środa, 30 marca 2016

Zośka Papużanka 'On' - matka i dziecko. O Śpiku i reszcie świata

'Śpik też jest beznadziejnym bohaterem literackim. Nie nadaje się zupełnie do tej roli, trudno sobie wyobrazić, że można by o Śpiku napisać albo się utożsamić'.
 Zośka Papużanka 'On', str.144


RECENZJA PREMIEROWA

Bardzo chciałam przeczytać tę książkę, gdy tylko przeczytałam jej recenzję na jakimś blogu. Chciałam bardzo poznać świat wewnętrzny kobiety, której urodziło się dziecko nie takie jakiego każda matka oczekuje, żyjące w swoim świecie, niedostosowane, niepełnosprawne umysłowo, ale i niezborne fizycznie.
Książka ukazała się 16 marca 2016 roku w wydawnictwie Znak Literanova w ramach serii Proza.pl, w której między innymi wydano, moim zdaniem świetną, książkę Magdaleny Tulli 'Szum'. 

Zdawałoby się, że książka o macierzyństwie będzie książką słabszą artystycznie, ewentualnie napisaną łzawym językiem, który by bazował na emocjach czytelników. NIC PODOBNEGO! 'On' to proza bardzo dobra artystycznie, zawierająca wiele odnośników i dodatkowych treści.
Autorka, źródło zdjęcia: wydawnictwo

Zacznę jednak od napisania kilku słów o autorce. Oto garść materiałów, które cytuję za wydawnictwem: Urodzona w  1978 roku. Ukończyła teatrologię na Uniwersytecie Jagiellońskim; obroniła doktorat o recepcji sztuk Federica Garcíi Lorki w polskich teatrach, uczy języka polskiego w bardzo dobrej szkole. Pisze. Czyta. Lista jej ulubionych pisarzy jest długa, na czele niezmiennie jednak Vladimir Nabokov.

W 2012 roku wydała pierwszą powieść Szopka, która zyskała duży aplauz wśród krytyków literackich, popularność wśród czytelników i przyniosła Autorce nominacje do NIKE i Paszportu Polityki. On jest jej drugą książką.  Mieszka w  Krakowie z  mężem i  dwoma synami. Pisze piórem. Nie ma ani jednej pary czarnych butów. Lubi jeździć po świecie. Lubi malarstwo, wino i ludzi. Nie lubi cyrku, mebli obitych skórą i ludzi. Zbiera kolczyki. Chciałaby mieć dom z ogrodem i koło garncarskie. Sadzenie drzew i lepienie garnków uważa
za ważniejsze od pisania książek.
(Podkreślmy fakt, że pani Papużanka jest matką dwóch synów, że uczy w szkole polskiego i że zna szkołę z późnego peerelu (jestem o rok młodsza, więc znam ją również). Te trzy fakty są istotne w książce 'On'

Narracja jest wewnętrzna. Na początku z punktu widzenia matki, a potem tak jakby z punktu widzenia rówieśniczki Śpika, ale to nie jest powiedziane. Jest powiedziane, że to narracja żeńskoosobowa. Jest Śpik kontra reszta świata. Śpik żyje według własnych reguł, żyje w swoim świecie. Zdawałoby się, że jego świat jest godny współczucia, ale gdy tak się przyglądamy bliżej, widzimy, że to reszta świata jest godna współczucia. Że Śpik zachował to, co tracimy my wszyscy w toku socjalizacji: autentyczność. Śpik nie ma oczekiwań. On przyjmuje świat taki, jakim on jest, ma jedną umiejętność i jej się trzyma. Kocha matkę i to się nie zmienia. W toku książki jest powiedziane, matka to mówi, że życie Śpika jest jednym wielkim trwaniem.
Śpik nie ulega doktrynom, ideałom, ani zmianom ustrojowym. Dla Śpika Lenin to buty, kościół to budynek i ksiądz, jedynie tramwaje trwają.
Śpik boi się, że mu umrze matka, boi się, gdy ucieka mu pies. Śpij jest czystym dobrem.
Gdy starszy brat Śpika odchodzi w dorosłość, to on zostaje z matką.

