piątek, 15 stycznia 2016

Inne książki górskie - z serii Naokoło Świata - Walter Bonatti, Jan Długosz, Stanisław Zieliński, Tadeusz Piotrowski, Tadeusz Schiele

https://spacermarzen.files.wordpress.com/2012/12/himalaje-8.jpg
Źródło zdjęcia: tu

http://www.old.horyzonty.pl/photos/thumb/large/GIG_Ganges_Archiwum102.jpg
Źródło zdjęcia: tu
Wczoraj zamieściłam recenzję wspomnień Jerzego Kukuczki: http://literackie-zamieszanie.blogspot.com/2016/01/jerzy-kukuczka-moj-pionowy-swiat-czyli.html. Dziś kontynuuję ten wątek. Jakieś dwa lata temu czytałam sobie i słuchałam książki z serii Naokoło Świata. Nie wszystkie, bo tego jest bardzo dużo, ale to, co udało mi się dostać. I były wśród nich książki 'górskie'. Oto one: 

Książka pierwsza. Tadeusz Schiele 'Wspinaczki w chmurach' , 
wydana w roku 1979, oczywiście przez Iskry. Autor jest postacią ciekawą. Przytoczę biogram autora z googla: Tadeusz Schiele – taternik, polski pilot, kapitan Wojska Polskiego, kapitan Królewskich Sił Powietrznych, pilot szybowcowy, autor książek wspomnieniowych.
Okładka książki Wspinaczki po chmurach Moja opinia:
źródło zdjęcia: tu
"Może najtrudniej jest odnaleźć ów pierwszy,
ważniejszy, własny kopczyk, znaczący początek drogi,którą zgubiliśmy? Może tylko niewielu z nas go potrafi go spotkać w chwili rozjaśnienia, kiedy ukazuje się choć
przestrzeni wolnej od zamieci? Może ludzie daremnie szukający swego kopczyka - drogowskazu w zamęcie osobistego życia - błądzą coraz bardziej, coraz beznamiętniej, coraz bliżej absolutnej przepaści? Cóż możemy
wiedzieć o istnieniu kopczyków na bezdrożach, bez
wytyczonego szlaku? Kopczykach wiodących do życia
nadziei, do wyraźnej drogi prowadzącej w przyszłość,
tej donikąd, do nicości..."


Zaczęłam cytatem z tej książki. Jest to bodaj najbardziej refleksyjny fragment opowieści, bo tak ogólnie, książka napisana jest lekko, raczej spokojnie, bez zaznaczania dramatycznych uczuć. A historia życia autora, która wyłania się z książki naznaczona jest tymi niewidzialnymi bezdrożami i kopczykami z cytatu.
O co chodzi? Bezdroża to dziwne i pogmatwane powojenne losy lotnika z polskiej dywizji, który podczas wojny latał w RAFie. A po wojnie spotkał g los wielu innych patriotów. Więzienie, brak pracy. Można stracić sens życia. I tutaj pojawiają się kopce. Te kopce to drogowskazy, które nadają życiu sens. Dla autora były to góry Tatry i latanie.
Bardzo płynnie czytałam tę biografię, bo autor pisze lekko, humorystycznie, i nie popada w patos.
Powiem szczerze, że ta książka jest dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Chyba autor nie miał szczęścia do bycia zauważanym, bo nawet jego książka na liście 'Naokoło Świata' była przy końcu, o niepozornym tytule, po kilku innych książkach o górach. Myślałam sobie, kolejna książka o wspinaniu się! Ale przemogłam się i odnalazłam bardzo ciekawego autora. Wśród gawędziarzy powojennych (jeśli zestawię 'Wspinaczki po chmurach' z 'Królik i oceany') to Schiele jest dla mnie ciekawszy, bo pisze po coś. Ma jakąś myśl przewodnią, która udziela się czytelnikowi.
Autor godny polecenia, a ja dodam go do ulubionych, bo aż szkoda, że ma '0 fanów'. 
7 gwiazdek 

Książka druga. Tadeusz Piotrowski 'W burzy i mrozie', wydana w roku 1977 przez Iskry. O Tadeuszu Piotrowskim pisałam w związku z książką Kukuczki, ale dla porządku przytoczę jego biogram z googla: Tadeusz Piotrowski – polski taternik, alpinista i himalaista, autor książek o tematyce wspinaczkowej. Wspinaczki w Tatrach rozpoczął w początku lat 1960., w czasie studiów na Politechnice Szczecińskiej.
Należał do ścisłej polskiej czołówki alpinistycznej, a kilka z jego osiągnięć zapisało się na trwałe w historii alpinizmu światowego. Zginął w 1986.
źródło zdjęcia: tu
Okładka książki W burzy i mrozieMoja opinia: 
Kolejna książka o wspinaniu się w górach, do której nie dotarłabym, gdyby nie seria, którą czytam. Ale nawet taki 'szczur wyżynny' jak ja odnalazł w niej wartości uniwersalne - jest to pokonywanie lęków, ograniczeń, wspieranie się i oderwanie od układów cywilizacji. Warto przeczytać, tym bardziej, że czyta się płynnie. 
6 gwiazdek 





