sobota, 31 grudnia 2016

Edith Wharton 'Jak każe obyczaj' - jak wieśniaczka stała się damą...I czy pieniądze to wszystko....?

Wreszcie ją przeczytałam! Wstyd mi jako recenzentce, ale 4 miesiące ta książka czekała na przeczytanie. A jak już zaczęłam czytać, bo chciałam skończyć ją w starym roku, to bohaterka mnie tak irytowała, że miałam ochotę cisnąć nią o ścianę.... Ale MG czeka, więc oparłam się pokusie.....
Książka ukazała się 31 sierpnia 2016 roku w wydawnictwie MG. Na okładce mamy napis 'Pierwsze polskie wydanie. Po przeszło stu latach od premiery. Naczekaliśmy się. Książka o oryginalnym tytule The Custom of the Country ukazała się w 1913. 
Autorka jest pierwszą kobiecą laureatką nagrody Pulitzera za 'Wiek niewinności' w 1921 roku (The Age of Innocence). Żyła w latach 1862-1937.


Znaleziony obraz
Edith Wharton, źródło zdjęcia: http://www.biography.com/people/edith-wharton-9528669
Prawdę mówiąc nie znałam tej pisarki, ani książki 'Wiek niewinności', ani filmu, bo zdaje się, że był taki....
W angielskiej Wikipedii czytam jednak bardzo ciekawe fakty z życia tej pisarki: że wiele podróżowała z rodzicami, że mieszkała przez jakiś czas w Paryżu, gdy jej małżeństwo się zakończyło, że jako dwudziestolatka była zaręczona, że za mąż wyszła za innego mężczyznę, że cierpiała na depresję... 
Wszystko to stawia jej książkę w innym świetle, iż naprawdę chciała coś powiedzieć o świecie, którym żyła i o instytucji małżeństwa.
Bohaterkę książki 'Jak każe obyczaj' Undine Spragg można śmiało zestawić z naszą polską Izabelą Łęcką. Gdyby Prus pisał ciąć dalszy 'Lalki' to myślę, że powstałaby książka podobna do 'Jak każe obyczaj'. Choć uważam, że 'Lalka' jest lepsza warsztatowo.... Ale wiadomo, to Prus. Mistrz. Ale i Edith Wharton napisała bardzo dobrą książkę. Różnica jest taka, że Prus w 'Lalce' tę wredną Łęcką i naiwnego Wokulskiego zrównoważył lirycznym pamiętnikiem Rzeckiego.... U Edith Wharton nie ma tej równowagi. Czytelnik skazany jest na śledzenie życia antypatycznej Undine, która idzie po trupach do celu. Mnie ona tak irytowała, że miałam ochotę cisnąć książką w ścianę... Ale o tym już pisałam.
Nie wiem, czy za niepowodzenia mężczyzn, ofiary tej modliszki, można obwiniać społeczeństwo. To by oznaczało, że książka się zestarzała. A ona jest bardzo, ale to bardzo aktualna. Po stu latach! Podam przykład. Oglądam program 'Damy i wieśniaczki'. W tym programie w większości odcinków, ale nie wszystkich, 'damy' to dziewczyny zamożne, które dużo zarabiają i wszystko wydają na ciuchy. W jednym z odcinków było dziewczę, które miało cały apartament butów, jak stonoga, po 8 tysięcy, po 6 tysięcy.... I chwaliła się tym całej Polsce. Żadnej książki! Wiecie ile książek można by kupić za jedną taką parę? 
Ten program jest odbiciem naszych czasów. Wynikałoby z niego, że w naszych czasach w Polsce synonimem dobrobytu kobiecego jest cały dom ciuchów. No to całkiem jak u Edith Wharton. 
Książka jest jedną wielką satyrą na konsumpcjonizm i pustkę emocjonalną i intelektualną wyższych sfer nowojorskich z początku XX wieku. Undine bardzo łatwo się tam odnalazła. Co prawda naraża się na krytykę swojej sfery przez swoje skandale obyczajowe, ale pieniądze, uroda i bezwzględność w dążeniu do celu zapewniają jej ciągle nowy start i to, że spada ciągle na cztery łapy. Co dla czytelnika jest mocno irytujące.... 
W książce postacie są przedstawione za pomocą scenek rodzajowych, wglądu w ich myśli i opisu ich zachowań i to, jakimi są ludźmi w stosunku do innych. Akcja obejmuje wiele lat, więc są przeskoki czasowe, co mnie dosyć irytowało, bo już na początku po scenie zapoznania Ralpha mamy nakładanie pierścionka, a zaraz Undine jest po ślubie. I tak ciągle. Jeśli chodzi o narrację, to skupia się ona na bacznej obserwacji postaci. Książka przypominała mi Gaswothy'ego i jego 'Posiadacza', czyli pierwszą część 'Sagi rodu Forsythów'. Opisy są plastyczne. Mamy ludzi i ich stroje, ich salony i buduary, loże w teatrze i ulicę 5 Avenue, jest Paryż i francuski pałac poza Paryżem. Dowiadujemy się jak spędzają czas bogaci Amerykanie, a jak Europejczycy. Opis jest wszechstronny, bardzo ciekawy. 
Najbardziej pozytywną i tragiczną postacią w książce był Ralph Marvell, który tak jak nasz rodzimy Wokulski w wyborze obiektu westchnień kierował się swoją naiwnością i wyglądem kobiety.A ona, była trochę jak Scarlett O'Hara, tylko że Rett potrafił dąć swojej żonie nauczkę, a biedny Ralph nie. 
Książka jest więc pełna emocji, bardzo ciekawa, dobrze napisana, nawet skojarzenia literackie wywołuje, co świadczy o świetnym warsztacie literackim autorki (bo gnioty nie wywołują skojarzeń....), tylko że odstraszała mnie główna bohaterka. Książki z antybohaterami zazwyczaj są równoważone albo humorem, albo bohaterami pozytywnymi, albo przynajmniej czytelnik ucieszy się smutnym zakończeniem, dla tej wrednej oczywiście. Tutaj wszystko jej idzie jak po maśle, ma to co najlepsze, najlepsze ciuchy, dobrych mężów, miłe i grzeczne dziecko, masę forsy na wojaże po Europie i jeszcze ciągle jej się udaje. To trudne do przełknięcia dla czytelniczki. Ale zrobiłam to z sympatii dla MG. A książka jest w jednym kawałku. Nie rzuciłam nią.
Ale jeśli ktoś nie jest tak zawistny jak ja i uwielbia świetnie napisane powieści, pełne emocji i wydarzeń oraz miejsc, to polecam 'Jak każe obyczaj'. 
Ja obniżyłam notowanie książce, bo znienawidziłam Undine.
6 gwiazdek
Za książkę dziękuję wydawnictwu MG
                                                    uc?export=download&id=0B_-TXCvN-hX-N





