środa, 16 marca 2016

Tomasz Kowalski 'Mędrzec kaźni' - o karze śmierci rozmowa Mistrza Kaźni z dziennikarzem. Paryż 1939.


kowals
Autor, Tomasz Kowalski

Książka 'Mędrzec kaźni' Tomasza Kowalskiego, prawnika z wykształcenia, rocznik 1970, autora 'Rozmowy na trzech grabarzy i jedną śmierć' to dialog etyczno-filozoficzny na temat kary śmierci. Tradycja gatunku sięga starożytności i Platona, ale tutaj została uwspółcześniona. Rozmowę prowadzi nowojorski dziennikarz, Steven Mulford i zasłużony wieloletni 'kat Paryża' (wtedy, w 1939 roku to wyrażenie nie kojarzyło się pewnie z nazistami), no więc pracownik gilotyny, a w domu starszy, miły pan Thierry Jacob. Rozmowa się toczy w kamienicy Sainte-Anne 43 w Paryżu wiosną 1939 roku.
Książka ukazała się 17 lutego 2016 roku w wydawnictwie MG.
Gatunek dialogu filozoficznego to bardzo dobry wybór dla czytelnika takiego jak ja. Platona lubiłam czytać i rozumiałam. Odpowiadała mi formuła zwrotów do adresata, objaśnień w jasny i ciekawy sposób. Tutaj zwrotów do adresata nie ma, bo rozmówców jest dwóch, można powiedzieć wewnątrz świata przedstawionego.
Tak więc młody dziennikarz idzie do starszego pana, emerytowanego 'obsługiwacza' gilotyny, żeby przeprowadzić z nim ciekawy wywiad. Spodziewa się garści sensacji, ciekawostek. Ma swoje przekonania, takie jak reszta społeczeństw, że mordercy zasługują na to, co zrobili swoim ofiarom, że nie warto jest ich utrzymywać, że kara śmierci jest przysługą robioną społeczeństwu, bo chroni zwykłych ludzi. Wtedy takie argumenty były powszechne, a i teraz wielu je popiera. Nawet politycy, bardzo wpływowi. W wielu krajach kara śmierci wciąż jest. W wielu innych ma swoich zwolenników o przywrócenie jej.
No więc dziennikarz przychodzi do pana Jacoba z perspektywy społeczeństwa, ale spodziewa się, że kar lubi swoją pracę, że popiera. Natomiast w toku spotkania okazuje się, że jest troszkę inaczej. Pan Jacob pokazuje mu jak to wygląda od środka, jak czuje się człowiek uczestniczący i oglądający to 'uwalnianie społeczeństwa' od zbrodniarzy....
Książka ukazała mi coś jeszcze poza dylematem kary śmierci. Jest to coś, czego doświadczył kat, pan Jacob. Mówi on o tym Mulfordowi. Otóż, społeczeństwem rządzi zemsta i przyjemność oglądania cudzego nieszczęścia, czynionego cudzymi rękami. I tutaj pojawia się kwestia moralna: czy kieruje społeczeństwem poczucie sprawiedliwości czy dokopania bezbronnemu?
I prawdę mówiąc, Pokiwałam głową nad tą krótką, ale treściwą książką. Odniosłam ją do społeczeństwa współczesnego. Czyż taka ślepa chęć odwetu, dokuczenia, taka współczesna widownia ścinania głów nie jest widoczna obecnie? Może nie dosłownie, ale w przenośni?! Hejterzy cieszą się, że dokuczyli, obrazili, zniszczyli.
Nikt się nie zastanawiał czy kat poradzi sobie w swoim sumieniu z zabijaniem ludzi. Czy obrazy z egzekucji nie śnią mu się po nocach. To przecież kat. Robi to co chce społeczeństwo. On wykonuje, a społeczeństwo jest 'czyste'. Może patrzeć.

Książka daje wiele do myślenia. Polecam gorąco. Do przeczytana w jeden dzień i przemyśliwania przez następny tydzień.

Mocna.
6 gwiazdek 
Za książkę dziękuję wydawnictwu MG:
Wydawnictwo MG

2 komentarze:

  1. Ta książka jeszcze przede mną, ale czeka na półce. Doceniam takie tytuły, które zmuszają do myślenia, wiec czuję się zaintrygowana. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...