środa, 2 marca 2016

Roald Amundsen - postać polarnika, pierwszego zdobywcy Bieguna Południowego i jego książki: 'Moje życie polarnika' i 'Zdobycie Bieguna Południowego'

Roald Engelbregt Gravning Amundsen – norweski badacz polarny, pierwszy zdobywca bieguna południowego.
Data urodzenia: 16 lipca 1872
Data i miejsce śmierci: 18 czerwca 1928, Wyspa Niedźwiedzia, Svalbard i Jan Mayen (Morze Arktyczne)
 
Oto dane z Wikipedii:
 W latach 1903-1906 Amundsen jako pierwszy przebył drogę łączącą Ocean Atlantycki i Spokojny tzw. Przejściem Północno-Zachodnim, prowadzącym przez Ocean Arktyczny wzdłuż północnego wybrzeża Kanady. W 1910 roku planował wyprawę na biegun północny. Gdy okazało się, że jako pierwszy dotarł tam Amerykanin Robert Peary, Amundsen zmienił plan i postanowił zdobyć drugi z biegunów. Ta wyprawa była wyścigiem z ekspedycją brytyjską, której przewodził porucznik Robert Falcon Scott. Amundsen dotarł do bieguna południowego jako pierwszy, 14 grudnia 1911 roku, a Scott dopiero miesiąc później (17 stycznia 1912 r.; zarówno Scott jak i pozostali uczestnicy wyprawy brytyjskiej zginęli w drodze powrotnej). Norweska wyprawa na biegun odbyła się na statku "Fram" użyczonym Amundsenowi przez rodaka Fridtjofa Nansena.
Wyprawa Amundsena patrzą na flagę na biegunie, którą zawiesili, rok 1911, źródło zdjęcia: Wikipedia tu
Amundsen. Zdjęcie z Wikipedii. O stroju pisał w 'Zdobyciu..."
 
 O tej wyprawie z lat 1911-1912 traktuje książka 'Zdobycie Bieguna Południowego', w Polsce wydana w ramach serii Naokoło Świata przez Iskry w roku 1966. Ale jest i audiobook. 
 
Okładka książki Zdobycie Bieguna Południowego Po tej książce czytałam kilka innych relacji z wypraw arktycznych, ale to ta Amundsena wywarła na mnie największe wrażenie, dlatego że jest to opowieść mężczyzny 'starego typu', człowieka, który się nad sobą nie rozczula, ale twardo planuje możliwości przeżycia i tego, co może zrobić, jak zapewnić sobie i ludziom za których odpowiada pokarm i ciepło. Emocje są ukryte, ale zarazem silne.

 Moja opinia z LC:
Szczerze mówiąc, to spodziewałam się po tej książce wszystkiego najgorszego - właściwie to był to wynik przeczytania opinii na lc. Potem zaczęłam słuchać i w sumie spodobało mi się. Oczywiście,nie jest to książka 'bajarza', tylko 'praktyka', ale są w niej rzeczy interesujące.
W długich opisach przygotowań zaskoczyło mnie to, jakich materiałów używano. Ubrania, prowiant, opakowania, a nawet ciężar sanek. Większość rzeczy trzeba było przygotować samemu, metodą prób i błędów.
Drugą sprawą jest przyroda antarktyczna. Chciałabym kiedyś sama zobaczyć te ciekawskie pingwiny....
Trzecią sprawą jest ...zabijanie zwierząt. Autor wyjaśnia tą sprawę, ale i tak nas - z przełomu XX i XXI wieku - razi to.
Czwartą sprawą jest to w jaki sposób ci mężczyźni na końcu świata urządzili sobie dom - wspólne obiady, ulubiona muzyka, książki, praktyczne zajęcia.
I ta myśl po dotarciu na biegun... 
7 gwiazdek 

Okładka książki Moje życie polarnikaPrzeczytałam też autobiografię Amundsena, napisaną później, po innych przedsięwzięciach badacza. W Polsce wydano ją w roku 1993 w Iskrach, oryginalnie wydana została w  1927, rok przed śmiercią, gdy pojechał ratować nieszczęsnego konkurenta, o którym obszernie pisał w tej książce. 
Mi to zaimponowało konsekwencją: słowo-czyn.

Moja opinia:
Na przeczytanie tej książki zdecydowałam się po wysłuchaniu 'Zdobycia Bieguna Południowego'. Polubiłam spokojny i rzeczowy ton wypowiedzi, no i oczywiście tematykę, która dla mnie - siedzącej sobie w ciepłym domu, mającej dostęp do polarów i inny osiągnięć alpinistycznego przemysłu odzieżowego 'za jednym kliknięciem', jest niesamowita i intrygująca.

W tej książce polarnik opisuje drogę do tego, co osiągnął. Mówi o wytrwałości, harcie ducha i niepoddawaniu się przeciwnościom. Amundsen opisuje swoje osiągnięcia, wymienia ludzi którzy mu w tym pomogli i tych, których w życiu polubił. Historia lotu nad Biegunem Północnym wciągnęła mnie jak przygodowy film. Pomimo rzeczowego tonu, udało się autorowi, zaciekawić sprawą przykrą i nieprzyjemną - sprawą Umberto Nobile. Autor podaje swoje argumenty, popiera je treścią depesz i zeznaniami świadków.
Sprawa mnie zaciekawiła. Otóż wyczytałam, że w rok po napisaniu książki nieszczęsny pseudo-bohater, Nobile, lecąc w podobnej wyprawie, rozbił sterowiec "Italia" , w którym zginęło dziewięciu członków osiemnastoosobowej załogi. Życie pisze czasami najzłośliwsze scenariusze - scenariusze złośliwe dla tych uczciwych i bohaterskich, a łaskawe dla złych, bo Amundsen pospieszył z pomocą rozbitkom i poszukując człowieka, który - jak czytamy w "Moim życiu polarnika' - pozbawił go pieniędzy i dobrego imienia - sam zginął bez śladu. Natomiast Nobile przeżył i nawet zyskał stopień generała.
To wszystko, opowieść Amundsena, jego rozgoryczenie i walka o honor dla siebie i towarzyszy, walka z pychą i nieprofesjonalizmem, jego opis zmagań wielu ludzi o zdobycie biegunów, opis wielu poprzedników, którzy często przypłacali swoje ideały życiem, i cały ten smutny epilog napisany przez życie, który pozwoliłam sobie przedstawić, daje mam ciekawy obraz nie tylko jednego człowieka, ale i każe zastanowić się nad nami. I przynajmniej docenić trud tego człowieka i jego towarzyszy i prawdę o wydarzeniach sprzed 90 lat. Bo o to dopomniał się w swojej książce. Jeszcze jedno. Nie wiem, czy wielu z nas poszłoby szukać swojego najgorszego wroga. A on poszedł. Prawdziwy polarnik i twardy człowiek. 
8 gwiazdek

2 komentarze:

  1. Z takiej tematyki czytałam "Żony polarników" i były naprawdę ciekawe. Choć osobiście nie do końca rozumiem co ciągnie ludzi na biegun, a właściwie wgłąb Bieguna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypominam sobie, że szukam tej książki... Żeby zrozumieć, musiałybyśmy pojechać tam, ale sądzę, że to chodzi o metafizykę i spotkanie z sobą. Nic się nie liczy, tylko człowiek i natura.
      A książki antarktyczne są wspaniałą lekturą, tak jak książki o Syberii.

      Usuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...