Książka trzecia.Stanisław Zieliński 'W stronę Pysznej', Iskry, 1976.
   Tylko 4 gwiazdki. W stylu książka przypomina mi Boya- Żeleńskiego o Krakowie. Ale jako że jestem szczurem wyżynnym, nudziłam się przy opowieściach o kolejnych lawinach i kolejnym udanym przejściu przez Tatry. Przy końcu książki znów się wciągnęłam - to dzięki opowieściom o zaginięciach turystów w Tatrach. Kilka życiorysów znanych narciarzy tatrzańskich, niestety, nie było tej niesamowitej historii Marusarza, choć sam olimpijczyk został wspomniany. Inni - może i ciekawi, ale nie znam ich. Ciekawe zdjęcia, gdzie widzimy piękne krajobrazy i przegląd mody narciarskiej. 








Książka czwarta. Jan Długosz 'Komin Pokutników', Iskry 1964, wznowione w 2008.
                                                                   
Moja opinia:
Gdyby nie seria 'Naokoło Świata' do głowy by mi nie przyszło sięgać po książkę o taternictwie. Chyba nie ma tematu bardziej odległego ode mnie: bo nie lubię zimy, nawet na drabinę wchodzę z drżeniem nóg... I w ogóle jak już, to wolę się poopalać. No może nie będę ciągnąć dalej tej spowiedzi. W każdym razie bałam się, że będzie to 418-stronicowa (na czytniku) droga przez mękę nudy.
A jednak książka mnie zaskoczyła. Przede wszystkim tym, że czytało się ją dobrze. Autor pisał językiem ciekawym i widać, ze miał plan na książkę. Opisał w niej swoje dokonania, trudy wspinaczek, towarzyszy wypraw, przyjaciół, momenty radości i tragedii. Co prawda nie znam większości terminów z taternictwa, ale dzięki tej książce wyobraziłam sobie jakim hartem ducha muszą wykazywać się alpiniści, którzy walczą z wysokością, grawitacją, lawinami, pogodą i własnym zmęczeniem.
Poza hartem ducha, uczucia, które opisuje Jan Długosz to solidarność, odpowiedzialność za każdy krok swój i towarzyszy, odwaga walki o obrany cel, ale i odwaga poddania się, poczucie sukcesu i żal wobec klęski swojej i innych. Są to cechy, które cenię w ludziach i które giną w naszym obecnym świecie popkultury.
Wydaje mi się, że dzięki tej książce lepiej zrozumiałam te rzesze alpinistów, którzy ryzykują życie na 'szczytach świata'. 
7 gwiazdek

Książka piąta. Walter Bonatti 'Moje góry', Iskry 1967.

  Moja opinia:
Biografia alpinisty, ale biografia 'wewnętrzna'. Autor opisuje swoje największe wyzwania, porażki i sukcesy. Wyjaśnia, co go pcha w góry, dlaczego człowiek chce narażać swoje życie. Ja nie jestem alpinistką, a nawet przeraża mnie wejście na drabinę, ale tę książkę czytałam z zapartym tchem. Dopiero teraz rozumiem Kukuczkę i innych. Czytając, miałam wrażenie, że 'mój duch' przebywa na półeczce skalnej i kuli się przed mrozem, śniegiem i lawiną. Przepiękny sposób opisu.
Przede wszystkim zaś autor opisuje niecodzienny dzisiaj system wartości, takich jak honor, współpraca, hart ducha i odporność na stres i wyczucie, kiedy należy walczyć do końca, a kiedy odejść, by powrócić, gdy dojście na szczyt będzie możliwe. Wiele się z tej książki nauczyłam.

Oceniłam na 8 gwiazdek, czyli najwyżej spośród tychże. 






Prawdopodobnie mój wybór książek o górach jest amatorski i przypadkowy, bo tak jak Wam mówiłam, nie znam się na tym i czytałam, co mi w ręce wpadnie. Ale wybór jest spory. Pocieszające jest to, że książki te są chyba kupowane i czytane, bo widziałam nawet kilka z nich w małej starej księgarni w Zamościu. 

4 komentarze:

  1. Ciekawe zestawienie. Fajnie, że sięgnęłaś po starsze pozycje, bo na blogach zwykle królują nowości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, i ja boleję nad tym, że o starszych książkach mało się mówi. Ale zamierzam trochę popisać o tych książkach.

      Usuń
  2. Z moim lękiem wysokości, to tylko mogę sobie wchodzić na pagórki. Tych książek, które zestawiłaś jeszcze nie widziałam i nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też mam lęk wysokości! I w dodatku nie mam funduszy na wyjazdy w góry. Ale i tak polubiłam książki o górach.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...