wtorek, 8 grudnia 2015

Mój początek grudnia - w minorowym nastroju

 Witam Was dzisiaj serdecznie!
Chciałam się dziś podzielić swoim nastrojem czytelniczym. Po bardzo obfitym w czytanie październiku i grudniu, czuję przesyt. 
A odłożyłam sobie jeszcze na grudzień książki:
'Wrześniowe dziewczynki'
'Wszystkie wojny Lary'
'Ślady na piasku'
Audiobook 'Pamiętnik znaleziony w Saragossie'
'Zielona sukienka'
i 'Inne życie. Biografia Jarosława Iwaszkiewicza'.
Ale mam jakieś takie doły czytelnicze. Czuję się jak ten kot po prawej.
Człowiek czyta, recenzuje, a jaki z tego pożytek dla świata? Czy coś zmienimy w naszym otoczeniu naszym czytaniem? 
Swego czasu znalazłam takie oto stare fotografie. Mniej więcej pasują one dziś do nastroju.
Ręce mi opadają. Opadły i tak już zostały. Nie jestem doktorem prawa, ani wykładowcą UJ, praktykującym na prywatnych uczelniach, ale odbyłam kurs WOS-u z uprawnieniami do nauczania tego przedmiotu (niestety dyrekcja mnie nie lubiła, i te godziny dostał ktoś inny), ale przedmioty zaliczyłam. I coś jeszcze pamiętam. 
Chciałabym zarekomendować urzędnikom, tym 'nad' i tym 'szarym', zamiast kursu BHP, książkę.
Okładka książki Polskie prawo konstytucyjne Czyta się ją w 3 dni. Mówi ona o dwóc naczelnych zasadach demokracji tak w ogóle:
1. że władze wybiera naród
2. że panuje zasada trójpodziału władzy.
I we wszystkich krajach mieniących się demokratycznymi tak jest. Jedna władza odpowiada jakoś przed drugą władzą. Mówiąc władza mam na myśli: ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Są różne modele: prezydencki, parlamentarny, mieszany. Ale każdy filar powstrzymuje jakoś drugi. Żeby była równowaga. Wyjątkiem jest Rosja. Tam prezydent ma możliwość dekretów, a jego decyzje Duma może obalić albo zgłosić jako niekonstytucyjne tylko w określonym czasie i tylko w 3/5 składu. Czyli w praktyce może wszystko. Tak pisało w podręcznikach, gdy odbywałam kusr eksternistyczny z WOS.

No ale grudzień skłania mnie do refleksji po co czytać, skoro i tak książki się nie liczą, skoro nie mamy nawet wpływu na to co się dzieje wokół nas?
Już miałam pozostawić całe to czytanie, ale pogrzebałam w googlach, i widzę, że moje opinie są ważne dla pisarzy. Pani Tuszyńska doceniła to co napisałam. Pan Wroński kiedyś też, Pan Urbanek też. 
Moje otoczenie nie czyta w ogóle. Ale niedawno pożyczyłam lub dałam takim znajomym  kilka książek. Dzięki nim, zostawiły one oglądanie polityki albo nudnych programów i pogrążyły się w czytaniu. Może więc dla tych chwil oddechu warto jest czytać?

Może więc to zwątpienie minie. 
Życzę Wam i sobie jakiegoś prezentu książkowego może?

13 komentarzy:

  1. Izabelo, jestem pewna, że to chwilowe. Jesienno-zimowe "przesilenie książkowe" czasem się zdarza. Wierzę, że czytanie ma sens. Być może nie zmieni świata, ale czytelnika zmienia na pewno. Na lepsze. A skoro tego, co wokół, czasem naprawić się nie da, nie warto pozbawiać się tego, co sprawia nam największą radość :-)
    To musi być ogromna frajda - odkryć, że pisarze czytają i doceniają Twoje opinie! Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Próbuję to przesilenie zwalczyć jakoś - czytaniem.
      Ale ono jest. Bo i koniec roku i ciągle jakieś smutasy czytam lub oglądam.
      Dziękuję za dobre słowo

      Usuń
  2. Każdy ma takie chwile zwątpienia, ale u mnie one na szczęście szybko mijają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby i u mnie one minęły. Wczoraj jakoś przeczytałam książkę.