piątek, 30 grudnia 2016

Mój wybór najlepszej książki, która ukazała się w 2016 roku - Nino Haratischwili 'Ósme życie (dla Brilki)'

https://2.bp.blogspot.com/-UmtAXND2gW8/WEfAV9CbyZI/AAAAAAAACtg/rpwQ6Ph4sfgllU--tf1t6HOmrBl33zVGwCLcB/s640/15203184_601605103373682_4791766627266429906_n.jpg



Formalnie nie można powiedzieć, że jest nowatorska, bo nie jest. To saga rodzinna. Ciekawa jest narratorka, która ma sporą wiedzę historyczną, ale pozostawia  charakterystykę samym bohaterom.

Wielką nowością i odkrywczością tej powieści jest punkt widzenia. Historia rewolucji, wprowadzania komunizmu, wojny, represji stalinowskich i wreszcie odwilży ukazana została z punktu widzenia Gruzinów i Gruzinek bogatych, oświeconych i żyjących kulturą europejską. Potem mamy rodzinę, którą historia wikła w wydarzenia straszne i przerastające ich, która musi albo zaakceptować tę rzeczywistość albo postawić się i poddać się represjom, zostać zmiażdżonym przez reżim. W toku opowieści widać, że każdy z członków rodziny w przeciągu różnych lat inaczej reaguje na te zmiany historyczne, na to jak ich cały świat wywraca wszystko diametralnie i totalnie. Mamy więc wyparcie, mamy zaangażowanie, mamy izolowanie się, mamy zgnębienie, mamy poddanie się silniejszym i mamy zmiażdżenie życia przez reżim. Ale reżim ma tutaj zawsze konkretnych sprawców. Ci sprawcy sami są często wykonawcami woli silniejszego, ale to są konkretni ludzie, z konkretnymi wadami.
Recenzję pierwszego tomu zatytułowałam  'Historia kontra człowiek. Tom drugi nazwałam 'historia buntu'. Tak jak w części pierwszej życie konkretnych ludzi zależy od historii. Tutaj jest już więcej buntu. Według mnie, ten bunt cechuje wszystkie bohaterki. I wszystkie ponoszą klęskę. Właściwie ich życie to ciąg porażek. Byłam aż zdumiona tym, że można tak ciągle padać i żyć dalej.
Historia w tej epickiej opowieści to dzieje złamanego szczęścia, odebranych miłości, niemożności realizacji się jako matka i tak ciągle i w kółko, to historia oczami kobiet.
Podsumowując, polecam 'Ósme życie' bardzo gorąco. Powieść fascynuje, zaciekawia i mówi coś mądrego o naszej europejskiej historii.

