środa, 20 stycznia 2016

Anna Janko 'Mała Zagłada' - o złu, o niemieckiej zbrodni na wsi Sochy na Zamojszczyźnie w czerwcu 1943 roku.

Okładka książki Mała ZagładaŚwietna książka, bardzo poruszająca. Niektórzy zarzucają jej chaos, a według mnie jest to celowy zabieg. Autorka opisuje pacyfikację wsi Sochy na Zamojszczyźnie w czerwcu 1943 roku przez Niemców, ale narrację o tych zdarzeniach wpisuje w narrację unaoczniającą narratorki połączoną z jej refleksjami. I jest to coś innego w książkach historycznych, że nie jest to tylko książka od-do.
Bardzo żałuję, że nie wybrano jej Książką Historyczną Roku 2015, choć była nominowana. 

Ukazała się ona w Wydawnictwie Literackim rok temu, 15 stycznia 2015 roku. Autorka nazywa się właściwie Aneta Jankowska (ur. 27 sierpnia 1957 w Rybniku) – polska poetka, pisarka, felietonistka, krytyk literacki. Podam za Wikipedią jej twórczość:

 

 

Poezja

  • List do królika doświadczalnego, 1977
  • Wykluwa się staruszka, 1979
  • Diabłu świeca, 1980
  • Koronki na rany, 1989
  • Zabici czasem długo stoją, 1995
  • Świetlisty cudzoziemiec, 2000
  • Du bist Der, niemieckojęzyczny wybór wierszy Berlin 2000
  • Wiersze z cieniem, 2010

Proza

  • Dziewczyna z zapałkami, Nowy Świat 2007, 2009, 2010, 2012 (Wydawnictwo Literackie)
  • Maciupek i Maleńtas. Niezwykłe przygody w Brzuchu Mamy, Nasza Księgarnia 2012
  • Pasja według św. Hanki, Wydawnictwo Literackie 2012
  • Boscy i nieznośni. Niezwykłe biografie, Wydawnictwo Zwierciadło, 2012
  • Mała zagłada, Wydawnictwo Literackie, 2015

Dramat

  • Rzeź lalek, 1981, Teatr Współczesny w Szczecinie, reż. Andrzej Chrzanowski.
  • Śmierć to dobry początek, słuchowisko radiowe, 2 program Polskiego Radia, 2005, reż. Henryk Rozen.
Anna Janko, źródło zdjęcia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Anna_Janko
Anna Janko, źródło zdjęcia: http://zwierciadlo.pl/kultura/kultura-wywiady/anna-janko-potwor-milosci
Mamy więc narratorkę, córkę i wnuczkę jednej z ofiar tej pacyfikacji. Próbuje ona opisać to co się zdarzyło dla swojej matki, żeby ta mogła umrzeć w spokoju, zamknąwszy te traumatyczne przeżycia, które - jak opowiada narratorka - towarzyszyły matce przez całe życie. Anna Janko odszukała zeznania ludzi, zrekonstruowała po kolei każdy dom, to, co kto robił tego pamiętnego ranka, gdy Niemcy wkroczyli. Miała to być kara za pomoc Żydom i AK-owcom (odsyłam do książki 'Paprocie zakwitły krwią partyzantów').
Autorka poszerza książkę o narrację osobistą, i czyni to tak jakby 'na kozetce' psychoanalityka. Snuje różne rozważania i skojarzenia. Mówi o dobru i złu, o Hiobie i o przyczynach zła w człowieku, o tym, co na temat zła w człowieku, w dziecku, mówili psychoanalitycy, mówi o małym Hitlerze, o zeznaniach i pamiętnikach żołnierzy niemieckich, o słowie naziści i Niemcy, pisanym po wojnie małą literą, o formach bezosobowych we współczesnych opisach wojny, o tym, że miliony ofiar w Polsce wrzuca się w jeden worek i zapomina, podczas gdy jedna wioska w Czechach, spacyfikowana tak jak Sochy, jest ciągle poruszana na szczeblu państwowym, o tym, co groziło Polakom za pomaganie Żydom i o tym, że nie ma czegoś takiego jak 'polskie obozy śmierci', o tym, żeby 'naziści' zabrali sobie te dowody holocaustu. A wreszcie o mordach, o martyrologii w świecie i o szale zabijania, o Rwandzie i byłej Jugosławii, o Wołyniu i mordach na Polakach przez UPA, i 11 lipca 1943. Wreszcie mówi autorka o tym, jak każdy z tych Niemców zachował się wobec ofiar, o tych dobrych. I mówi, że chce zlikwidować te bezosobowe formy, że to zło czynili konkretni ludzie!
Wreszcie mamy opis bestialstwa czynionego na zwierzętach. Jest to wnikanie w granice zła czynionego przez ludzi aż do korzeni.
Wreszcie autorka wraca do tej spalonej wioski Sochy i zatrzymuje tę opowieść jakby w stopklatce. Ukazuje się taka totalna destrukcja życia, normalności i rodziny, jak u Bergmana. Autorka mówi o przekazywaniu lęków i traum w genach, o tym, co zło robi w ludziach, ale i mówi o tym, że zło wymaga sprawiedliwej kary, a mieszkańcy Soch, którzy przeżyli, te dzieci, które zostały osierocone, które przeszły przez domy dziecka i głód, nawet nie dostały odszkodowań, bo 'nie załapały się' na ustawę o Dzieciach Zamojszczyzny.

Cała ta opowieść jest bardzo przejmująca, ale i oczyszczająca nasze lęki. Książkę poleciła mi koleżanka z LC, inna mi ją pożyczyła. I dzięki temu łańcuszkowi przeczytałam znakomitą książkę! 
9 gwiazdek

9 komentarzy:

  1. Z pewnością ciekawa poycja, ale nie wiem, czy się odważę. Lektura bez wąpienia mocno dołująca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja koleżanka na konkursie recytatorskim recytował fragment z "Małej Zagłady". Spodziewam się, że jest to mocno wstrząsająca książka.


    Pozdrawiam,
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jest to ciekawy wybór do recytacji. Daje możliwości. I co, wygrała?

      Usuń
  3. Bardzo nie podobało mi się w tej książce nawiązywanie Janko do zbrodni Tutsi i Hutu, jej dywagacje na temat II wojny też były męczące. Nie uważam jej za autorytet w tej dziedzinie, stąd też moja złość na jej mędrkowianie, moim zdaniem zupełnie bezpodstawne. Przemawiała do mnie tylko we fragmentach, gdy występowały monologi Reni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ten komentarz. To bardzo ciekawe jak jedna książka inaczej przemawia do różnych osób.

      Usuń
  4. Ciekawa pozycja i z pewnością trudna, może się odważę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po tym co czytam odnoszę wrażenie, że ta książka jest przeładowana treścią nie związaną z samą zagładą wsi.
    Jest w niej zbyt wiele samej narratorki....a przecież ma opowiadać o tym co tam się stało.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, chyba z połowa tekstu to rozmyślania autorki, więc jeśli kto nie lubi, to nie polubi. Ja tam lubię strumień świadomości.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...