wtorek, 29 marca 2016

Wywiad z Janiną Lesiak, autorką ‘Wspomnienia o Cecylii, smutnej królowej’


http://smart.aanomaly.net/wp-content/uploads/2016/01/lesia.jpgPani Janina Lesiak jest autorką książki 'Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej', która ukazała się niedawno w wydawnictwie MG. Oto recenzja:
Mam ogromną przyjemność zaprezentować Wam wywiad z Autorką, który przeprowadziłam przez Internet. Zapraszam:
Książka ‘Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej’ jest Pani pierwszą książką. Skąd ten pomysł na taki debiut? Pytam, bo to dosyć niecodzienny pomysł, dosyć nowatorski. Wydaje mi się, ze o polskich królowych w kontekście feministycznym nikt nie pisał. Czy to prawda?

 Ja się urodziłam w pierwszej połowie ubiegłego stulecia, kiedy słuchało się radia nadającego słuchowiska dla dzieci. Z takiego radia mrugającego zielonym oczkiem przyszła moja bohaterka...Radiowy Teatr dla Dzieci nadawał jakąś historyczną opowieść o budowaniu polskiej floty. Mgliście pamiętam, że okrętowi nadawano imię królowej: Cecylia Renata...jak to brzmiało! Pojęcia nie miałam, kiedy żyła, kim była, jak potoczyły się jej dalsze losy, ale imię zostało. Było we mnie przez sześćdziesiąt lat. Musiałam o niej napisać! To trochę jak z fragmentem piosenki; męczy cię, nie opuszcza, wraca, dopóki się nie nauczysz słów i melodii i wreszcie nie zaśpiewasz. Więc zaśpiewałam...
Czy  planuje Pani następne części? Nadal będą to cienkie objętościowo książki czy coś wielotomowego?

 Pod koniec sierpnia ukaże się moja następna książka: 'Miłosna kareta Anny J.'
Ostatnia z rodu Jagiellonów opowie o czterech królach swego serca. Jej też życzę: idź kochana w świat i pokaż na co cię stać. Jestem po twojej stronie, więc jak u Norwida „(...) nie stargam cię, nie, ja – uwydatnię (...)” Trzecia bohaterka dopiero się wysuwa z mroku średniowiecza. Zobaczymy, co mi zechce o sobie powiedzieć?

Czekam więc z niecierpliwością.... Uwielbiam Annę Jagiellonkę.

Jaką postać historyczną lubi Pani najbardziej?

 Staję po stronie cichych, mądrych, dobrych kobiet. Tyle ich było...Każda inna, a prawie wszystkie zapomniane. Więc je trochę wyciągam z mroku, bo świat potrzebuje takich istot. Warto się im przyjrzeć i poznać, jak sobie radziły takie kruche, delikatne i niestety – niekochane. Cały czas mam wrażenie, że się do mnie uśmiechają i mówią: żyłyśmy bez miłości, może nas teraz ktoś, chociaż polubi?


Teraz panuje moda na Tudorów albo na caryce Rosji. Ma tam Pani swoje ulubione postacie czy jednak woli Pani polskie postacie historyczne?

 Zbyt mało wiem o tamtych władczyniach. Nie odważyłabym się ich niepokoić.

W książce bardzo mocno zaakcentowano frustrację kobiety. Skojarzyło mi się to z powieściami Margaret Atwood, a szczególnie z ‘Penelopiadą’. Czy lubi Pani powieści feministyczne? Jakie książki Pani czyta?

 Ze wstydem przyznaję, że nie znam tej książki. Poprawię się na pewno. Wybieram i czytam książki prosto mówiące o zwyczajnych sprawach. Mam na myśli: miłość, nienawiść, wojnę, zdradę, pychę i tak dalej i tak dalej...To wszystko są naprawdę sprawy zwyczajne i proste, jak wszystko, co nas ludzi dotyczy. Im dłużej żyję, tym bardziej się o tym przekonuję.

Jaki okres z historii był najlepszy dla kobiet?

Myślę, że każdy był trudny. Bycie kobietą, to czasami zadanie ponad ludzkie siły. Nie wiem, jak my to wytrzymujemy?

Jak się Pani relaksuje?

 Odpoczywam też zwyczajnie. Kocham las, ale mam coraz mniej siły na bardzo dalekie spacery...To był kiedyś najlepszy wypoczynek. Szczerze powiedziawszy niewiele potrzebuję; byle by nie było tłoku i hałasu, to mnie męczy.

Jakie są Pani zainteresowania?

 Życie mnie interesuje. Jak to jest, że jesteśmy, dlaczego właśnie tacy, skąd i dokąd idziemy, czy mamy jakieś zadania do spełnienia i jak je rozpoznać, jak nie krzywdzić innych, nie zazdrościć, nie wpadać we wściekłość, kiedy nas ktoś wkurzy...To są ciekawe sprawy.