czwartek, 29 grudnia 2016

Robert Littel 'Dzieci Abrahama' - błędne koło fanatyzmu......

Po wielu książkach 'akcji' - szybkiej albo wolnej - zechciałam przeczytać coś, co napręży mi umysł. Jestem takim dziwnym typem człowieka, który o świecie woli dowiadywać się z jakiejś książki niż z krótkiej migawki w wiadomościach. 
A konflikt izraelsko-arabski jest taką ciekawą sprawą. A w dodatku, z którejkolwiek strony by na to nie spojrzeć, to każdy ma rację w tej sprawie, a zarazem nikt.... Tym bardziej więc książka o dzieciach Abrahama zaciekawiła mnie.
Robert Littel, źródło zdjęcia: http://www.noir.pl/autorzy/65

Hasło w Wikipedii mówi, że Robert Littel 'urodził się na Brooklynie w żydowskiej rodzinie polskiego pochodzenia. W 1956 ukończył studia na Alfred University, służył w U.S. Navy. Przez wiele lat był dziennikarzem, pracował w Newsweeku, specjalizował się w tematyce rosyjskiej i bliskowschodniej. Jako prozaik debiutował w 1973. Jest autorem kilkunastu powieści szpiegowskich, rozgrywających się w latach zimnej wojny, ale i później. Często wykorzystuje w nich doświadczenia zdobyte podczas kariery korespondenta.
Jego utwory były kilkakrotnie filmowane. Obecnie mieszka we Francji'.
                                                                         ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Robert_Littell)
Na stronie anglojęzycznej Wikipedii wyczytałam, że pisarz wydał 19 powieści, spośród których pierwsza pod tytułem The Defection of A. J. Lewinter ukazała się w roku 1973. Przełożono ją na polski i wydano  w 1992 pod tytułem 'Zdrada Lewintera' (jej bohaterem jest człowiek, który ucieka z USA do Rosji. Książka na LubimyCzytać ma tylko jednego czytelnika, ale po aferze Snowdena aż chce się ją przeczytać....). 
http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/58000/58927/352x500.jpgThe Mayakovsky Tapes

Najnowsza powieść z tego roku  'The Mayakovsky Tapes' jeszcze nie została przetłumaczona. Jak czytam na Goodreads, traktuje o Majakowskim i Rosji Sowieckiej, co brzmi fascynująco. 
W Polsce ukazało  się też cztery inne książki autora:
            Okładka książki Amator 'Amator' (The Amateur 1981)
Okładka książki Operacja Ironweed'Operacja "Ironweed" (An Agent in Place 1991)


 W ostatnich latach wydawnictwo Noir sur Blanc wydało sześć książek tego autora.

Okładka książki W gąszczu lusterW 2005 roku: 'W gąszczu luster: Powieść o CIA' (The Company: A Novel of the CIA 2002).


Okładka książki Legendy czyli Maski szpiega






W 2006 roku: 'Legendy czyli Maski szpiega' (Legends. A Novel of Dissimulation 2005).

Okładka książki Epigram na Stalina







W 2010 'Epigram na Stalina' biografię Osipa Mandelsztama, (The Stalin Epigram (2009).











Okładka książki Młody Philby

 W 2013 roku ukazał się 'Młody Philby" (Young Philby (2012), opowieść o Haroldzie Adrianie Russellu „Kim” Philby', agencie  MI6, CIA i NKWD, o którym nie wiadomo dla kogo właściwie pracował. 








Okładka książki Wredny typ W 2015 roku wydano powieść  "Wredny typ' (A Nasty Piece of Work (2013).










