wtorek, 22 marca 2016

John Galsworthy 'Posiadacz' ('Saga rodu Forsyte'ów' tom pierwszy) - człowiek kontra mur posiadania.

John Galsworthy to jeden z najważniejszych pisarzy angielskich później epoki wiktoriańskiej. Żył w latach 1867-1933. Określa się go reprezentantem realizmu krytycznego.Najbardziej znanym dziełem autora jest trylogia Saga rodu Forsyte'ów (The Forsyte Saga) : która składa się z następujących tomów:
Posiadacz (The Man of Property, 1906)
W matni (In Chancery, 1920)
Do wynajęcia (To Let, 1921)
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/4d/John_Galsworthy_2.jpg/230px-John_Galsworthy_2.jpg
John Galsworthy

Autor za tę książkę otrzymał Nagrodę Nobla w roku 1932, jak czytamy w uzasadnieniu: ' "za wielką sztukę prozatorską której szczytem jest Saga rodu Forsyte'ów, wielotomowa powieść rzeka autora, nad którą pracował przeszło 20 lat twórczej aktywności'.
Trudno się z tym nie zgodzić. 
Jedną z przyczyn popularności powieści, po za walorami artystycznymi, jest serial BBC z roku 1967, na podstawie tej sagi. Ja tego serialu nie oglądałam, bo nie było mnie wtedy na świecie, ale echa jego sławy i mnie się obiły o uszy:
http://1.fwcdn.pl/po/62/09/126209/7248532.3.jpg
Wielką przyjemnością jest podziwianie obsady. Na przykład Michael YorkMichael York grał Jolyona, zaś Nyree Dawn PorterNyree Dawn Porter - Irene.W rolę Philipa Bosinneya wcielił się John Bennett, a June odegrałaJune BarryJune Barry.



'Posiadacz' wydany  przez wydawnictwo MG 2 marca 2016 roku to pierwsza część 'Sagi rodu Forsyte'ów'. Książka dostała 'nowe życie'. Piękna okładka, nowe wydanie i szansa, żeby kolejne pokolenia czytały tę wspaniałą powieść.
Szczerze mówiąc, jakoś nie miałam do tej pory okazji, żeby ją przeczytać. Zamierzałam, ale gdyby nie MG, to bym planowała dalej.

Cóż można napisać o tym dziele, żeby nie powtarzać prac naukowych i całych pokoleń fanów? Skupię się na subiektywnych odczuciach.

Książkę czytało mi się opornie. Ciągle bowiem myśli moje rozpraszały się w jedną stronę. Rodzina Forsyte'ów to rodzina kultywująca wartości, jakie i w naszym społeczeństwie obecnie stają się modne: szacunek dla pieniędzy, dla posiadania, dla bycia na najwyższej stopie życiowej, na zamiataniu problemów pod dywan. I chyba dlatego ciągle kojarzyła mi się ona z jedną konkretną rodziną, która kiedyś znałam. Wypisz wymaluj Forsyte'owie.  Żeby sprawę uogólnić, powiedzieć mogę, że takie skojarzenia wskazują, iż książka jest ciągle aktualna, że problemy wciąż są żywe i interesujące.

Narracja w książce jest majstersztykiem. Przechodzi tak jakby z jednego mózgu w drugi. Jest wewnętrzna i pokazuje świat oczami danej postaci. A postaci jest sporo i ich działania, decyzje, światopogląd mają wpływ na innych. Dzieje się sporo. Troszkę to przypomina 'Annę Kareninę'. Jest miłość i nienawiść, marzenia i rozczarowania. A wszystko rozgrywa się w gronie rodzinnym i przekazywane jest pod niemy sąd rodzinny pocztą pantoflową. Mamy wrażenie, że jeden człowiek walczył z całą rodziną, z całym systemem społecznym.

Mój stosunek emocjonalny do bohaterów zmieniał się w toku wydarzeń. Największy problem miałam z Filipem Bosinneyem. To człowiek nowych czasów, który tupetem, bezczelnością, ale wynikającą z autoświadomości własnych zalet i umiejętności chce zburzyć złe, skostniałe zasady. To taki symbol nowych czasów, zapowiedź XXI wieku. Powinnam była mu kibicować, a ja życzyłam mu wszystkiego najgorszego.

