czwartek, 3 marca 2016

Gregory David Roberts 'Shantaram' - niesamowicie dynamiczna opowieść...




RECENZJA PREMIEROWA
Była to największa książka jaką w życiu czytałam! A czytałam sporo. Dostojewski jest duży, ale 'Shantaram' zdumiewa tym, że wygląda opaśle. To piękne wydanie, ale biorąc je w ręce zastanowiłam się, jak długo zajmie mi czytanie jej. Ale gdy tylko zaczęłam czytać, to pozbyłam się tego zmartwienia, bo książkę czyta się szybko. Ja uporałam się z nią w 3 dni!
Jest to pełna dynamizmu, miejsc jakich nie znajdziemy w żadnej innej książce i ciekawych postaci, niczym z Bonda, opowieść o Australijczyku, który uciekł z więzienia i zamieszkał w Bombaju. Autor opowiada o sobie, o swoim życiu i swoich niewiarygodnych przygodach, jak to jest wyjaśnione. Ale jest to powieść, więc autor ma prawo do fikcji literackiej. 
Najnowsze wydanie książki ukazało się w Wydawnictwie Marginesy w17 lutego 20116 roku. Poprzednie, pochodzi z 2008 roku w Świecie Książki.  W oryginale książka ukazała się w roku 2003. 
I jeszcze jedna ciekawa wiadomość, przeczytana przeze mnie w Wikipedii:
Mira Nair i Peter Weir mieli nakręcić film Shantaram, w którym głównego bohatera miał zagrać Johnny Depp. W listopadzie 2007 zapowiedziano, że produkcja rozpocznie się w październiku 2008 r.[1], jednak w listopadzie 2009 r. brytyjska gazeta „The Independent” podała, że projekt został „odłożony na półkę”[2] (źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Shantaram)
Znalezione obrazy dla zapytania Gregory David Roberts
Autor, Gregory David Roberts, urodzony w Australii w 1952 roku, za napady z bronią w ręku skazany na długoletnie więzienie, po ucieczce z więzienia przez 10 lat mieszkał w Indiach.

Książka jest niewiarygodnie dynamiczna, barwna i po prostu ciekawa. Akcja goni akcję, a wraz z bohaterem idziemy do miejsc, których nie ma w innych powieściach fabularnych. Może w reportażach: slumsy, nielegalna 'apteka' leków prowadzona przez trędowatego, indyjskie więzienie, dom publiczny dla ekskluzywnych klientów z tajemniczą madame Zhou, obrzeża slumsów ze zgrają psów, bombajska ulica nocą ze szczurami wielkimi jak kot, speluna dla indyjskiego półświatka, miejsce produkcji nielegalnych dokumentów, plan filmowy bollywoodzkiego filmu, afgańskie góry z mudżahedinami, jaskinia gdzieś na granicy z Pakistanem, ostrzeliwana przez Rosjan, oszalały Afgański nauczyciel, który każdego 'obcego' chce nabijać na pale, ale i miejsca romantyczne, takie jak domek na plaży z piękną kobietą.

Kompozycja fabuły opiera się na dynamizmie akcji i ciekawych bohaterach. W trakcie czytania książki poznajemy losy głównego bohatera, ale i pobocznych, to jak żyli i co się z nimi stało. Mamy zróżnicowanie postaci: są dobrzy i źli, i to jacy są wychodzi na jaw dopiero na końcu.
W tle tych wydarzeń mamy dojrzewanie psychiczne głównego bohatera. Te zmiany w jego patrzeniu na życie, jego poszukiwanie prawdy, widoczne jest w zmianie imion. Nasz bohater ma też kilku mentorów duchowych. Tytułowy 'Shantaram' to imię, jakie nadał mu ojciec Prabakera, oznacza człowieka pokoju. I do tego imienia nasz bohater próbuje dojrzeć. Z różnym skutkiem, bo ciągle przekonuje się, że jego starania, jego dobre uczynki albo przynoszą złe skutki, albo są wykorzystywane przez różnych ludzi. Szczególną rolę odgrywają w jego dojrzewaniu duchowym 3 osoby: przyjaciel ze slumsów Prabaker, człowiek wiecznie entuzjastyczny wobec życia, dla którego uosobieniem szczęścia jest kochająca kobieta, brak głodu i uczciwe życie, piękna i tajemnicza Karla, która odpowiada za podświadome pragnienia bohatera, za jego miłość i pragnienie piękna, oraz potężny boss mafii bombajskiej i domorosły filozof Khader Bhai. To on każe mu się zastanawiać nad pobudkami czynów i nad ich skutkami. Ale zarazem pomiędzy teorią i praktyką są rozbieżności. Życie Lina, naszego bohatera przynosi zmiany. Część z nich wynika z tego co on robi, ale w dużej mierze to Lin jest ofiarą losu, potężnych ludzi.
Książka każe nam zastanowić się nad wieloma ważnymi sprawami, takimi jak dobro i zło, bogactwo i bieda, niesprawiedliwość i nierówność na świecie, ale i nad tym kto rządzi światem i na ile jest to wynik dążenia jednostek do władzy, a na ile nieokiełznane pragnienie władzy, pieniędzy i potęgi. I na ile zwykły człowiek może kształtować swoje życie? Czy mamy wybór? Czy jesteśmy tylko igraszką w rękach większych?
Czy Bóg istnieje? Co jest złem, a co dobrem?
Wszystkie te wywody wplecione są delikatnie, subtelnie, nie naruszając dynamicznej konstrukcji powieści.