Co Pani sądzi na temat spadku czytelnictwa w Polsce?

 Ludzie są wygodni i coraz mniej pewni siebie. Wolą obrazki i cudzą wyobraźnię, sobie nie wierzą, szybko się męczą, nudzą, złoszczą. Dlatego mieszkania są wszystkie jak z katalogu mieszkaniowego, piękne dziewczyny jak klony samych siebie, mężczyźni spod jednej sztancy...Nawet ogrody zaczynają być jednakowe, chociaż przyroda się jeszcze broni. Książka to wysiłek...Trzeba czytać, myśleć, czasami czegoś poszukać, bo nie wszystko jest od razu jasne. Na szczęście zawsze będą ci, którzy czytają. Mam nadzieję.

Lubi Pani nowe technologie w książkach? Myślę o ebookach albo audiobookach.

 Ja kocham książki papierowe, ale wszystko, co ludziom służy jest dobre. Więc popieram.

Wielu pisarzy prowadzi swoje blogi. Przykładem jest blog pani Magdaleny Kordel. Wiele czytelniczek i czytelników w ten sposób czuje się bliżej swojego ulubionego pisarza. Co Pani sądzi?

 Nie mam bloga. Swoje drobiazgi, jakie nazwałam „Obrazki ze złotka”  zamieszczam na fb. Takie pisanie po prostu...
  
Czy Internet i szybszy obieg książek wpływa pozytywnie czy negatywnie na czytelnictwo? 
Zdecydowanie pozytywnie. Wszystko, co ułatwia komunikację międzyludzką oceniam pozytywnie. I cieszę się, że żyję w takich ciekawych czasach. 

Czy chciałaby Pani napisać książkę współczesną? 

Myślałam o tym, ale ja widzę współczesny świat oczami starszej pani, więc to chyba nie byłoby ciekawe? Ale, kto wie?... 

Czy wydanie książki uszczęśliwiło Panią? Czy było to spełnienie marzeń?

 Zdumiało, uszczęśliwiło i pomogło się wyprostować. Dokładnie taka kolejność.

Napisała mi Pani prywatnie, że posiada trzy psy: Manię, Tupcia i Stanisława.  Woli Pani psy czy koty?

Jeśli chodzi o psy i koty, to ja lubię je jednakowo, tyle, że moje psy nie bardzo kochają koty, więc koty są dochodzące. W moim życiu blisko były jedne i drugie, jednakowo kochane...mam nadzieję, że gdzieś tam na mnie czekają.
            Zakończę pytaniem banalnym. Co albo kogo zabrałaby Pani na bezludną wyspę?  

         Jak bezludna, to bezludna. Lubię samotność. Taki trochę dziwak ze mnie. Poza tym każdy   człowiek ma coś w rodzaju bezludnej wyspy: w łazience, sypialni po kołdrą, samochodzie, na działce, no, jednym słowem tam, gdzie ucieka przed światem. Tam inni ludzie nie są potrzebni, nawet najżyczliwsi...Więc byłaby wyspa, morze, niebo i ja. Wystarczy.

Bardzo dziękuję za rozmowę. 

4 komentarze:

  1. Ciekawy wywiad z kobietą, której poglądy podzielam całkowicie. Może dlatego, że też urodziłam się mniej więcej w tym samym czasie.
    Spodobało mi się to zdanie : "Zbyt mało wiem o tamtych władczyniach. Nie odważyłabym się ich niepokoić".
    To wiele mówi o pokorze Pani Lesiak.
    Zachęciła mnie do przeczytania swej książki już napisanej i do czekania na następne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie. I uważam, że to zaszczyt dla mojego bloga, móc opublikować i bajkę, i wywiad. Ja jeszcze 'załapałam się' na wychowanie w pokorze, żeby poczekać aż nas pochwalą. Teraz jest inaczej. W każdym razie to wspaniały debiut, to niezwykła książka. Ja czekam na Annę Jagiellonkę i kibicuję Guciowi.

    OdpowiedzUsuń
  3. każdy człowiek ma coś w rodzaju bezludnej wyspy: w łazience, sypialni po kołdrą, samochodzie, na działce, no, jednym słowem tam, gdzie ucieka przed światem.

    Ta wypowiedź bardzo mi się podoba. Tak, chyba każdy człowiek ma taką „wyspę”, potrzebna jest ona dla równowagi psychicznej. Jeden ma własny pokój, drugi musi chować się w łazience, w piwnicy, jechać na ryby itd. O autorce nie słyszałam wcześniej, ale poczułam się zainteresowana, zapamiętam nazwisko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Proponuję przypomnienie postaci Heleny Iwanownej, księżnej moskiewskiej, żony Aleksandra Jagiellończyka :) To również ciekawa i zepchnieta w otchłań zapomnienia królowa.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...