wtorek, 26 stycznia 2016

Jackie Todd 'Nasze piękne dni i kochane psy w Andaluzji' - dla psiarzy i miłośników pensjonatów i zwierząt

Okładka książki Nasze piękne dni i kochane psy w AndaluzjiWczoraj opisałam książkę pani Joanny Marii Chmielewskiej 'Pod Wędrownym Aniołem'  Recenzja
Jest to opowieść o zmianach w życiu autorki, ale i o pensjonacie, który rzeczywiście istnieje, ma swoją stronę w internecie. 

I tak mi się skojarzyła inna książka o pensjonacie, którą czytałam, ale pensjonacie w Andaluzji. 
Książka ukazała się w Polsce w wydawnictwie Amber w 2010 roku. 
Dog Days in Andalucía: Tails from Spain
Okładka wydania angielskiego

Tytuł oryginalny brzmi 'Dog days in Andalucia tails from Spain'. Opowiada o małżeństwie, które dotychczas wiodło zajęte życie wziętych architektów w Londynie. 
A że z czasem takie życie się nudzi, więc i oni postanowili zamieszkać na łonie natury. Wybrali Hiszpanię i Andaluzję. Kupili psa i zaczęli prowadzić pensjonat. Z jednego psa ich psia rodzina rozrosła się bardzo. W 2007 roku posiadali 123 szczeniaki, a w 2008 - 119. Książka jest reklamą tego pensjonatu. Sprawdzałam stronę w internecie, to ich gniazdko jest przepiękne. Gdybym miała pieniądze, to pojechałabym tam na pewno. 
Oto moja recenzja sprzed 2 lat:
Dałam książce 6 gwiazdek za radość, którą mi dało jej czytanie. Sama historia przypomina mi 'Pod słońcem Toskanii' budową i przesłaniem. Jest to książka o tym, jak angielskie małżeństwo za zaoszczędzone pieniądze kupuje sobie domki w Andaluzji, tam je odnawiają i wynajmują turystom. Przy okazji spełniają swoje marzenie o opiece nad psami i kotami. Opowieści miejscami wzruszające, o prostych, szczerych ludziach, o skrzywdzonych psach bez patosu, bez sztucznych rozmów, bez cudownej zmiany losów. Zwykłe życie, poranna kawa na tarasie, słońce, kwiaty, basen. To co lubię. A że dla mnie książka była mentalną podróżą do Andaluzji, to do półeczki 'podróżnicze' ją przydzieliłam.
Opowieść jest autentyczna, sprawdziłam przed chwilą link na końcu książki. Domki są. Piękne fotografie.
Polecam na poprawę humoru wszystkim. 
6 gwiazdek

13 komentarzy:

  1. To chyba książka, która pomoże zapomnieć o szarości za oknem. Dobrze zgaduję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Co prawda czytałam ją 2 lata temu, ale te psy, przyroda i radość tych ludzi to gwarancja wspaniałej lektury. Adres internetowy pensjonatu jest w książce. Ja zapomniałam. Miejsce - wspaniałe.

      Usuń
  2. Sto dwadzieścia trzy szczeniaki? O rany, nie umiem sobie tego wyobrazić. I jak z takiej gromady wybrać tych, które się weźmie na ręce, bo przecież wszystkich się nie da? :-)
    Z książek o miłości ludzi do psów podobały mi się „Dobry pies” Katza (zakończenie strasznie smutne) oraz „Emil, czyli kiedy szczęśliwe są psy, szczęśliwy jest cały świat” Fijałkowskiego. Tej, o której piszesz, jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tych tytułów. Z tego co pamiętam, to oni znajdowali bezpańskie psy i potem to rozdawali, czy jakoś tak. Ale nie jestem już pewna.

      Usuń
  3. Czytałam książkę o psach w Andaluzji! Rzeczywiście urocza! Też bym tak chętnie pożyła, jak jej autorka!
    Jako "psiara" (moja ulubiona rasa to jamniki) czytam wszystko o psach, nawet miernej wartości literackiej :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu jeszcze dodam moje psie "top": "Biały kieł" Londona, książki o zwierzętach dalekiej Północy Curwooda i "Biały Bim czarne ucho" Trojepolskiego (straszny wyciskacz łez).
      A ostatnio czytałam babską powieść angielską o dziewczynie, która była w żałobie, a z depresji wyciągnęła ją praca wyprowadzaczki psów. Tytułu ani autorki nie pomnę. Ale miła.

      Usuń
    2. 'Białego Bima' nie znam, ale 'Biały Kieł' - tak. Piękna książka.

      Usuń
    3. Jest wzruszający film na YT (zawsze płaczę jak oglądam), ze Sztirlicem (Wiaczesław Tichonow) w roli pana Bima: https://www.youtube.com/watch?v=YX5zgpxi7nE

      Usuń
  4. Dla mojego męża to idealna lektura. Jest wielkim miłośnikiem zwierząt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno mu się spodoba.
      Ten Twój mąż to fajny facet. I książki Ci nosi z poczty, i półki robi. Ze świecą szukać.

      Usuń
  5. To chyba książka dla mnie ! Lubię takie historie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie jestem zbyt wielką entuzjastką zwierząt więc raczej nie dla mnie lektura :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...