czwartek, 14 stycznia 2016

Jerzy Kukuczka 'Mój pionowy świat czyli 14x8000 metrów'

Okładka książki Mój pionowy światNie jestem typem alpinisty, a nawet na drabinę wchodzę tylko na czwarty szczebel, jednakże wspomnienia himalaistów, alpinistów i taterników uwielbiam czytać. Są to książki bardzo pocieszające, takie opowieści o sile ducha, o woli walki z przeciwnościami, książki, w których nie ma polityki, za to jest człowiek i żywioł natury. 
Wydanie, które widzimy po lewej, pochodzi od wydawnictwa MacSystem z roku 2008. Jest też wydanie wcześniejsze, z roku 1995 od Wydawnictwa AT London:
Okładka książki Mój pionowy świat czyli 14 x 8000 metrów
Pamiętam, gdy byłam mała, ale na tyle duża, że już pamiętałam i kojarzyłam fakty, gdy Polskę obiegła wieść, że Jerzy Kukuczka zginął w Himalajach. Ważna postać dla Polaków w tamtych czasach, jak myślałam z perspektywy dziecka. 
Jerzy Kukuczka
Jerzy Kukuczka, źródło zdjęcia: http://wyborcza.pl/duzyformat/1,142471,17142582,Wojciech_Kukuczka__Nie_jestem_synem_ojca.html

W tej książce Kukuczka opisuje warunki i okoliczności, gdy zdobywał 14 ośmiotysięczników. Mówi o tym, jak to zdobywano fundusze i materiały w komunistycznych czasach, jak to wyposażenie i nasze polskie dewizy różniły się od tych Zachodnich, o warunkach w górach, opowiada o przyjaciołach i rywalach, w tym o Reinholdzie Messnerze, z którym konkurował w zdobyciu tych 14 ośmiotysięczników i o tym, jak ich osiągnięcia i trasy się od siebie różniły. Każda góra została rozrysowana i podano trasę. 
źródło: http://drytooling.com.pl/med/galerie/jerzy-kukuczka/jerzy-kukuczka16-932

Bardzo tragiczne są opisy śmierci dwóch przyjaciół, w tym Tadeusza Piotrowskiego, którego wspomnienia górskie też czytałam.
12_1985_NP_Jerzy Kukuczka_169X
Fotografia z ostatniej, zakończonej śmiercią, wspinaczki Tadeusza Piotrowskiego na Nanga Parbat, opisanej w książce. Źródło zdjęcia: http://tadeuszpiotrowski.danutapiotrowska.pl/1985-nanga-parbat/

Po co takiemu nizinnemu człowiekowi jak ja książki o górach? BO uczą mnie pokory wobec natury. Mieszkam w takim końcu Polski, gdzie zimy są 'z rozmachem', lata upalne i w ogóle trzeba się dostosować. I tego uczą książki alpinistów.
Kukuczka opowiada też o tym, że wspinał się, gdy urodzili mu się synowie. Inni jego przyjaciele też szli w góry, gdy ich żony były w ciąży. Jaki więc musieli oni mieć przymus wewnętrzny, żeby iść i zostawić rodzinę! Nie potępiam, ale próbuję zrozumieć.

Jeśli chodzi o uczucia tam hen w górach, to książka Kukuczki nie jest najgłębszym przykładem. Są bardziej emocjonalne wspomnienia. Kukuczka pisze po żołniersku, i nie roztkliwia się nad sobą. Mówi, było tak i tak, wszedłem. Za to obszernie opisuje warunki wejścia i zejścia.
Myślę, że książka jest warta przeczytania. 
6 gwiazdek

3 komentarze:

  1. Na pewno się skuszę. Lubię taką tematykę.


    Pozdrawiam cieplutko!
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj nie lubimy takich książek :)

    Pozdrawiamy gorąco i zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...