czwartek, 11 lutego 2016

Kazimierz Dziewanowski, reportaże z 'Naokoło Świata': 'Archanioły i szakale' i 'Mój kolega czarownik' - Afryka archeologiczna i postkolonialna

Kazimierz DziewanowskiKazimierz Dziewanowski - według Wikipedi: pseudonim Karol Jeż, Karol Grodkowski, Jan Kasprzyk [wspólnie z Wiesławem Nowakowskim]. Urodził się w 1930 roku w Warszawie, zmarł  w 1998 r. w Piszu. Był polskim pisarzem, dziennikarzem, reportażystą, podróżnikiem i dyplomatą.
 Pracował także m.in. w redakcjach takich pism jak: "Nowa Wieś", "Świat", "Nowe Książki", "Życie Warszawy", "Dookoła Świata", "Literatura", "Tygodnik Solidarność" i "Przegląd Powszechny".
Odwiedził wiele krajów arabskich, m.in. Egipt (z wyszczególnieniem Nubii, gdzie towarzyszył ekipie polskich archeologów), Sudan (w tym jego południową część, obecnie Sudan Południowy) oraz Libię. 
Autor 22 książek. Portal Lubimyczytać zawiera 12 książek. 
Ja przeczytałam dwie książki Kazimierza Dziewanowskiego, obie ciekawe i pięknie napisane. Obie w ramach serii Naokoło Świata.
Okładka książki Archanioły i szakaleKsiążka pierwsza: 
Archanioły i szakale. Reportaż sprzed potopu (Iskry 1965, 1967; seria: "Naokoło świata"). Jest to reportaż z działalności polskich archeologów w Nubii w roku 1963, gdy to przed zatopieniem tych terenów, starali się oni odkryć jak najwięcej. Odkrycia w Faras stały się sensacją ogólnośwatową. Z Wikipedii:
 Ekspedycja została zorganizowana, by uratować zabytki kultury nubijskiej, zanim teren zostanie zalany w związku z utworzeniem sztucznego jeziora Nasera. Dzięki tym badaniom odkryto pozostałości katedry wczesnochrześcijańskiej, której pierwotne założenie pochodzi z końca VII wieku (wzniesiono ją na pozostałościach, dwóch kolejno poprzedzających tę katedrę kościołów). Była to trójnawowa bazylika poprzedzona narteksem. Dolną części murów ułożono z bloków wapienia, a wyższą z cegły. Oprócz katedry odkopano także klasztor, pałac biskupów, ruiny pałacu eparchy, domy mieszkalne i pomieszczenia gospodarcze.


Moja opinia:
 Przyznam szczerze, że podchodziłam do tej książki pełna uprzedzeń przeczytawszy opinie na lc. Ale pomyślałam sobie, że nie takie księgi pokonywałam ratując się zakładkami co 50 stron (z uprzejmości nie wymienię tytułów). No i ruszyłam. Od razu polubiłam autora, który zaczął swój reportaż od wyznania, że na podróż miał za mało pieniędzy, wiedział, ze mu nawet na taksówkę nie wystarczy, a jednak, że musi tam pojechać. To mnie przekonało, bo któż z nas nie jeździł tak tu i tam? W sumie uporałam się z nią nadspodziewanie prędko i nawet przyznałam jej 8 gwiazdek.
Książka jest hołdem złożonym, polskiej archeologii i jej niezwykłym osiągnięciom na granicy Sudanu i Egiptu. O profesorze Michałowskim już słyszałam, słyszałam też o wczesnych chrześcijanach z północnej Afryki, więc z chęcią pogłębiłam swoją wiedzę. Jest w mniej sporo konkretnej wiedzy historycznej, sporo opisów stanowiska archeologicznego, metod pracy, opisów sposobu życia mieszkańców miejscowość nieopodal polskich stanowisk archeologicznych i troszkę ideologii tchnącej myszką. Te właśnie dywagacje amerykańsko - radzieckie nudziły mnie. Czasy nie te i dla nas teraz to już nieistotne. Ale polskie odkrycia archeologiczne są warte przypomnienia, bo w obecnej 'arabskiej wiośnie ludów' te właśnie osiągnięcia i cenne zabytki ludzkości są rozkradane, niszczone i sprzedawane na czarnym rynku.
Warto by więc przypomnieć - może wznowić tę skromną książkę polskiego reportera. 
8 gwiazdek

Książka druga:
Okładka książki Mój kolega czarownik Mój kolega czarownik (reportaże; Iskry 1967; seria: "Naokoło świata"). O Kongo z lat 1960-64, gdy kończył się kolonializm, a jeszcze nie nadeszła niepodległość. TO relacja polskich lekarzy z działalności na tym terenie, ciekawa bo dotyczy delikatnej materii kolonializmu, w który Polacy nie byli zamieszani, stąd - traktowani byli przez Kongijczyków z szacunkiem.


Moja opinia: 
 Przyznałam tej książce wysoką notę, bo 8 gwiazdek. Moim zdaniem to dobra książka, pomimo swojej wiekowości. Nawet mapy Afryki już się zmieniły. Tereny, które opisuje autor, to obecnie Zair. Trudno jest mi powiedzieć jak zmieniły się obyczaje opisywanych plemion od lat 60-tych. Zamierzam to sprawdzić - w kolejnych lekturach.
Zadowolona jestem z faktu, że autorowi udało się przedstawić ducha plemion podrównikowych, ich różnorodność, ciekawość, świat ich wartości. Wszystko to zaś dzieje się tuż po odejściu Belgów, w epoce postkolonialnej, gdy Kenijczycy, przyzwyczajeni do bycia traktowani przedmiotowo, dopiero uczyli się być gospodarzami w swoim kraju.
Autor uzyskał to dzięki wypowiedziom lekarzy Polaków przebywającym tam, nie zarażonych kolonialnymi nawykami. 
8 gwiazdek 

Inne książki tego autora, które kiedyś chciałabym przeczytać:
Okładka książki Skorpion w namiocie biurowymOkładka książki Mahomet i pułkownicyOkładka książki Księga zdziwieńOkładka książki Kairskie ABCOkładka książki Brzemię białego człowiekaOkładka książki Biblia i karabinOkładka książki Właśnie wróciłem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...