wtorek, 2 lutego 2016

Jan Potocki 'Rękopis znaleziony w Saragossie' - maestria w kreowaniu filcyjnych światów i świetna powieśc łotrzykowska

Okładka książki Rękopis znaleziony w SaragossieJak wiemy, niedawno Wydawnictwo Literackie wydało nowe tłumaczenie tej książki. Okładka książki Rękopis znaleziony w SaragossieNie zdobyłam jej, ale i tak chciałam przeczytać, czy raczej wysłuchać, tego starego, w tłumaczeniu pana Chojeckiego. Bo nie lubię robić rzeczy nie po kolei. 

Jan Chrzciciel Lampi, "Jan Potocki z piramidami"
Autor, Jan Potocki herbu Pilawa, pseud. i krypt.: Graf***; M. L. C. J. P.; hr Courchamps, urodził się 1761 w Pikowie w powiecie winnickim województwa bracławskiego, zmarł w 1815 roku śmiercią samobójczą przez strzał w usta w Uładówce koło Pikowa) – polski powieścio- i dramatopisarz (tworzący w języku francuskim), podróżnik, polityk, historyk, publicysta, etnograf, pierwszy archeolog polski, badacz starożytności słowiańskich, inżynier, pierwszy polski aeronauta, kawaler maltański zaszczycony Krzyżem Devotionis.
Więc słuchałam w wykonaniu pana Henryka Machalicy. To wspaniały lektor, który książki czytał z pasją. Jego głos kojarzę też z 'Katedrą Marii Panny' Hugo. Polecam. Wiele wniósł do książki!
To mój pierwszy audiobook po dwóch miesiącach. Lubię słuchać, ale ostatnimi czasy nie miałam czasu na słuchanie. Wiadomo, czyta się szybciej, ale wrażenie nie takie! Gnałam z czytaniem, i odkładałam Potockiego, odkładałam.
Nie wiem na ile oba tłumaczenia się różnią, ale chyba nie aż tak bardzo?! W TV Kultura o 'Rękopisie' mówiono, że to książka filozoficzna. A gdzież tam?! Nie zgadzam się. Jednakowoż dałam jej 9 gwiazdek, bo jest mistrzostwem świata w literaturze pięknej, książką niepowtarzalną w swoim uroku, może dorównującą Hugo.
Już wyjaśniam dlaczego. W naszych czasach spędzamy lata oglądając durne tasiemce, opery mydlane, w których fabuła jest banalna jak budowa cepa, ten z tą, tamta z tamtą, i tak leci. Ale oglądamy, żeby zając myśli i rozerwać się miło. A Jan Potocki, arystokrata, więc pewnie zaznajomiony z kulturą salonową, napisał misterną powieść szkatułkową o miłostkach ludzi, ich przygodach, perypetiach. Troszkę się pogubiłam w pewnym momencie, ale nie odebrało mi to przyjemności czytania! Były piękne księżniczki, pościgi i ukrywanie się, tajemnice i skryte małżeństwa, klasztory i ucieczka za morze. No co tylko człowiekowi do głowy przyjść mogło. Ta kompozycja szkatułkowa jest ciekawa, bo za każdym razem dzieje się coś innego. Mamy różnorodność, a nie tak jak we współczesnych filmach ciągle ci sami aż do znudzenia.
Szukałam tej filozofii, o której powiedziano w TV Kultura i wnioski wyciągnęłam następujące:
- kobiety są nieziemskiej urody, których czas jest tym większy, o ile większy jest posag panny
- jeśli mężczyzna ulegnie czarowi kobiety albo kilku kobiet naraz i spędzi upojną noc, a jest żonaty albo jest dżentelmenem, to na mur beton, to nie on był winien, ale kobieta/ty, które były czarownicami!
- kobiet anie ma prawa do bycia zauroczoną. Ona:
1. chce zajść w ciążę
2. jest nieujarzmioną czarownicą
3. idzie do klasztoru
4. wie co robi, a jeśli jest młoda, to zawsze spotka jakiegoś 'don siniora'.

Druga prawda ogólna o ludziach i świecie to taka, iż:
- pieniądze są niezbędne, bez nich nie zdobędziemy ani sławy, ani wiedzy, ani zaszczytów, ani kobiety.
Trzecia prawda to taka, iż stanowiska na szczeblu królewskim i biskupim raczej zdobędzie się wścibstwem w życie innych i innych grzeszki niż mądrością.