      Usuń
  3. U mnie raz na jakiś czas zdarza się, że ma przesyt książek. Wychodzę z założenia ,,nic na siłę". Okładam a potem wracam bo czegoś zaczyna brakować. I piszę co myślę, chyba bardziej dla siebie ale co tam :):)
    Niestety środowisko, które nas otacza jest bardzo obrazkowe a nie czytelnicze. Zawsze łudzę się, że może jesteśmy takimi małymi kropelkami, które drążą skałę. Trzeba motywować a nuż za chwilę przyjdzie moda na blogerów książkowych?
    Trzymaj się cieplutko i nie daj się zimowej chandrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Człowiek chciałby, żeby czytanie książek nie było traktowane jak strata czasu. Ale może obrazki w końcu się znudzą...
      Oby ta zima poszła wreszcie hen. To i zmęczenie minie.

      Usuń
  4. Nic dziwnego, że sytuacja w kraju nie nastraja pozytywnie i wcale nie trzeba mieć uprawnień do nauczania WOS-u, by to zauważyć. Może przydałaby Ci się lektura z tych o pozytywnym przesłaniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz jak mój narzeczony ;)
      Przydałoby się, przydało.
      Wczoraj wzięłam się za 'Wszystkie wojny Lary' i przeczytałam, ale coś pozytywnego by się przydało.

      Usuń
  5. Czytac zawsze warto, czytajac wzbogacasz siebie a posrednio zmieniasz tym swiat. Dobrze robic sobie jednak przerwe od czasu do czasu, nawet od czytania. Otoczeniem sie nie przejmuj, bo kazdy jest inny, lubi cos innego i ma do tego prawo Ty na szczescie masz internet i kontakt z osobami, ktore dziela Twoja pasje do ksiazek I kazda z tych osob docenia Twoje recenzje inaczej by tu nie zagladala Anyway kryzysy sa ponoc warunkiem rozwoju takze tez czemus sluza tylko sie nie poddawaj Czekam na recenzje ''Wszystkich wojen Lary'' Co do sytuacji na swiecie to bardziej niz ta w Polsce bardziej niepokoii mnie ta na swiecie bo chyba nie zdajemy sobie sprawy do konca z tego ze jestesmy i to doslownie biorac pod uwage konflikt Turcja - Rosja na granicy trzeciej wojny swiatowej A jaki na to wszystko ma wplyw czytanie ksiazek .. chyba taki zeby lepiej zrozumiec drugiego czlowieka np. uchodzcy A wplyw masz, moze nie tak wielki jakbys chciala na swiat ,ale masz Miedzy innymi przeczytane przez Ciebie ksiazki uksztaltowaly poglady jakie posiadasz A jak wplynac na to co sie dzieje w swiecie to tez w ksiazkach m.in. Karola Wojtyly jest podane A z tego co wiem znasz Jego ksiazki Takze nie zniechecaj sie Dobrze ze Jestes! Dobrze ze czytasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karol Wojtyła- Jan Paweł II mówił, żeby wymagać od siebie, nawet jeśli inni od nas tego nie wymagają. I jeszcze, że tylko dzięki kulturze człowiek bardziej jest.

      Ale słowa słowami, a kryzysy są. Te twórcze i te w świecie.
      No właśnie w natłoku informacji krajowych ta o Turcji jakoś się mi przebiła do wiadomości. Wszystko jeszcze jest w grze, ale ostatnio Katarzyna Wielka tak na Turcję się rzuciła. I wtedy oberwała Rzeczpospolita....
      Ale może teraz wszystko skończy się dobrze....

      'Larę' wczoraj siadłam i przeczytałam.

      Usuń
  6. Każdemu zdarzają się słabsze dni. Najlepiej je przeczekać. A co do Twojego pisania, to ja je doceniam i lubię :)

    Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. tak odnosnie szopki z Trybunalem jaka zafundowal nam nasz nowy rzad lektura z przeslaniem dla pana Kaczynskiego '' Krol Lear'' Szekspira https://www.tygodnikpowszechny.pl/krol-lear-a-sprawa-polska-31621

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet zamierzałam czytać 'Króla Lira'. Nieprzestrzeganie prawa deprawuje. Każdy powie, to ja też nie muszę.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...