W toku książki wielokrotnie mamy odniesienia do Wielkiego Motorniczego Świata. Matka Śpika tyle razy zadaje to pytanie, że i ja zaczęłam nad tym myśleć. Zdawałoby się, że ON się pomylił, że popełnił błąd. Ale gdy poznałam życie tej matki do końca, doszłam do wniosku, że Śpik był Darem Boga dla tej kobiety, która musiała się nim opiekować, musiała być silna, nawet, gdy mąż wyjechał, nawet gdy jej małżeństwo przeżyło kłopoty....

Poza tym, cała szkolna edukacja Śpika odnosi nas do różnych ideologii, do martyrologii i innych izmów. I widać jak inaczej odbiera to Śpik. Mianowicie widzi tylko to co jest, czyli na przykład pana z kołnierzykiem.

Śpik jest moją ulubioną postacią literacką, obok Jakuba Wędrowycza. Przeczytawszy książkę, przypomniałam sobie wiersz księdza Twardowskiego o szkole specjalnej. Śpik jest chyba ukochanym dzieckiem Wielkiego Motorniczego, jest puzzlem, jakiego światu brakuje....

Dodam od siebie, że nie mam jeszcze dzieci, ale pamiętam z pracy w szkole, że najbardziej lubiłam obserwować uczniów z niepełnosprawnością umysłową. Dlatego, że ich nie dało się oszukać. Gdy działy się różne złe rzeczy to chyba tylko one zachowały właściwe odnośniki: ten jest dobry, a tamten zły - mówiły - bo ten daje mi rzeczy i się uśmiecha, a tamten ciągle warczy.

Wielkim dodatkowym tematem książki 'On' jest peerel i szkoła oraz środowisko z lat 80-tych. Jestem dzieckiem tamtych czasów i pamiętam te wszystkie relaxy i 'ruską' grę w łapanie jajek. Nawet ją ostatnio szukałam, żeby kupić.... Książka dała mi więc okazję, żeby powspominać to wszystko. Przypomniało mi to, że to nieprawda, że były tylko jednakowe relaxy! Bo ja miałam inne. Mama mi kupiła, bo uważała, że unifikacja jest zła. Książka stała się przyczynkiem do rozmowy z rodziną o tamtych czasach.....

Kolejnym motywem w książce jest LITERATURA. Co powinno być jej tematem? Czy świat z całym jego zróżnicowaniem? Papużanka pokazała, że można pokazać jedno dziecko i że w tym dziecku zawiera się cały świat.
Wydaje mi się, że to jest przesłanie chrześcijaństwa....


Książka bardzo dobra, znakomicie napisana, bardzo mądra i głęboka.

10 gwiazdek
Za książkę elektroniczną dziękuję wydawnictwu Znak Literanova

Znak literanova

6 komentarzy:

  1. Wynika z tego , że to wcale nie jest literatura niezobowiązująca, a wręcz przeciwnie. Wielorakość poruszanych tu problemów zmusza do refleksji. Niepełnosprawne dziecko w zdrowym społeczeństwie...a może zdrowe dziecko w chorym społeczeństwie. No właśnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, ta książka pokazuje jak bardzo szkoła była niedostosowana do Śpika. Bo oceny musiały się zgadzać. Ale teraz w szkołach jest identycznie.
    To świetna książka. Bardzo się nią wzruszyłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka warta polecania......to prawdziwy protest przeciwko zabijaniu dzieci niepełnosprawnych.
    Bo jaki będzie świat bez nich......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skojarzyło mi się to (zabijanie niepełnosprawnych)z książką Sandberga 'Wybrańcy'.

      Usuń
    2. Nie znam tego tytułu...spojrzę za nim.

      Usuń
  4. Też jestem "dzieckiem tamtych czasów"...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. Będę usuwać komentarze rasistowskie i wulgarne.
Czytam wszystkie wasze opinie.
Proszę też anonimowych piszących o podpisanie się jakoś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...