Czwarta prawda to taka, iż jeśli ktoś miał to nieszczęście urodzić się mądrym i uczciwym do bólu, to niech od radu wybierze pustynię, samotnię albo jakieś inne odludzie.

Piąta prawda, najważniejsza chyba jest taka, że strzeżmy się ludzi, którzy widzą w nas tylko grzechy nasze! Jeśli dziwnie radykalnie pokazują, że nie zależy im na pieniądzach, świecie, zaszczytach, jeśli żyją na korzonkach i są pozaświatowi.

Szósta prawda to taka, iż potomkowie Alego mogą być wszędzie! Uważajmy na nich.

Podsumowując, Jan Potocki osiągnął maestrię w konstruowaniu fikcyjnych światów, w zabawie z czytelnikiem, w dryfowaniu po fikcyjnych światach literackich. Mógł stworzyć krótszą powieść szpiegowską, thriller polityczny, ale o ileż jej czytanie byłoby nudniejsze. Polecam więc 'Rękopis znaleziony w Saragossie' jako antidotum na nudę dnia codziennego. 
9 gwiazdek

Książka uczestniczy w wyzwaniu Czytamy Klasyków:
 czytamy-klasyków1-300x219

10 komentarzy:

  1. Dobrze, że czytałaś (słuchałaś) w tłumaczeniu Chojeckiego. Jakoś nie mam zaufania do tych nowomodnych tłumaczeń.
    "Rękopis..." Potockiego to moja ukochana książka z młodości. W swoim czasie czytałam ją w kółko, na zmianę z "Grą w klasy" Cortazara (akurat miałam też fazę iberoamerykańską, a budowa obu tekstów jest podobna. Cieszę się, że Potocki nadal w modzie. Polecam też jego opisy podróży i komedyjki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja upajałam się tym archaicznym już językiem, a w dodatku pan Machalica go podkreślał (ten język). Coś wspaniałego.
      'Grę w klasy' również planuję czytać albo słuchać. Jeszcze się nie zdecydowałam. Ale jeśli to tez kompozycja szkatułkowa, to może wysłucham.

      Usuń
    2. "Gra w klasy" nie ma kompozycji szkatułkowej, ale ma równie zawiły układ fabularny jak "Rękopis...". To jest coś w rodzaju labiryntu, kiedy czytelnik może czytać całość po kolei, od początku do końca, ale może też czytać "skacząc" po różnych fragmentach powieści, tak jak dziecko skacze podczas gry w klasy. Nie wiem, czy polecić dzisiaj komuś ten utwór Cortazara. Ja się nim zachwycałam w wieku 17 lat, po długim czasie znowu zajrzałam i zero zachwytu.

      Usuń
    3. No to trzeba się przekonać osobiście, czy mnie zainteresuje.

      Usuń
    4. Odnośnie jego opisów podróży. Nie czytałam, ale pewnie masz rację polecając mi je, bo w podręczniku akademickim do romantyzmu to właśnie Jana Potockiego książki podróżnicze zostały wymienione.

      Usuń
  2. Lubię od czasu do czasu sięgnąć po klasykę, więc może i na "Rękopis ..." przyjdzie kiedyś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze chciałam przeczytać tę książkę, a po Twojej opinii mam jeszcze większą ochotę. Na pewno zakupię lub zażyczę sobie na prezent i przeczytam. A może i nawet sięgnę po audiobooka?
    "Katedrę Marri Panny" mam w wersji papierowej, ale jak będę miała okazję to może i posłucham audiobooka. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czuje się zachęcona....muszę poszukać w bibliotece....

    OdpowiedzUsuń
  5. Nowe tłumaczenie (zaznaczam, że jeszcze go nie czytałam) różni się chyba dość znacznie. Niedawno francuscy biografowie Potockiego odkryli, że w ostatecznej wersji powieści wątek Żyda Wiecznego Tułacza został wykreślony, a inne (np Velasqueza) mocno rozbudowany. To jest też powodem, dla którego zdecydowano się na nowe tłumaczenie.
    Ja akurat za Chojnickiego pokroić się nie dam, z chęcią przeczytam nową wersję, tym bardziej, że w zasadzie wszyscy ją chwalą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję za informacje. Ja również chcę przeczytać również i nowe tłumaczenie. Chciałam już wcześniej, ale nie mogę go zdobyć.
      Po prostu nie skreślam tej starej wersji.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...