 W mijającym już roku 2016, 17 marca, ukazała się książka 'Dzieci Abrahama', która w oryginale nosiła tytuł 'Błędne koło' (całkiem pasujący do książki... ) Vicious Circle (2006). O Izraelu Littel wraz z Szimonem Peresem, prezydentem Izraela w 1998 roku napisał książkę non-fiction For the Future of Israel.
Powieść 'Dzieci Abrahama', o której będę tu pisać jest właśnie o Izraelu i Strefie Gazy, o dwóch skłóconych nacjach, które od powstania państwa Izrael nawzajem się zwalczają. 
Bohaterami książki są zarówno Izraelczycy, jak i Palestyńczycy. Ale nie są to jednolici  ideologicznie ludzie. 
Po każdej stronie są zarówno fanatycy, jak i zwolennicy kompromisu. I w obrębie jednej narodowości obie te grupy nie porozumiewają się, mają sprzeczne interesy. Fanatycy dążą do konfliktu i nie chcą oddać 'ani jednej piędzi ziemi'. Ironią losu jest to, że zarówno ekstremiści żydowscy, jak i islamscy powołują się jako argument na cytaty z dziejów Abrahama, który występuje zarówno w Torze, jak i Koranie. 
Akcja powieści, bo jest to powieść szpiegowska, toczy się w 'niedalekiej przyszłości', gdy prezydentem USA jest kobieta, która dla bezpieczeństwa energetycznego świata postanowiła doprowadzić do podpisania traktatu pokojowego pomiędzy Izraelem a Palestyńczykami. Przeszkodą stali się dwaj ekstremiści, fanatycy, którzy uważają się za wybrańców swoich narodów. Jeden z nich to Abu Bakr, Doktor, fanatyk i przywódca fanatycznej grupy, który uważa się za mudżaddida, legendarnego Odnowiciela, który aby przeszkodzić w podpisaniu tego traktatu pokojowego porwał różnie fanatycznego rabbina Izaaka Apfulbauma, który z kolei myśli o sobie, że jest mesjaszem....
Główna fabuła książki to oczekiwanie na zakończenie ultimatum, który Abu Akr dał władzom Izraela.Trwa odliczanie o niepewność czy rabbin zginie i czy traktat pokojowy zostanie podpisany. Pomiędzy porywaczem a porwanym zaczyna nawiązywać się więź. Obaj zaczynają odnajdywać wspólne strony ich religii, obaj w sumie są przeciwni jakimkolwiek kompromisom i stopniowo pogłębiają swój fanatyzm przechodzący w obłęd, który to obłęd niszczy innych wyznawców obydwu stron. 
Powieść jest dogłębnym studium fanatyzmu religijnego, co teraz, 10 lat po napisaniu tej książki okazało się bardzo prorocze i realne. To, co miało być opisem fundamentalistów walczących o Strefę Gazy, stało się obrazem wszystkich fundamentalistów islamskich, którzy porzucają domy i rodzinę, aby przyłączyć się do Państwa Islamskiego. W książce mamy opisy kobiet w ciąży przenoszących broń i młodej mężatki, której wiara i miłość do męża zostaje poddana próbie więzienia i tortur. Mamy fanatycznego młodzieńca, który ma do wyboru żonę i sprawę, w którą wierzy itd.... 
Obraz jest przerażający, bo według fabuły Littela, z fanatyzmu nie ma ratunku,, że oni wolą zginąć niż zaprzestać swojej sprawy. W dodatku, wygląda na to, iż cała sprawa jest błędnym kołem, jest jednym wielkim szaleństwem, a oni w tym całym szaleństwie nie dostrzegają rzeczywistości wokół.

Książka jest dosyć trudna tematycznie i na początku dosyć zagmatwana, ale szybko się wgłębiłam w ten dziwny świat przedstawiony. Takie połączenie fikcji literackiej z elementami reportażu bardzo mi odpowiadają.  Czytałam tę książkę z zaangażowaniem i ciekawością. W sumie dotychczas jest to moja druga książka o ekstremistach, bo pierwszą były 'Wszystkie wojny Lary'. 'Dzieci Abrahama' pomogły mi zrozumieć tę tematykę. Przeraziło mnie to, ale taki mamy świat wokół.

