieniają.  Kończy się wraz z zakończeniem wojny, w 1945 roku.
Na losy bohaterów wpływa też Partia Pracy! Inaczej mówiąc, angażowanie się w politykę naszego przybysza z Irlandii i dojście do głosu warstw biednych, tzw. nizin społecznych.
O książce mogę powiedzieć to, że wojna przedstawiona w powieści, czyli bombardowania, zaciemnianie, reglamentacja towarów (Niemcy nie zdobyli Brytanii, więc nie wyodrębniano i nie mordowano Żydów) i jej zakończenie, ukazane jako radość wszystkich  i wielki bal na środku ulicy, ale i samo uczestnictwo w wojsku, dziewcząt i chłopców, ale daleko od kraju, to chyba II wojna światowa taka, jak ją widzieli w Wielkiej Brytanii Brytyjczycy. Dla mnie, Polki, była to wojna, jaką moglibyśmy ją przeżywać, gdyby nasz kraj leżał w lepszej konstelacji geograficznej. Jest to powieść obyczajowa, więc jej zadaniem nie było pokazywanie realnych osób, ale autorka, która sama przeżyła wojnę w rodzinnym Liverpoolu jako dziecko, jak sama pisze o tym na swojej stronie, przy bombardowaniu domów. Więc z prawdą oddaje uczucia ludzi, bojących się, że na nich spadnie bomba, że zostaną inwalidami albo umrą oni lub ich bliscy. Ale i odwaga i chęć zaciągania się do wojska przez wszystkich.  
Książka opisuje ponad 20 lat życia bohaterów, porody i pogrzeby, zakochania i rozwody, różne wydarzenia. Z biegłością i humorem wczuwa się w myśli postaci, różnicując je pod względem charakteru. Bohaterowie, bohaterki i ich życiowe wybory są różne, ale można powiedzieć z pewnością, że nie nudzą czytelnika. Akcja jest dynamiczna i często dodatkowo popędzana przez zabiegi pisarskie, takie jak wróżby, zapowiedzi zmian w życiu postaci. Można powiedzieć, że wszystkie postacie łączy jedno, a mianowicie fakt iż to jakimi staną się ludźmi, dobrymi czy złymi, bogatymi czy biednymi zależy od nich. Autorka pomieszała troszkę w życiu swoich bohaterów. Zaczyna się schematem dickensowskim, ale potem już wszystko się miesza. Jak to w życiu. Dobrzy ludzie czasami robią złe rzeczy, a źli - często się zmieniają na lepsze. Sądzę, że u autorki punktem wspólnym postaci jest przekonanie, że nasze szczęście wewnętrzne zależy od nas samych i że zawsze może być lepiej. I jeszcze jedna teza: 'każda potwora znajdzie swego amatora'.  Każdy zasługuje na miłość.


Książkę oceniam na wielkie 6 gwiazdek. Jest to świetna obyczajówka, taka książka do czytania na zimę. Bo jest co czytać.  Wydarzenia wielkie i małe, ale zawsze ciekawe. Nie czytam takich książek codziennie. Ale była to miła odmiana od książek poważnych. Jest to ciekawa książka, taki 'przewracacz kartek, pochłaniacz czasu, świetna lektura.


8 komentarzy:

  1. Chętnie się zapoznam, jeśli wpadnie mi w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tej autorki "Nic nie trwa wiecznie" i bardzo mi się podobała ta książka. Po "Wrześniowe dziewczynki " też chętnie sięgnę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i bardzo mi się podobała, chociaż niezbyt często sięgam po obyczajówki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ja na polce i nie zamierzam czytac hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na półce?! Nie spodziewałabym się u Ciebie takiej książki!!!!! Po polsku? Jeśli tak, to Twoja mama na pewno chętnie by przeczytała.

      Usuń
  5. I takie obyczajówki chętnie także czytam. Jeśli będę miała okazję to na pewno zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. I obyczajówki właśnie mi teraz w życiu trzeba ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...