czwartek, 18 lutego 2016

Marie-Morgane Le Moël 'Sekrety francuskiej kuchareczki' - przepisy kuchni francuskiej i Australia


RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Książka ukaże się 23 lutego 2016 roku w Wydawnictwie Kobiece.
Marie-Morgan Le Moël pochodzi z Francji . W latach 2007-2012 była australijską korespondentką międzynarodowego miesięcznika "Le Monde" i radia RFI, prowadząc serwis informacyjny w Oceanii. Pracowała również przy tworzeniu francuskiego programu dla stacji SBS. Pod koniec 2012 roku wróciła do Francji. Obecnie pracuje jako dziennikarka we francuskiej agencji prasowej AFP. w Wydawnictwie Kobiece ukazała się też jej druga książka pt. 'Cała prawda o Francuzkach'. Myślę, że bardziej trafiająca w mój gust, bo chciałabym stać się ponętna i elegancka jak Francuzka.
Autorka, źródło zdjęcia: tu
Okładka książki Cała prawda o Francuzkach


Książka ta nie zdobyła mojego serca, bo na podstawie okładki spodziewałam się poradnika kulinarno-sercowego. Spóźniłam się z tę książką o jeden okres w życiu. Gdy byłam młodsza, to takie książki lubiłam czytać. Są tam przepisy wraz z przystępnym opisem wykonania. Jeden przepis na jeden rozdział. Przepisy są proste i klasycznie francuskie. Autorka opisuje swoje przygody i perypetie życiowe, poprzez życie z bratem bliźniakiem u boku, katorgi szkoły muzycznej, nielubienie jej w światku gimnazjalnym, potem studia, staż w Kanadzie, perypetie współlokatorstwa, nieudane prace wakacyjne, na przykład w pizzerii czy przy zbiorze winogron, aż wreszcie znalezienie swojego miejsca w świecie w Australii jako dziennikarka. Sporo jest o Australii, o tamtejszym życiu, o poszukiwaniu mieszkania, perypetiach z kotem, o różnicach mentalności, o savior-vivrze na plaży i o podstarzałych australijskich nudystach... Ale o o tematach, jakich nie wolno poruszać, gdy się je z Australijczykami.
Język jest przystępny i przyjemny, bohaterka miła i nienadęta, przygody - życiowe. Na pewno jest to dobry prezent dla studentki, nastolatki albo i kogoś dorosłego, ale z żądzą zobaczenia świata.
Daję pięć gwiazdek, ale z zastrzeżeniem, że nie jest to zła książka, tylko kompletnie nie dla mnie.
5 gwiazdek
Za książkę do recenzji dziękuję Wydawnictwu Kobiece 

Wydawnictwo Kobiecez książką kobiecie do twarzy

6 komentarzy:

  1. Mimo wszystko połączenie Francji z Australią brzmi egzotycznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam się jeszcze i Kanada przewija.
      Tak, dosyć egzotycznie. Bo chodzi o to, że autorka opisuje różne historyjki ze swojego życia, w których ciągle przewijała się zmiana mentalności, różnice mentalności, i kuchnia, która łagodzi obyczaje, napięcia, pozwala się zaprzyjaźnić.

      Usuń
  2. Może akurat by mi przypasowała? Choć pewna nie jestem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli lubisz lekkie w formie, a niebanalne w treści opowieści o poszukiwaniu swojego miejsca w świecie, w dalekim świecie, bo najpierw w Kanadzie, a potem a Australii, to polubisz tę książkę.

      Usuń
  3. Trudno się pisze o książkach, które nie trafiają w nasze gusta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, trudno było pisać, ale nie chciałam być obłudna i pisać, że mi się spodobała, skoro było inaczej.
      A jeszcze zapiekanka ziemniaczana według przepisu z tej książki mi nie wyszła. No i nie wiem, czy ja jestem za mało francuską kuchareczką, czy jak?
      Ale trzeba przyznać książce, że ma tak graficznie napisane te przepisy, że niejedna nastolatka weźmie się na pichcenie.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...