Dają książce 8 gwiazdek 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Noir sur Blanc:

środa, 28 grudnia 2016

Filmy wojenne, moje subiektywne zestawienie: 'Letnie przesilenie', 'Korczak', 'Miasto 44', 'Kanał'

Znalezione obrazy dla zapytania Letnie przesilenie Znalezione obrazy dla zapytania Miasto 44Znalezione obrazy dla zapytania Kanał 1956Znalezione obrazy dla zapytania Korczak 1990
Dzień dobry,
Jak zauważyliście pewnie, o filmach piszę rzadko, bo i coraz rzadziej je oglądam. Musi być coś ciekawego, żebym nie zasnęła. Zazwyczaj sprawdzam czy długi, jak długi to się poddaję. Lubię dziwne filmy.  
Ale pod koniec 2015 roku uległam wyzwaniu i postanowiłam, że obejrzę 52 filmy w tym roku. Nikt mnie by z tego nie sprawdzał, ale chodzi o mój perfekcjonizm. Przecież postanowiłam coś sobie. Jakoś mi się udało, a to dzięki dwom ostatnim miesiącom i temu, że mogę oglądać co chcę ostatnio. 
Obejrzałam w grudniu 4 filmy wojenne, które planowałam od jakiegoś czasu i te właśnie zestawię:
'Letnie przesilenie' Michała Rogalskiego z 2014 roku, 'Miasto 44' Jana Komasy też z 2014 roku i dwa filmy Wajdy:  'Kanał' z 1956 roku i  'Korczak' z 1990 roku. 
 Najmniej spodobało mi się 'Letnie przesilenie', które reklamowano jako film o zwyczajnych ludziach w czasie wojny. Oceniłam go na marne 3gwiazdki. Kontrowersyjnemu 'Miastu 44' dałam 9 gwiazdek, 'Kanał' oceniłam na 9 gwiazdek, a 'Korczaka' na 10.Są to oceny subiektywne. Więcej napiszę poniżej. 

Zacznę od strony wizualnej filmów. Każdy z nich cechuje swoja własna poetyka. Oto kadry z filmów:

Znalezione obrazy dla zapytania Letnie przesilenie
Scena z 'Letniego przesilenia', źródło zdjęcia: http://www.filmweb.pl/film/Letnie+przesilenie-2014-698411
Znalezione obrazy dla zapytania Letnie przesilenie
Scena z 'Letniego przesilenia', źródło zdjęcia: https://www.youtube.com/watch?v=oKnpxz2BUjo
 'Letnie przesilenie' aż razi radosną scenerią. Akcja rozgrywa się gdzieś na obrzeżach wojny, gdzie niemieccy żołnierze bawią się psami i nie chcą wchodzić ludziom w drogę. Oczekują na urlop, aby pojechać do rodzin. Nagle przybywa nowy dowódca i każe im chodzić na patrole, być złymi itd. 
Kompletnie nie przyjmuję tego, raziła mnie ta sielankowość.

Następny film: 'Miasto 44'. Oto kadry z filmu:

Podobny obraz
Miasto 44, źródło zdjęcia: http://kobieta.gazeta.pl/kobieta_ekstra/1,155242,16581463,Przezyj__to_sam___czyli_dlaczego_warto_zobaczyc__Miasto.html
Znalezione obrazy dla zapytania Miasto 44
'Miasto 44', źródło zdjęcia: http://miasto44.pl/
Znalezione obrazy dla zapytania Miasto 44
Miasto 44, źródło zdjęcia: http://stosunki.pl/?q=content/miasto-44-bardzo-dobre-polskie-kino
 Wyraźnie widać dualizm, kontrast.  To co jest przed powstaniem jest normalne, piękne, pełne życia. Powstanie to armagedon, ogólne zniszczenie. Próby normalnych uczuć kończą się porażką i cierpieniem.

Trzeci film to klasyka polskiego filmu wojennego, Wadowski 'Kanał":

Znalezione obrazy dla zapytania Kanał 1956
'Kanał", źródło zdjęcia: http://www.akademiapolskiegofilmu.pl/pl/historia-polskiego-filmu/filmy/kanal/38

Znalezione obrazy dla zapytania Kanał 1956
'Kanał', źródło zdjęcia: http://fototeka.fn.org.pl/pl/strona/wyszukiwarka.html?key=Pak+Ludwik&search_type_in=osoba&view_type=tile&sort=alfabetycznie&result%5B%5D=1999&lastResult%5B%5D=1999&pageNumber=1&howmany=50&view_id=&hash=1482906860&filter%5BkolorZdjecia%5D%5B%5D=czarno-bia%C5%82y
 Cały film jest czarno-biały. Rozgrywa się w 3 sceneriach. Pierwsza to ostatni bastion obrony, teraz pusty i zniszczony. Następnie są psychodeliczne kanały i zakończenie. Trojakie, ale każde z nich oznacza porażkę bohaterów.