Podsumowując, gdy zastanawiam się nad tym, dlaczego 'Shantaram' wywołuje zachwyt czytelników, to sądzę, że jest tak dlatego, iż jest to niesamowicie dobrze napisana książka, którą czyta się jednym tchem. Po drugie, opisuje ona miejsca i ludzi, którzy żyją inaczej niż większość, często niebezpiecznie, ryzykownie, na krawędzi niebezpieczeństwa i na pograniczu dobra i zła. Po trzecie zmusza czytelnika do zastanowienia się nad tym, czy to, ze siedzimy sobie tu i teraz, zamknięci na niesprawiedliwość społeczną, to dobrze czy źle? Czy możemy coś zmienić w świecie? Czy tylko narazić się na niebezpieczeństwa.

Polecam
8 gwiazdek
Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu Marginesy
 Znalezione obrazy dla zapytania marginesy logo

29 komentarzy:

  1. A ja czekam na mój egzemplarz, zdobycie tej książki w Krakowie graniczy z cudem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A sumie to się nie dziwię, bo książka jest niesamowita, a z racji rozmiarów nie da się przejść koło niej obojętnie.

      Usuń
    2. Matras na Rynku, widziałam że jest dużo

      Usuń
  2. Lubię takie opasłe tomiska z ciekawą historią:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdobyłam i czytam. Kompletnie nie rozumiem zachwytów nad tą pozycją.Jestem pożeraczką książek, czytam dużo ,nawet bardzo dużo, więc nie sądzę, że nie potrafię dostrzec uroków tej książki z powodu nieoczytania. Jestem w 1/4 książki i cały czas czekam na te fascynujące momenty! Postanowiłam przeczytać do końca ale naprawdę nie odczuwam silnego pociągu do czytania. Wiecie, jak to jest z ciekawą książką. Człowiek nie może się oderwać od lektury a tutaj ..... .Cały czas czekam na olśnienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba zależy od tego, co lubimy w książkach. 'Shantaram' cenią czytelnicy kochający bardzo ciekawe, pełne akcji książki. Mnie ona się spodobała, choć 'gralem' bym jej nie nazwała. Ja 'gralem czytelniczym' nazwałabym książki Flanagana, Myśliwskiego itd. Ale to kwestia upodobań.
      Ale wiem, że zachwyty nad nią są szczere. Może po prostu reklamy wyrobiły w Tobie kompletnie inne wyobrażenie 'idelanej' książki, niż lubisz?

      Usuń
  4. skończyłem dzisiaj tą cegłę. Nie rozumiem zachwytów nad tym pseudo dziełem. Opis skundlonego świata. Ciekaw jestem jak poczuliby się ci którym się to podoba, gdyby sami zamoczyli się w takim bagnie. Dobrze że to od nas tak daleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że po drugą część nie sięgnie Pan?

      Usuń
  5. Nie, nie kupię 2 części.
    Ciekawe są reakcje ludzi którzy lubią "z daleka", czytając takie "dzieła" poczuć coś na kształt współuczestnictwa w takiej patologii. Jak dzieci małpujące Messiego lub jakiegoś karatekę. Większość ludzi to dzieci nawet 50+. Dobrze robi im czytanie takich "dzieł". Tak wracając na chwilę do Shantaram to najbardziej rozbawiły mnie pseudofilozoficzne rozmowy bohatera z jego "ojcem". Ciekawe "co autor chciał przez to powiedzieć".
    Nie nie kupię 2 części. Pozdrawiam
    p.s. Lubiącym tego typu dzieła polecam "Dzień zły" - brrrrrrrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druga część i mnie wynudziła. Pisałam o tym w styczniu. Ale pierwsza była ciekawa. To podtrzymuję.

      Usuń
    2. Ta książka zdefiniowała całe moje zycie. mam 15 lat. dzięki niej odkryłam wiarę. druga część jest tak samo dobra, jak pierwsza. dziękuję.

      Usuń
  6. A mnie się nie podobała ta książka. Pachnie Coelho...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już zakupiłam drugą część. Po pierwszej jestem pod wielkim wrażeniem. Polecam każdemu kto jest gotowy na poznanie świata, ciekawych ludzi i miejsc na tle bardzo ciekawej historii człowieka o biało-czarnym charakterze.

