czwartek, 28 stycznia 2016

Jacek Dehnel 'Matka Makryna' - stylizcja i prawdziwa opowieść. O hipokryzji i mitach narodowych i kulturowych

Wszyscy ją kojarzymy, bo była ubiegłoroczną kandydatką do Nagrody Nike. Ukazała się w październiku 2014 roku w wydawnictwie W.A.B. w serii ...archipelagi.... 

Jacek Dehnel, źródło zdjęcia: http://natemat.pl/111203,mlody-zdolny-kontrowersyjny-jacek-dehnel-staroswiecki-pisarz-mlodego-pokolenia
Nie jest to pierwsza książka pana jacka Dehnela, o rok ode mnie młodszego gdańszczanina, autora 'Lali', współautora 'Tajemnicy domu Heclów' oraz wielu innych: poezji, prozy i tłumaczeń. Jest już laureatem licznych nagród. Oto wyliczenie z Wikipedii:
Za debiutancki tom poetycki Żywoty równoległe otrzymał w 2005 Nagrodę Fundacji im. Kościelskich oraz wyróżnienie w Ogólnopolskim Konkursie Literackim "Złoty Środek Poezji". W 2007 został laureatem Paszportu Polityki za rok 2006 w kategorii literatura.
W listopadzie 2008 roku otrzymał od Rady Języka Polskiego tytuł Honorowego Ambasadora Polszczyzny, w maju 2011 roku tytuł Młodego Ambasadora Polszczyzny. W marcu 2009 roku przyznano mu nagrodę kulturalną miasta Gdańsk Splendor Gedanensis, za wydanie książki "Balzakiana", a także przekłady poetyckie Philipa Larkina.
W 2009 roku został laureatem nagrody „Śląski Wawrzyn Literacki” (za rok 2008) za powieść Balzakiana.
Dwukrotnie nominowany do Nagrody Angelus - w 2007 roku za Lalę, w 2012 za Saturna. Czterokrotnie nominowany do Nagrody Literackiej Nike - w 2009 za Balzakiana, w 2010 za Ekran kontrolny (finał nagrody), w 2012 za Saturna, a w 2015 za Matkę Makrynę (finał nagrody). W 2014 nominowany do Nagrody Poetyckiej im. Wisławy Szymborskiej za Języki obce.

Już od wielu osób słyszałam, że to wspaniała książka, ale tak konkretnie to nie wiedziałam dlaczego i o czym jest. W końcu trzeba było samej przeczytać. Czytałam ją od listopada, może inaczej, miałam ją przeczytać od listopada, ale ciągle pojawiała się jakaś inna książka. I 'Matkę Makrynę' odkładałam. W końcu siadłam i przeczytałam. Zajęło mi to 3 dni. Można było szybciej, ale chciałam się nią delektować!
Nie czytałam jeszcze "Lali', ale wiedziałam, ze autor interesuje się starymi książkami, broszurkami itd. Ale takiej wspaniałej stylizacji językowej to się nie spodziewałam! Jest to przyjemność czytelnicza sama w sobie, sprawne naśladowanie i XIX-wiecznych utworów hagiograficznych, a nawet pogłos pierwszego utworu rosyjskiej literatury, chyba z XVII wieku, czyli 'Opowieści budującej o świątobliwej męczennicy Teodorze', którą miałam kiedyś wątpliwą przyjemność czytać na 'zaliczenie z literatury rosyjskiej'.

No więc w książce wszystkiego dowiadujemy się już na początku. Że opowieść męczennicy Makryny to mistyfikacja, że prawdziwe jej losy są inne. I dalej autor opowiada dwutorowo, o mękach zakonnic unitek od Moskali i o tragicznym życiu prawdziwej bohaterki, Julki, wdowy po Wińczu, pułkowniku wojsk radzieckich. Opowieść ta, ta prawdziwa, zestawiona z pompatycznością zmyślonej, ale poparta prawdziwymi ranami na ciele kobiety, zapiera dech w piersiach czytelnika. Dosłownie. Bo życie jej nie oszczędzało. Poniżana, maltretowana, bez żadnej pomocy, w dodatku i bez pocieszenia, bo świat był taki, że że za żoną bitą przez męża nikt się nie opowiedział, że ksiądz na spowiedzi nie dość, że nie pocieszył, to jeszcze wyśmiał. Że wdowa bez grosza przy duszy skazana była na żebranie. itd.
Autorowi udało się dotrzeć do istoty hipokryzji w myśleniu ówczesnym i może teraźniejszym. Okazało się bowiem, co pokazały autentyczne losy fałszywej matki Makryny Mieczysławskiej, że o ile 'biedne' cierpienie świat, ludzie, my, ośmieszymy, to takież samo cierpienie martyrologiczne ozłocimy. Że lubimy mity i symbole i cuda, że zawsze tak było, w opisanym Paryżu i Rzymie z czasów Mickiewicza i Czartoryskiego, i teraz.
Lament 'głupiej Julki', jak mówi o sobie fałszywa Makryna, wywarł na mnie wielkie wrażenie. Bardzo mnie poruszył. No a poza tym jest to wspaniale napisana książka, o wielkiej wartości artystycznej. Na pewno 'komisja Nike' miała wielki dylemat co wybrać.

Polecam i dziękuję za polecenie mi jej. 
9 gwiazdek 

ps. Czy ktoś się orientuje, czy ta książka została już przetłumaczona na angielski?

9 komentarzy:

  1. Czytałam dwie książki Jacka Dehnela. ,,Lala" była rewelacyjna! Powieść, o której piszesz też mam zamiar przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. wysłałam Ci wiadomość na priv na FB, weź zajrzyj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno mi? Nic nie widzę.

      Usuń
    2. Widocznie zaprosiłaś inną Łęcką. Podszywają się, to popularna książka. Mnie poznasz, bo mam taki sam awatar!
      Tu na dole po lewej mam okienko z moim profilem na fejsie. Z chęcią zostanę Twoją znajomą facebookową.
      Pytałam znajomego co to za film mi podlinkowałaś. Wyjaśnił, że 'Biały Bim'.

      Usuń
  3. Ja czytałam tylko "Tajemnicę Domu Helclów", ale możliwe, że sięgnę też po inne utwory pana Dehnela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'Tajemnica' jest chyba kryminałem. Ponoć nie każdego on zadowala - ten kryminał. Koniecznie zajrzyj do 'Matki Makryny'.

      Usuń
  4. Zaczęłam czytać Matkę Makrynę, dotarłam doo 1/3 i odłożyłam bo miałam coś innego, żałuję, że nie wróciłam i nie skończyłam. Ale wrócę na pewno, bo tak jak piszesz to książka do delektowania się.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...