Książka, jak widać, wywołuje wielkie emocje, zaciekawia i jest bardzo bliska życiu. Jest to wybitna powieść o zderzeniu wartości, o zmierzchu epoki wiktoriańskiej i o nadejściu nowego typu człowieka.
Literacko skojarzyłam ją sobie z 'Lalką' Prusa, z 'Anną Kareniną' i z 'Wielkim Gatsbym'. Z niecierpliwością czekam na następne części.
Do tej książki trzeba zasiąść na parę dni ze względu na gęstość narracji, ale warto, bo skłania do refleksji i jest po prostu genialnie napisana.
10 gwiazdek
Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu MG:
 Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo mg

16 komentarzy:

  1. Bardzo dobrze, że wznawiają "Sagę rodu Forsyte'ów". Tylko czemu na okładce nie zaznaczyli, że to pierwszy tom sagi?
    Kiedyś wydawano to jako "Sagę", a ten "Posiadacz" krył się gdzieś wstydliwie. No, chyba, ze nie będzie kontynuacji, dalsze tomy już słabsze.
    Ja z tego pokolenia, co chodziło na telewizję do sąsiadów oglądać "Sagę", były czasy :))) Jest też wersja nowsza sagi, ale to już nie to. Niemniej warto.
    Jeszcze był serial o Palisarach wg Trollope'a. Tyż zacny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję! Wyjaśniłaś mi wszystko. Myślę, że wszystkie części będą wydane starannie. MG wydaje pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tego dużo będzie, bo kiedyś sama "Saga" to były 3 albo 4 tomy (zależnie od wydania), a potem jeszcze "Nowoczesna komedia" (też 3 lub 4 tomy) i jakieś kontynuacje, takie jakby nowelki dopisane przez autora.
      Poza tym, jeśli Ci się spodobał ten klimat, to radzę sięgnąć po Trollope'a, pisze podobnie, choć jest nieco starszy. Po polsku wydano skrót "Sagi rodu Paliserów" (seria KIK) i "Dziedzictwo Belton" (całkiem niedawno).
      Byly u nas pokazywane dwa seriale wg Trollope'a, właśnie "Paliserowie" i "Kroniki Barchesteru" (o duchownych anglikańskich). Są tu:
      https://www.youtube.com/watch?v=xRcnU5B-bu0
      i tu:
      https://www.youtube.com/watch?v=355TusWksTI

      Usuń
    2. To dlatego widziałam w googlach cała półkę 'Sagi'!

      Usuń
  3. Podchodzę do tej książki opornie, bo kiedyś już poległam, ale może zrobię Święta z klasyką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, po zaczyna się statycznie, ale nie zniechęcaj się. Potem wątki się zasuplają. Podtpowiem Ci, że warto jest uważać na charakterystyki postaci, bo potem to jest bardzo ważne.

      Usuń
  4. Chyba zmienię swoje zdanie. Wczoraj czytałam recenzję tę książki, która chociaż mając pozytywny wydźwięk, jakoś nie do końca mnie przekonała. A tu taka wysoka ocena i takie emocje. Będę musiała rozważyć poznanie tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe co o niej napiszesz, jak już przeczytasz?

      Usuń
  5. Ja się nie mogę przekonać jakoś do tego typu książek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wpisałam ja już na listę książek do przeczytania w najbliższym czasie. Jestem ciekawa tej dusznej atmosfery, owładniętego siłą pieniądza, mieszczaństwa. !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, a najlepsze jest, że gdy bliżej wnikniemy w postacie, to zaczynamy mieć wątpliwości co do tego, kto jest dobry, a kto zły.

      Usuń
  7. Sięgnęłaś po Forsyth'ów. Dobry wybór, choć rzeczywiście na początku przeszkadza ilość bohaterów i tropów.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Posiadacz" skojarzył mi się z "Buddenbrookami" Tomasza Manna. Nie czytałam "Sagi ", więc nie wiem, czy idę dobrym tropem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może. Ja z kolei nie przeczytałam 'Buddenbrooków', jedynie parę stron.

      Usuń
    2. Gdy czytałam 'Posiadacza' to miałam o wiele bardziej perfidne skojarzenia literackie niż Mann. Jedno skojarzenie to była myśl, co z całym tym towarzystwem zrobiłaby Agatha Christie i kto okazałby się podstępnym trucicielem - i myśl ta dawała mi sporo rozrywki, a drugie skojarzenie to był Dostojewski. Porównywałam sobie obie literatury i również zastanawiałam się kto kogo by zabił.
      Straszne mam skojarzenia....

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...