    OdpowiedzUsuń
  8. witam,
    po pochłonięciu Shantaram sprezenoowano mi kolejną edycję, tj. W cieniu góry. Jestem w połowie kolejnej pozycji. Jak dla mnie, z pewnością nie mola książkowego, którym może i chciałbym być, książki są rewelacyjne. Są pisane dostępnym językiem, z wkładkami, jak już wspomniano, w postaci filozoficznych dyspót, zwrotów w akcji, zaskoczeń, przemyśleń, któe wpływają na nas czytelników. SUPER!! Uczestnictwo w wydarzeniach z książki napawa chęcia do odwiedzenia opisywanych miejsc. Dla osób pasjonujacych się także podróżami jest to super wsępniak do zaplanowania kolejnego wypadu. Gorąco polecam obie ksążki. P.s. dodam, że zadnej z pozycji nie zakupiłem z powodu recenzji, a jedynie wziąwszy część I z półki na podstawie streszczenia, opisu. Druga część jak wspominałem to podarek, i słuszny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja witam ;)
      Mnie krytyka również motywuje, bo zamierzam czytać 'W cieniu góry'. Znajdę czas na te 800 stron. Ciekawi mnie co bohater zrobi, gdzie pojedzie. Są niespodzianki? To są bardzo ciekawe książki!

      Usuń
  9. Niespidzianki są oj tak :) Cień góry utrzymany jest w tym samym rytmie co poprzednik. Ja osobiśie na nudę w powieści nie narzekam.Za każdym razem czekam na chwile w kominikacji miejskiej, w której mam jedyny wolny czas na zasiegniecie do lektury. Tytułowa góra i cień mają swoje znaczenie, a każdy z nas czytelników może widzieć różne ujęcia symboliki-co jest super. Ciekawi mnie niesamowicie jak się potoczą losy bohaterów. Zostało mi jeszcze 300 stro więc mam chwilę przyjemności i tajemnicy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. No to mnie zaintrygowałeś. Będę teraz niecierpliwie czekać na książkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeczytałam Shantaram z przyjemnością ze względu na wartką akcję, która rzeczywiście zaczyna się dopiero po przebrnięciu pierwszej ćwiartki książki. Moja przyjemność była tym większa, że w listopadzie zwiedzałam Indie, w tym 2 dnia spędziłam w Bombaju, który tam, na miejscu wydawał mi się trochę przerażający, głośny, brudny, przytłaczający. Czytając Shantaram, której akcja rozgrywa się w miejscach niedawno przeze mnie odwiedzanych, zyskałam inną perspektywę. Szczególnie jeśli chodzi o zrozumienie Hindusów, ich kultury. Polecam książkę, zwłaszcza osobom wybierającym się w tamte strony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli Bombaj prawdziwy jest taki jak w książce? To ciężko tam żyć.

      Usuń
  12. Mnie ta książka zachwyciła, szczególnie to jak wygląda życie w slamsach, wyobrażałam sobie że w takich miejscach to tylko smród, kiła i mogiła a tymczasem okazuje się, że ludzie bardzo biedni i prości to nie znaczy że patologia, zasady i kręgosłup moralny mogłyby być lekcją dla niejednego, a jak sobie zorganizowali władzę sądowniczą? Spójrzcie, czy nie jest skuteczniejsza i bardziej trafna niż nasza. Wstyd mi za moje wyobrażenia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Podzielam zachwyty nad Shantaram:) z jednej strony wartka akcja, niesamowite miejsca i zdarzenia, z drugiej piękny język, malownicze opisy i mądre, głębokie przemyślenia. Treść tak spójna, że brzmi jak pamiętnik, zdaje się, że wszystko wydarzyło się na prawdę.
    Rozentuzjazmowana Shantaramem kupiłam Cień Góry. Jestem w połowie. Entuzjazm trochę zmalał. Mam wrażenie, że Shantaram płynął z serca, a Cień Góry napisany jest trochę na siłę. Natrafiłam na kilka błędów logicznych, niespójności. Opisy postaci i miejsc są słabsze i sztuczniejsze. Przemyślenia bohatera płytsze. Akcja nie tak wartka, momentami jakby się rwała. Jakby książkę pisała inna osoba. Odczuwam, że trochę pisana na siłę. Wciąga ale nie pozwala wierzyć, że to prawdziwe wydarzenia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nic dodać, nic ująć. NApisane na siłę... Dobrze to ujęłaś. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Skusiłam się i kupiłam po promocji i teraz przerażeniem patrzę jak zalega na półce :D. Bo kiedy ja się za to zabiorę?! 800 stron, a to nie "Harry Potter", a i ja czasu mam mniej niż dawniej. Ale cieszę się, że mówisz, że czyta się szybko.

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak, Shantaram czytało mi się szybko. W przeciwieństwie do Cienia góry.

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja uważam, że Cień gór jest jeszcze ciekawszy niż tom I. Więcej w nim przemyśleń , idealnie przekazany proces przemiany głównego bohatera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może z tym miałam problem - że były jego przemyślenia, bo postać głównego bohatera, uważam, poszła w złą stronę. Przestałam mieć ochotę go śledzić. Ale dobrze, że Ci się podoba.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...