 I wreszcie "Korczak":
Znalezione obrazy dla zapytania Korczak 1990
'Korczak', źródło zdjęcia: http://www.ziegler-film.com/en/productions/cinema/produktion/korczak.html
Podobny obraz
'Korczak', źródło zdjęcia: http://www.dvdtalk.com/reviews/56949/korczak-kino-classics-remastered-edition/

Znalezione obrazy dla zapytania Korczak 1990
'Korczak', źródło zdjęcia: http://rarefilm.net/korczak-1990-andrzej-wajda-wojciech-pszoniak-ewa-dalkowska-teresa-budzisz-krzyzanowska-biography-drama/
W 'Korczaku' bardzo mnie zachwyca wszystko, cały film. Sceneria jest dwojaka, bo w realia getta, wojny autorom filmu udało się przekazać przestrzeń wewnętrzną Korczaka. On chroni dzieci, ten swój sierociniec, i tworzy im iluzję normalności, jakąś przestrzeń wewnętrzną, w której panuje ład i dobro. Symboliczne zakończenie oddaje ideę filmu, że wyło warto, że tacy idealiści jak Korczak wygrali, a nie to zło wokół. 

Myśląc o wymowie filmów i tym który mi się spodobał, a który nie, to powtórzę myśl z początku posta, ze kompletnie mnie odrzuciła wymowa i zawartość 'Letniego przesilenia', jakaś podprogowa teza, że niemieccy żołnierze to też ludzie, którzy musieli wykonywać rozkazy. Wydaje mi się, ze to zbyt uproszczone i próbująca uciec od oceny moralnej wyjaśnienie wojny jako fenomenu zła.
'Miasto 44':  pamiętam, że w TV pokazywali reakcje powstańców zaproszonych na premierę. Ktoś powiedział wtedy, że tak naprawdę było. Mój tato, który tak jak ja lubi filmy wojenne, 'Miasto 44' nie polubił. Powiedział, że to dziwny film. Ale ja postanowiłam ocenić go po swojemu. Uznałam, że to dobry film, ale nowoczesny. Pokazuje wojnę jako armagedon, zniszczenie totalne człowieczeństwa. Początek filmu to pokazanie bohaterów w ich życiu normalnym, wojennym, ale normalnym. Powstanie pokazane zostało w konwencji hollywoodzkiego filmu katastroficznego, jako totalne i nagłe zniszczenie wszystkiego, i miasta, i człowieczeństwa, a nawet uczuć. Czułam grozę i strach oglądając ten film. 
Dwa filmy Wajdy pokazują wojnę. Ich powstanie dzieli 35 lat. W "Kanale', powstałym 10 lat po wojnie widać świat wojenny, powstańczy. Wojna dobiega ku końcowi, wszystko się kończy i zmierza ku porażce. Film genialnie pokazał psychikę bohaterów, ich przeżycia, obawy i emocje. Zakończenie filmu jest takie jak naprawdę było: albo szaleństwo, albo niewola niemiecka, albo śmierć, a wszędzie gruzy miasta. 
'Korczak' to też film wojenny, ale o człowieku symbolu idealizmu i dobroci. I to w tym filmie jest, że w getcie Korczak stworzył świat dobry i mądry. Że warto było, że to miało sens. Bardzo ten film przeżyłam. Dał mi on wiele dni refleksji nade mną, nad tym jakim człowiekiem ja jestem. Czy walczę o to, żeby dobre myśli kształtowały świat wokół mnie? Korczak nie zlikwidował głodu i śmierci, ale zachował człowieczeństwo. I to mu pozwoliło nie zwariować. Pokazano go jako 'bożego szaleńca', takiego świętego z czasów holokaustu. Ale i człowieka, który udowodnił, że bycie dobrym jest możliwe. 
Napisałam Wam, że film ten wzbudził we mnie refleksję o mnie samej. Niestety, doszłam do wniosku, że do Franciszka mi daleko.... Ale postanowiłam przynajmniej próbować....
 Podsumowując, zwycięża Wajda, ale okazało się, że polskie kino żyje, bo po Wajdzie też można coś nowego wnieść do kina wojennego. 'Miasto 44' to dobry film o wojnie w formie nowoczesnej.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...